Nowa studnia w Trzebini ma odciążyć cały system wodociągów

Nowa studnia w Trzebini ma odciążyć cały system wodociągów

FOT. Wodociągi Chrzanowskie

W Sierszy kończy się etap prac, który na co dzień pozostaje poza wzrokiem mieszkańców, a jednak decyduje o bezpieczeństwie dostaw. Na ujęciu „Lech” powstała nowa studnia głębinowa o głębokości 125 metrów, a po dopięciu formalności ma zasilić sieć w drugiej połowie roku. To kolejny element większej układanki – tej, która ma sprawić, że lokalna woda będzie płynęła stabilniej i z większą rezerwą.

  • Szósta studnia w Sierszy przeszła badania i czeka na podłączenie
  • Wodociągi trzymają zapas mimo własnej samowystarczalności
  • Pieniądze z KPO rozchodzą się na większy front robót

Szósta studnia w Sierszy przeszła badania i czeka na podłączenie

Na ujęciu „Lech” zakończono odwiert, który Wodociągi Chrzanowskie traktują jako ważny krok w stronę lepszego wykorzystania własnych zasobów. Nowa studnia ma 125 metrów głębokości i według wykonanych badań daje bardzo dobre parametry eksploatacyjne. To nie przypadkowe wzmocnienie, ale część większego planu, w którym liczy się nie tylko bieżąca wydajność, lecz także odporność całego systemu na przyszłe problemy.

Piotr Oleśkowicz, dyrektor ds. eksploatacji sieci Wodociągów Chrzanowskich, zwraca uwagę, że Siersza ma w tym układzie szczególne znaczenie.

„Ujęcie ‘Lech’ to drugie największe źródło zasilania” – podkreślił.

Z jego słów wynika też, że z osiedla Siersza pochodzi około jednej trzeciej całej produkcji wody. Nic dziwnego, że przy takim znaczeniu każda nowa studnia działa jak dodatkowy bufor bezpieczeństwa. Teraz trwa jeszcze montaż infrastruktury technicznej, armatury, zasilania i systemów sterowania. Dopiero po zakończeniu tych prac oraz formalności nowy odwiert ma zostać włączony do eksploatacji na przełomie III i IV kwartału 2026 roku.

Wodociągi trzymają zapas mimo własnej samowystarczalności

Łukasz Brzózka, prezes Wodociągów Chrzanowskich, przypomina, jak bardzo zmieniła się sytuacja spółki w ostatnich latach. Jeszcze w 2022 roku trzeba było kupować 37 procent wody. Dziś – dzięki serii inwestycji – firma opiera się już na własnych źródłach. To duża zmiana, choć nie oznacza rezygnacji z zewnętrznego wsparcia.

„Osiągnęliśmy samowystarczalność wodną z własnych źródeł” – zaznaczył prezes.

Jednocześnie około 10 procent wody nadal trafia do sieci z wodociągu GPW. To świadomy zapas, utrzymywany z powodów strategicznych i bezpieczeństwa. Taki układ daje więcej spokoju w sytuacjach awaryjnych, a dla odbiorców oznacza mniejsze ryzyko nagłych przerw lub ograniczeń.

W ostatnich latach spółka uruchomiła też inne źródła i przeprowadziła modernizacje, które składają się na obecny obraz całego systemu. Wśród nich są:

  • nowe ujęcie w Czyżówce,
  • nowa studnia w Bolęcinie,
  • modernizacja studni na Żelatowej,
  • modernizacja ujęć w Płokach,
  • rozbudowa i unowocześnianie Stacji Uzdatniania Wody „Żelatowa”.

Każda z tych inwestycji wzmacnia lokalną infrastrukturę wodociągową i zmniejsza zależność od jednego źródła zasilania.

Pieniądze z KPO rozchodzą się na większy front robót

Budowa nowej studni na „Lechu” kosztowała 2 mln 100 tys. zł. Pieniądze na ten cel Wodociągi Chrzanowskie pozyskały z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. To jednak tylko część większego pakietu prac finansowanych z tej puli.

Równolegle trwają duże modernizacje na terenie Grupowej Oczyszczalni Ścieków w Chrzanowie. Łączny koszt wszystkich zadań realizowanych przez Wodociągi Chrzanowskie z pieniędzy z KPO przekracza 17 milionów złotych. Dla mieszkańców to sygnał, że inwestycje nie kończą się na jednym odwiertu, lecz obejmują cały system – od ujęć, przez uzdatnianie, po oczyszczanie ścieków.

na podstawie: Wodociągi Chrzanowskie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wodociągi Chrzanowskie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.