Uwaga! BURZE/2 (komunikat RSO)

„Kochane córeczki” Sally Hepworth - thriller, który zostaje w głowie na dłużej

„Kochane córeczki” Sally Hepworth - thriller, który zostaje w głowie na dłużej

FOT. MBP w Chrzanowie

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chrzanowie trafiła się książka, która nie daje się czytać obojętnie. „Kochane córeczki” Sally Hepworth zaczynają się jak spokojna lektura na kilka wolnych wieczorów, a kończą jako historia, do której człowiek wraca myślami jeszcze długo po zamknięciu okładki 📚

  • „Kochane córeczki” pokazują, że thriller może grać dużo głębiej niż tylko napięciem
  • Groza wchodzi tu po cichu, przez pozornie uroczy dom i zbyt gładkie uśmiechy

„Kochane córeczki” pokazują, że thriller może grać dużo głębiej niż tylko napięciem

Ta powieść ma w sobie coś bardzo kobiecego, ale nie w banalnym sensie. To raczej opowieść o tym, jak różne bywają kobiece reakcje na traumę, kryzys i relacje, które potrafią jednocześnie dawać oparcie i budzić niepokój. Zamiast prostego układu: ofiara - sprawca - rozwiązanie, Hepworth buduje emocjonalną warstwę, w której ważne są psychika, pamięć i to, jak przeszłość potrafi wrócić w najmniej spodziewanym momencie.

Najmocniej wybrzmiewają tu bohaterki. Nie są papierowe ani przewidywalne - każda ma własny ciężar i własną historię, a to sprawia, że łatwo się do nich zbliżyć, nawet jeśli później fabuła zaczyna prowadzić w bardziej niepokojące miejsca. Właśnie ta złożoność sprawia, że książka nie działa tylko jak kryminał. Ona bardziej wciąga, podszczypuje i zostawia czytelnika z pytaniami o to, jak dobrze w ogóle znamy ludzi, którzy są najbliżej. 🙂

Groza wchodzi tu po cichu, przez pozornie uroczy dom i zbyt gładkie uśmiechy

Autorka świetnie buduje atmosferę. Zderza obraz bezpieczny, niemal sielski, z czymś, co od początku lekko zgrzyta. Sam motyw samotnych dzieci, wiejskiego domu i adopcyjnej matki, która wygląda jak perfekcyjnie skrojona postać z katalogu, robi wrażenie właśnie dlatego, że pod pozorem ciepła kryje się coś znacznie mroczniejszego. Ten kontrast działa bardzo mocno - nie przez krzyk, tylko przez narastające napięcie.

“Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscem - piekło wiąże się z ludźmi. Być może to ludzie są piekłem.

  • John Marsden”

To zdanie dobrze ustawia ton całej historii. W „Kochanych córeczkach” piekło nie przychodzi z zewnątrz jak filmowy potwór. Czasem wpychają nas w nie inni ludzie, czasem własne decyzje, a czasem to, czego nie udało się zostawić za sobą. I właśnie dlatego ta książka tak działa - jest jednocześnie niepokojąca i zaskakująco ludzka.

Jeśli ktoś w Chrzanowie szuka lektury, która nie tylko dostarczy napięcia, ale też zostawi po sobie emocjonalny ślad, ten tytuł warto mieć na oku. To jedna z tych powieści, które czyta się szybko, ale myśli o nich jeszcze długo.

na podstawie: MBP w Chrzanowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MBP w Chrzanowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.