Destylarnia w Trzebini wywołała burzę. Inwestor ujawnia skalę produkcji, mieszkańcy pytają o drogę

Obraz do artykułu: Destylarnia w Trzebini wywołała burzę. Inwestor ujawnia skalę produkcji, mieszkańcy pytają o drogę

FOT. Osiedle Piaski Trzebinia

Budowa niepozornego obiektu przy ul. Kochanowskiego w Trzebini stała się jednym z najgorętszych tematów na osiedlu Piaski. Wiadomo już, że ma tam działać niewielka destylarnia alkoholi wysokoprocentowych. Inwestor przekonuje, że produkcja będzie niewielka, zamknięta wewnątrz budynku i nie powinna być uciążliwa. Mieszkańcy nadal mają jednak pytania, a dyskusja przeniosła się teraz także na wąską drogę prowadzącą do inwestycji.

Zaczęło się od pytania, co właściwie powstaje na Piaskach

Emocje pojawiły się, gdy przy ul. Kochanowskiego ruszyły prace, a mieszkańcy zaczęli pytać o przeznaczenie powstającego obiektu.

Na początku Rada Osiedla Piaski poinformowała, że wystąpiła do Starostwa Powiatowego w Chrzanowie o dokumentację dotyczącą inwestycji, jednak jej nie otrzymała. Jak przekazano mieszkańcom, dokumentacja nie podlegała udostępnieniu w świetle przywołanych wyroków sądów administracyjnych.

Przełom przyniosła bezpośrednia rozmowa z prezesem spółki Progresus Sp. z o.o. To wtedy przedstawiciele osiedla otrzymali informacje dotyczące charakteru przedsięwzięcia.

Pozwolenie na budowę zostało wydane 10 czerwca 2026 roku. Inwestycja na działce nr 1293/2 obejmuje budowę obiektu usługowego i drobnej wytwórczości oraz szczelnego zbiornika na wody opadowe. Sam budynek ma mieć około 320 m kw. powierzchni użytkowej i około 5 metrów wysokości.

Najważniejsza informacja jest jednak inna. W obiekcie ma działać rzemieślniczy zakład zajmujący się wytwarzaniem, rozlewaniem i konfekcjonowaniem alkoholi wysokoprocentowych, przede wszystkim destylatów zbożowych.

Progresus podaje konkretne liczby. Do 10 tys. litrów alkoholu rocznie

Jedną z głównych obaw jest skala przyszłej działalności. Inwestor przekonuje, że nie powstaje tam duży zakład przemysłowy.

Według informacji przekazanych przez Progresus, maksymalna produkcja ma wynosić około 10 tys. litrów alkoholu rocznie, a zapotrzebowanie na surowce nie powinno przekroczyć około 150 ton w ciągu roku.

Spółka zestawia te dane z produkcją typowej gorzelni rolniczej, która – według przedstawionego przez nią porównania – może wytwarzać około 1,5 mln litrów alkoholu rocznie.

Inwestor zapewnia również, że dostawy będą sporadyczne i realizowane przede wszystkim mniejszymi samochodami dostawczymi.

Istotne jest jednak rozróżnienie dwóch rzeczy. Podawana skala produkcji, prognozowany ruch czy brak uciążliwości zapachowych są informacjami i ocenami przedstawianymi przez inwestora. To nie to samo co doświadczenia mieszkańców po uruchomieniu zakładu, bo obiekt dopiero powstaje.

Zapach, hałas i samochody. Tego najbardziej obawiają się mieszkańcy

Produkcja alkoholu w pobliżu zabudowy mieszkaniowej naturalnie wywołała pytania o to, czego można spodziewać się po uruchomieniu destylarni.

Inwestor zapewnia, że proces technologiczny będzie odbywał się wewnątrz budynku, w zamkniętych instalacjach. Według spółki zastosowane rozwiązania mają ograniczyć emisję zapachów i hałasu.

Progresus wskazuje również na szczególny nadzór związany z produkcją alkoholu. Aparatura destylacyjna oraz urządzenia pomiarowe podlegają kontroli właściwych organów, a produkcja alkoholu wiąże się m.in. z obowiązkami wynikającymi z przepisów akcyzowych i nadzoru celno-skarbowego. Nie zapowiada się więc, aby była to działalność, gdzie właściciel może popuścić zasady.

Nie odpowiada to jednak automatycznie na wszystkie pytania związane z funkcjonowaniem zakładu w konkretnym miejscu.

Dla osób mieszkających w pobliżu znaczenie będzie miało nie tylko to, ile litrów alkoholu powstanie w ciągu roku, lecz również częstotliwość dostaw, godziny pracy, ruch samochodów oraz to, czy deklarowane ograniczenie hałasu i zapachów potwierdzi się już podczas normalnej działalności. Już teraz prace budowlane są dla mieszkańców uciążliwe.

Rada Osiedla Piaski twierdzi, że wcześniej o inwestycji nie wiedziała

Osobnym źródłem emocji stało się pytanie o przepływ informacji.

Wojciech Hajduk, radny Rady Miejskiej w Trzebini i przewodniczący Rady Osiedla Piaski, zaprzeczył sugestiom, jakoby obecna rada wiedziała wcześniej o planowanej inwestycji.

„Rada Osiedla Piaski obecnej kadencji nie została powiadomiona o planowanej inwestycji ani nie była stroną postępowania” – przekazał Wojciech Hajduk.

Według jego relacji przedstawiciele osiedla zaczęli szczegółowo interesować się sprawą dopiero po pojawieniu się tablicy informacyjnej i dyskusji mieszkańców w mediach społecznościowych.

Radny zwracał również uwagę, że przedsięwzięcie nie wymagało przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko ani przygotowania raportu środowiskowego.

To właśnie brak wcześniejszej, szerokiej informacji o charakterze działalności wydaje się jednym z powodów, dla których stosunkowo niewielka inwestycja wywołała tak dużą reakcję. Gdy szczegóły zaczęły pojawiać się dopiero po rozpoczęciu prac i pytaniach mieszkańców, przestrzeń informacyjną wcześniej wypełniły domysły.

Teraz spór przeniósł się na drogę do placu budowy

Najnowszy rozdział tej historii dotyczy już nie samej produkcji alkoholu, lecz dojazdu.

Według relacji mieszkańców na miejsce została wezwana policja w związku z samochodami zaparkowanymi przy drodze wewnętrznej. Pojazdy miały utrudniać przejazd ciężarówkom obsługującym budowę.

Mieszkańcy twierdzą, że funkcjonariusze po przyjeździe nie stwierdzili nieprawidłowego parkowania, a przejazd pozostawał możliwy. Podkreślają przy tym, że z tych miejsc korzystają od lat, a możliwości parkowania na gęsto zabudowanym osiedlu są ograniczone.

Według ich relacji w rozmowach miała pojawić się również możliwość wprowadzenia zakazu parkowania, który ułatwiłby przejazd cięższych pojazdów.

Stanowisko inwestora jest szersze. Progresus wskazuje, że problem komunikacyjny nie został stworzony przez budowę destylarni, ponieważ obecny dojazd obsługuje całą istniejącą strefę usługową i od lat prowadzi przez osiedle mieszkaniowe.

„Źródłem obecnych obaw dotyczących ruchu drogowego jest przede wszystkim fakt, iż jedyny dojazd do całej strefy usługowej od wielu lat prowadzi przez istniejące osiedle mieszkaniowe. Nie jest to problem stworzony przez naszą inwestycję” – argumentuje inwestor.

Spółka uważa, że obecny konflikt powinien stać się impulsem do dyskusji o nowej drodze obsługującej strefę usługową.

Najważniejsze pytania pojawią się przy jednym stole

Sprawa nie kończy się więc na odpowiedzi, że przy Kochanowskiego powstanie destylarnia. Po ujawnieniu charakteru i deklarowanej skali działalności lista pytań stała się bardziej konkretna.

Mieszkańcy chcą wiedzieć, jak inwestycja będzie funkcjonowała w praktyce, jak zostanie rozwiązany transport oraz czy sąsiedztwo zakładu rzeczywiście nie będzie wiązało się z uciążliwościami.

Wojciech Hajduk zapowiedział przygotowanie pytań do instytucji uczestniczących w procesie administracyjnym oraz organizację spotkania z udziałem mieszkańców, Rady Osiedla i inwestora. Teraz znany jest już termin rozmów.

Spotkanie z inwestorem i przedstawicielami urzędów odbędzie się we wtorek, 11 sierpnia, o godz. 17:00 w budynku Manufaktury przy ul. Ochronkowej 7 w Trzebini, w sali konferencyjnej na II piętrze. Organizuje je Rada Osiedla Piaski w Trzebini.

FOT. Osiedle Piaski Trzebinia

To może być najważniejszy moment całej dyskusji. Po jednej stronie są konkretne deklaracje inwestora – 320 m kw. powierzchni, do 10 tys. litrów produkcji rocznie, zamknięty proces technologiczny i niewielki transport. Po drugiej pozostają obawy ludzi mieszkających tuż obok i pytanie o drogę, która już na etapie budowy stała się źródłem konfliktu.

Źródła: informacje Rady Osiedla Piaski w Trzebini, stanowisko Progresus Sp. z o.o.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Osiedle Piaski Trzebinia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji