Maria Wentrys z Karniowic skończyła 100 lat. W dniu urodzin odwiedził ją burmistrz Jarosław Okoczuk. Złożył życzenia, wręczył kwiaty, listy gratulacyjne oraz prezent.

Maria Wentrys

23 listopada Maria Wentrys z Karniowic skończyła sto lat

Pani Maria urodziła się 23 listopada 1921. Wychowała się we wsi Dziewięcierz w województwie podkarpackim. W czasie wojny wywieziono ją na roboty przymusowe do Niemiec. Miała wtedy zaledwie osiemnaście lat. Przez cztery lata pracowała u bauera. Choć robota do lekkich nie należała, pamięta, że gospodarz dobrze ją traktował, z szacunkim. Po wojnie dostała nawet list od jego syna.

W Niemczech poznała swojego przyszłego męża, Stanisława. Był żołnierzem. Trafił do niemieckiej niewoli. Po wojnie przyjechali do Karniowic, w rodzinne strony Stanisława. Zamieszkali w starym domu z jego siostrami. Pani Maria do dziś wspomina, że jak padał śnieg, zawiewało do izby. To był ciężki okres.
Stanisław poszedł do pracy najpierw na kopalnię, potem do huty. Ona zajmowała się wychowaniem dzieci. Doczekali się dwóch córek i syna. Pracowała w polu, pomagała przy budowie nowego domu. Przy tym zawsze była zadbana i elegancka. Sobie i córkom szyła sukienki. Pięknie haftowała. Wyszywane przez nią haftem obrazy zdobią dziś ściany pokoi.

- Była perfekcjonistką we wszystkim, co robiła – mówią córki.

Lubiła też gotować i – jak mówią jej bliscy – była w tym mistrzynią. Do dziś lubi coś przyrządzić w kuchni. Nie przepada za słodyczami.

- Jak ktoś mnie częstuje, nie odmówię. Ale czekolady nie lubię – mówi pani Maria. I dodaje, że woli konkretne potrawy – żurek, kapuśniak, bigos.

Największą radość sprawiają jej dziś wnuki i prawnuki. Uwielbia spędzać z nimi czas. Lubi też przejrzeć gazetę, zobaczyć wiadomości w telewizji, ogląda też seriale.

- Pani ma znakomitą pamięć. Wszystko pamięta i pięknie opowiada - podkreśla burmistrz Jarosław Okoczuk, który wraz z Agnieszką Oczkowską, zastępcą kierownika USC w Trzebini odwiedzili jubilatkę w dniu jej urodzin.