Z ogrzewaniem domu gazem jest trochę tak, jak z autogazem: instalacja kosztuje sporo i przez to łatwo ulec złudzeniu, że to się nigdy nie zwróci. O ile jednak autogaz już dowiódł swojej ekonomiczności, to instalacje grzewcze na gaz nadal są krytycznie oceniane. Tylko czy aby słusznie?

 

Cena instalacji to tylko początek

To fakt, że instalacja grzewcza na gaz wymaga pewnych wstępnych inwestycji. Kocioł węglowy wydaje się tańszy, ale przecież tu porównanie nawet nie jest uprawnione, bo instalacja kotła prac nie kończy, a ceny za instalację grzewczą na gaz podawane są zawsze za doprowadzenie do stanu ukończonego i gotowego do działania. Wypadałoby jednak dodać tu jeszcze kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim zbiornika wcale nie trzeba kupować. Można go równie dobrze dzierżawić. A poza tym trzeba mieć na uwadze, że w ostatnich latach cena projektu i konstrukcji instalacji węglowej znacznie wzrosła, a gazowej – prawie wcale. To też zmienia stosunek do obu opcji.

 

Czy opłaca się dziś?

Co jest tańsze: butla gazowa czy prąd w ilościach dających te same możliwości? Instalacja przydomowa na gaz, czy może zastąpienie jej elektryczną? Trudno w ogóle oceniać realny koszt „na dziś”, ponieważ ceny mogą zmieniać się bardzo często i zależą nie tylko od samej instalacji grzewczej. Zmienią się też w zależności od bieżących potrzeb czy stosowanych urządzeń. W gazowej zmiana kotła dwufunkcyjnego może od razu wpłynąć na to, ile gazu trzeba będzie zużyć. Problem jest więc zdecydowanie bardziej złożony. Warto zerknąć choćby na https://tezet.pl/oferta/ogrzewanie/, gdzie można dowiedzieć się więcej o czynnikach, które będą wpływały na koszt projektowania, budowy i początkowej eksploatacji instalacji gazowych. To bardzo złożone zagadnienie.

 

Czy będzie się opłacało jutro?

Paradoksalnie na to najważniejsze pytanie najłatwiej jest odpowiedzieć. Można – i pewnie należy – założyć, że gaz nie będzie taniał. Na pewno jednak nie będzie drożał tak szybko jak prąd. Dlaczego? Bo instalacja przydomowa na gaz nie korzysta z dramatycznie przestarzałej sieci energetycznej, bo cena gazu nie jest aż tak powiązana z chwilowymi potrzebami politycznymi, a wreszcie dlatego, że zapasy gazu są większe niż węgla, a poza tym ich eksploatacja po prostu z natury wiąże się z mniejszymi kosztami. Nawet więc jeśli będą drożały i węgiel, i gaz, to ten drugi wolniej. Z każdym rokiem przewaga rentowności przydomowej instalacji gazowej nad ogrzewaniem elektrycznym będzie więc rosła. A przecież takich instalacji nie tworzy się „na dziś”, tylko na lata i na dekady. I niech to wystarczy za podsumowanie i ostateczną odpowiedź.

Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.