Ponad milion zdjęć Alwerni. Kazimierz Krański od pół wieku zapisuje region

Ponad milion zdjęć Alwerni. Kazimierz Krański od pół wieku zapisuje region

FOT. UM Alwernia

W sali Małopolskiego Muzeum Pożarnictwa pojawiły się obrazy Alwerni sprzed lat – na wielu z nich mieszkańcy rozpoznawali siebie, bliskich i znajomych. Podczas jubileuszu Kazimierza Krańskiego wspominano pięć dekad pracy z aparatem i kamerą. Fotograf zgromadził kolekcję liczącą ponad milion zdjęć, a jego archiwum stało się kroniką zmieniających się miejsc i ludzi.

  • Milion zdjęć i pół wieku pracy przy aparacie
  • Jubileusz pokazał Alwernię zapisaną na starych kliszach
  • Strażacki sylwester, krowy na boisku i kadry warte ocalenia

Milion zdjęć i pół wieku pracy przy aparacie

Kazimierz Krański zainteresował się fotografią jako dziewięciolatek. Po kryjomu wypełnił na poczcie formularz zamówienia aparatu, nie uprzedzając rodziców. Kiedy listonosz dostarczył przesyłkę i zażądał zapłaty, w domu doszło do awantury. Z czasem czarno-biały Druh przestał być rodzinnym problemem, a stał się początkiem trwającej do dziś pasji.

Dzisiaj zbiory jubilata obejmują ponad milion fotografii oraz ogromną liczbę klisz, kaset i płyt.

„Trudno zliczyć dokładnie, ale będzie już przeszło milion zdjęć, tony kliszy, kaset, płyt…” – mówi Kazimierz Krański.

Przez lata fotografował życie gminy i całego regionu. Pracował w Alchemiku, gazecie Zakładów Chemicznych w Alwerni, a później wykonywał w Urzędzie Miejskim zdjęcia do dowodów osobistych i paszportów. Dokumentował uroczystości, codzienne sceny oraz miejsca, które z biegiem czasu zmieniły wygląd.

Choć korzysta dziś z aparatów cyfrowych, kamer, drona i programów graficznych, szczególnie ceni okres pracy analogowej.

„Godziny spędzone w ciemni, czekanie na efekt, zabawa ze światłem i cieniem…” – wspomina Kazimierz Krański.

Jubileusz pokazał Alwernię zapisaną na starych kliszach

Podczas benefisu z okazji 70. urodzin i 50-lecia pracy twórczej zaprezentowano retrospektywę poświęconą fotografowi, fotoreporterowi i filmowcowi. Prezentacja multimedialna nosiła tytuł „Kazimierz Krański – fotograf, fotoreporter, filmowiec Gminy Alwernia 1976–2026. 70 lat życia, 50 lat z aparatem i kamerą”.

Program oraz wystawy przygotowała Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Alwerni, wykorzystując prywatne archiwum jubilata. Wśród gości znaleźli się znajomi, przyjaciele oraz przedstawiciele miejscowych instytucji. Podczas pokazu na zdjęciach rozpoznawano dawnych mieszkańców, członków rodzin i osoby spotykane przed laty przy różnych okazjach.

Krański od kilku lat mieszka w Trzebini, wcześniej mieszkał w Grojcu, ale nadal regularnie pojawia się na wydarzeniach w Alwerni. Aparat i kamera towarzyszą mu również wtedy, gdy nie ma zaplanowanej uroczystości. Fotografuje między innymi Rynek, widoki Tatr oraz miejsca, które szybko zmieniają się pod wpływem kolejnych inwestycji i remontów.

„Ta gmina to całe moje życie. Nie wyobrażam sobie, by nie było mnie na ważniejszych wydarzeniach odbywających się w okolicy” – podkreśla Kazimierz Krański.

Strażacki sylwester, krowy na boisku i kadry warte ocalenia

Wśród ulubionych zdjęć jubilata znajduje się fotografia wykonana podczas sylwestrowej zabawy w OSP Alwernia. Kazimierz Ryczek otwierał butelkę szampana, a fotograf uchwycił jednocześnie moment wystrzału i reakcje druhów. Innym zapamiętanym kadrem są krowy, które wbiegły na boisko w Alwerni podczas meczu.

Krański zachował także zdjęcie młodego strażaka z Grojca, który zapalił się podczas pracy i próbował ugasić ogień, szybko turlając się po ziemi. W jego zbiorach są również fotografie Zbigniewa Gęsikowskiego – farmaceuty, społecznika i twórcy Muzeum Pożarnictwa w Alwerni.

Archiwum nie pozostaje zamknięte w prywatnych pudełkach. Wybrane materiały trafiają do kącika historycznego publikowanego w „Życiu Gminy Alwernia” oraz w gminnych mediach społecznościowych. Dzięki temu fotografie mogą służyć nie tylko jako pamiątka, lecz także jako źródło wiedzy o dawnych mieszkańcach, wydarzeniach i wyglądzie miejscowości.

Kazimierz Krański ma dwoje córek, syna i troje wnuków. Najmłodszy, dwuletni Mikołaj, jest jego szczególnym oczkiem w głowie. Jubilat przyznaje, że żadne z dzieci ani wnuków nie przejawia na razie większego zainteresowania fotografią, ale liczy, że pasja jeszcze kiedyś przejdzie na młodsze pokolenie.

na podstawie: UM Alwernia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Alwernia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły