Ślub w zimowej scenerii jest bardzo romantyczny, ale podróż poślubna w śniegu już niekoniecznie. Na szczęście są takie miejsca, w których lato trwa praktycznie cały rok.

Malediwy – ziemskie okruchy gwiazd

Rajskie wyspy, które według legendy są okruchami gwiazd spadłymi do Oceanu Indyjskiego. Pobyt na Malediwach skupia się głównie na odpoczywaniu, kąpielach w oceanie, nurkowaniu i podziwianiu podwodnego świata – a rafa koralowa jest tu wyjątkowo malownicza. Dodajmy do tego niezwykłą przejrzystość wody – można popatrzeć nawet pięćdziesiąt metrów w głąb! Rafy koralowe zamieszkane są przez sto osiemdziesiąt siedem gatunków morskich stworzeń. Podwodny świat chyba nigdzie nie jest tak kolorowy, jak tu. Wspólne nurkowanie nowożeńców na pewno będzie niezwykłym przeżyciem.

A dla złapania innej perspektywy – Malediwy z lotu ptaka. Jedną z lokalnych atrakcji jest przelot awionetką nad wyspami. Trzeba też koniecznie spróbować malgaskiej kuchni, gdzie do mięsa, ryżu i warzyw oddaje się wiórki kokosowe. Tu nawet drinki mają kokosowy smak.

Malezja – Azja, jakiej nie znamy

Albo znamy, ale kojarzymy z innymi rejonami. Nowoczesną infrastrukturą i architekturą Malezja może bez trudu konkurować z Chinami i Japonią. Jednocześnie to właśnie w Malezji znajduje się najstarsza dżungla na świecie, która liczy sobie 130 milionów lat. To Park Narodowy Taman Negara, niewątpliwie warty zobaczenia.

Nie można zapomnieć, że Malezja to kraj po części wyspiarki. Nie brak tu romantycznych plaż i okazji do spędzania upojnych, poślubnych wieczorów. Luksusowe hotele często przyjmują postać domków zlokalizowanych tuż przy plaży. Jest ekskluzywnie, egzotycznie i dyskretnie. Czego chcieć więcej?

(Sprawdź: http://memories.pl/inspiracje/2/zorganizujemy-podroz-poslubna-twoich-marzen)

Nepal – nie tylko dla wyznawców buddyzmu

Zdecydowana większość nowożeńców na podróż poślubną wybiera romantyczne wyspy, nadmorskie plaże, obowiązkowo w pobliżu tropikalnej roślinności. Ma być ciepło, romantycznie i wygodnie. I nieco leniwie, bo podróż poślubna nie powinna być męcząca. W tym zestawieniu propozycja Nepalu może być zaskakująca, ale na pewno warto przyjrzeć się jej bliżej.

Nepal jest pod wieloma względami naj. To tu znajdują się najwyższe na świecie góry, tu jest najwięcej klasztorów buddyjskich i posągów Buddy.

Nepal zachwyca zróżnicowanym krajobrazem, od wysokich gór do nizin z tarasami ryżowymi.

Do turystycznych atrakcji zalicza się safari połączone z jazdą na słoniach oraz wspólną z tymi zwierzętami kąpiel w rzece. Niezwykłym przeżyciem jest przelot paralotnią nad Nepalem.

Kambodża – kraj pełen tajemnic

Kraj pełen lasów i… tajemnic. Kambodżańska dżungla zajmuje blisko połowę powierzchni kraju i chociaż w dobie zdjęć satelitarnych trudno w to uwierzyć, wciąż kryje w sobie wiele zapomnianych miast. Już sam ten fakt na pewno zachęci wiele par do zorganizowania ekspedycji poślubnej połączonej z poszukiwaniami.

A dla tych, którzy wolą zwiedzać – Angkor. Miasto, które istniało już w średniowieczu i skupiało blisko milion mieszkańców. Jak widać, tradycje wielomilionowych miast są głęboko zakorzenione w Azjatyckiej kulturze.

Angkor zachwyca bogatą architekturą, zajmującymi świątyniami i… geniuszem ówczesnych budowniczych. Przy wydawałoby się dość wątlej wiedzy technicznej, zbudowali miasto, nie używając nawet jednego gwoździa. I stoi ono do dziś! Przetrwało ponad tysiąc lat.

A dla odpoczynku oczywiście wieczór na plaży. Czyste, dobrze utrzymane, romantyczne. Bo w końcu to podróż poślubna.

Dubaj – miasto-marzenie

To nie kraj, ale miasto i to nawet nie stołeczne. Mimo to nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu. Dubaj jest urzeczywistnieniem wszystkiego, o czym mogą marzyć nowożeńcy. Bogactwo, przepych i romantyzm idą tu ze sobą w parze. Zimą w Dubaju nie ma upałów, można swobodnie poruszać się po mieście, ale i spędzać czas na plaży. Temperatura oscyluje w granicach 27°C, co dla tubylców oznacza chłód, dla Europejczyków przyjazne lato.

Dubaj słynie z rozmachu. To miasto wyrosło na pustyni praktycznie od zera, dziś jest synonimem niewyobrażalnego bogactwa. Najwyższy budynek, najdroższy hotel, najszybsza winda, najwyżej położony basen i restauracja, najbardziej luksusowe apartamenty hotelowe i… najdroższy deser na świecie. To połączenie włoskich trufli, irańskiego szafranu i… złota, bo to nim udekorowany jest ten wyborny przysmak. Trochę drogi, ale przecież podróż poślubna jest raz w życiu.

Przeczytaj także: Oferty godne polecenia na miesiąc miodowy – sprawdź kierunki idealne na podróż poślubną

Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.