W Chełmku sztuka znów skrzyżowała drogi i przyciągnęła spojrzenia

W Chełmku sztuka znów skrzyżowała drogi i przyciągnęła spojrzenia

FOT. MBP Trzebinia

W Manufakturze w Chełmku sztuka spotkała się z lokalną energią i bardzo osobistymi historiami twórców. Trzecia odsłona cyklu „Idę własną drogą” pokazała, że różne artystyczne temperamenty potrafią zagrać jednym głosem 🎨

  • „Idę własną drogą” w Chełmku prowadzi przez konie, anioły i wiejskie pejzaże
  • Wernisaż miał też wyraźny ludzki wymiar, bo wystawa jest dedykowana Urszuli Mayerberg
  • Wieczór dopełnił recital Kamila Badziocha i zamknął całość muzycznym akcentem

„Idę własną drogą” w Chełmku prowadzi przez konie, anioły i wiejskie pejzaże

Na tej wystawie każdy z twórców przynosi coś własnego, rozpoznawalnego od pierwszego spojrzenia. Wspólny pokaz łączy malarstwo i rzeźbę, ale nie miesza ich na siłę - raczej pozwala, by obok siebie wybrzmiały bardzo różne wrażliwości.

Wśród prezentowanych prac pojawia się twórczość Urszuli Mayerberg, jednej z założycielek Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Chełmku. Jej obrazy odwołują się do urody przyrody w różnych porach roku i do polskiej wsi, tej mniej pocztówkowej, a bardziej prawdziwej, z własnym rytmem i kolorem. 🌿

Wernisaż miał też wyraźny ludzki wymiar, bo wystawa jest dedykowana Urszuli Mayerberg

Ta edycja cyklu została poświęcona właśnie Urszuli Mayerberg, artystce nagradzanej i wszechstronnej, mocno związanej ze środowiskiem twórców z Chełmka. W jej sąsiedztwie pokazują się inni autorzy, którzy dokładają do tej opowieści własne rozdziały.

Wiesława Waliczek od lat wraca w swojej twórczości do koni, a Jolanta Kućka-Noworyta przenosi na płótno barwną energię swojej osobowości. Z kolei rzeźby Kazimierza Szuszczewicza, znanego jako „Kazimierz od Aniołów”, nadają całemu pokazowi wyraźny, charakterystyczny rys. Wystawę uzupełniają też pierwsze prezentacje prac Julii Legendziewicz, obecnej prezes RSTK, która sama również skręciła w stronę sztuki.

Wieczór dopełnił recital Kamila Badziocha i zamknął całość muzycznym akcentem

Wernisaż nie skończył się na oglądaniu obrazów i rzeźb. Cały wieczór dostał jeszcze muzyczne domknięcie dzięki recitalowi Kamila Badziocha, który nadał spotkaniu bardziej intymny ton 🎻

Takie wydarzenia działają w mieście najlepiej wtedy, gdy nie są tylko prezentacją prac na ścianach, ale realnym spotkaniem ludzi, którzy tworzą i tych, którzy chcą zobaczyć, jak wygląda lokalna sztuka z bliska. W Manufakturze w Chełmku ten plan zadziałał bardzo naturalnie - bez nadęcia, za to z wyczuwalną pasją.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MBP Trzebinia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.