Nowy blok w Alwerni budzi nadzieję i przyciąga kolejne rodziny

Nowy blok w Alwerni budzi nadzieję i przyciąga kolejne rodziny

W urzędzie w Alwerni pojawiło się około stu osób, bo jedno ogłoszenie uruchomiło lawinę pytań o mieszkania, czynsz i termin odbioru kluczy. Dla jednych to szansa na własne M po latach wynajmu, dla innych – znak, że w gminie może jeszcze powstać więcej podobnych lokali. W tle są konkretne liczby, ale też bardzo zwykłe potrzeby: miejsce dla rodziny, winda, niższe koszty i spokój na lata.

  • W urzędzie padły liczby, które od razu porządkują nadzieje
  • Dla wielu to nie marzenie, lecz konkretna ulga w domowym budżecie
  • Umowy, partycypacja i kaucja (to trzeba mieć z tyłu głowy)

W urzędzie padły liczby, które od razu porządkują nadzieje

Podczas spotkania z przedstawicielami spółki SIM Ziemia Krakowska zainteresowanie nowym blokiem przy ul. Mickiewicza było duże. Przyszli zarówno ci, którzy znaleźli się już na liście przyszłych lokatorów, jak i osoby czekające na miejsce rezerwowe. Byli też tacy, którzy po prostu chcą, by w Alwerni ruszyły kolejne inwestycje mieszkaniowe w podobnym modelu.

Planowany budynek ma pomieścić 48 mieszkań. W środku przewidziano lokale dwu, trzy, cztero i pięcioosobowe, wszystkie oddawane w standardzie „pod klucz” – z gotową łazienką, aneksem kuchennym, podłogami, ścianami i balkonem. Dla wielu rodzin to ważna różnica: wchodzą do mieszkania, które nie wymaga długiego i kosztownego wykańczania od zera.

W projekcie uwzględniono też rozwiązania, które w codziennym życiu robią ogromną różnicę. Budynek ma być energooszczędny, pozbawiony barier architektonicznych i wyposażony w windę. Zaplanowano wózkownię, rowerownię, plac zabaw oraz miejsca parkingowe. To właśnie takie elementy często przesądzają, czy nowe osiedle staje się wygodne dla rodzin z dziećmi i osób starszych.

Dla wielu to nie marzenie, lecz konkretna ulga w domowym budżecie

Wśród uczestników spotkania nie brakowało głosów pokazujących, jak mocno rosną dziś koszty najmu. Jedna z mieszkanek mówiła, że od dwóch lat wynajmuje lokal w rynku, a sam czynsz bez mediów sięga u niej 2800 zł miesięcznie. Zimą rachunki rosną jeszcze wyżej. Nic dziwnego, że mieszkanie w SIM traktuje jako wyraźnie bardziej opłacalne rozwiązanie.

Na sali słychać było też argumenty bardzo życiowe. Pani Maria podkreślała, że na starsze lata nie ma już siły palić w piecu ani zajmować się domem, a mieszkanie w bloku, z windą, byłoby po prostu wygodniejsze. Dla niej dodatkowym atutem jest to, że nowe M mogłoby przypaść także córce Patrycji, która wkrótce ma zostać mamą. W takim układzie rodzina zyskałaby nie tylko dach nad głową, ale i sąsiedztwo najbliższych.

Podobnie mówił pan Dawid Tokarczyk z Grojca, od lat związany z gminą Alwernia. Nie ukrywał, że nie wyobraża sobie wyprowadzki gdzie indziej. Wskazywał na spokój, ciszę i krajobraz, które są dla niego równie ważne jak sam lokal. Z kolei pani Kamila Drabiec zwracała uwagę, że chce w końcu zamieszkać „na swoim”, a oferta SIM jest dla niej finansowo znacznie bardziej dostępna niż rynek komercyjny.

„To się będzie dużo lepiej kalkulować” – mówiła jedna z uczestniczek spotkania, zestawiając koszt najmu z perspektywą własnego lokalu.

Umowy, partycypacja i kaucja (to trzeba mieć z tyłu głowy)

Spółka SIM wskazała też kolejne kroki dla osób zakwalifikowanych na listę główną najemców. Komisja rozpatrzyła już wnioski, a teraz przed wybranymi osobami stoją formalności, które zdecydują o ostatecznym wejściu do programu.

Najważniejsze informacje są takie:

  • podpisanie umowy rezerwacyjnej,
  • wniesienie partycypacji w kosztach budowy,
  • wpłata kaucji zabezpieczającej umowę najmu.

Szacowana partycypacja ma wynieść około 1000–1500 zł za metr kwadratowy, czyli mniej więcej 15 proc. wartości mieszkania. Kaucja ma odpowiadać 12-krotności miesięcznego czynszu za dany lokal, liczonego według stawki obowiązującej w dniu podpisania umowy najmu. Ustawowo określono też maksymalny poziom czynszu.

Jak zapowiedział prezes SIM Ziemia Krakowska Aleksander Gołdynia, klucze do mieszkań mają trafić do lokatorów w drugiej połowie 2028 roku. To jeszcze kilka lat oczekiwania, ale zainteresowanie pokazuje, że w Alwerni popyt na takie mieszkania jest żywy. I że temat nie kończy się na jednym bloku – wiele osób już dziś liczy na następne.

na podstawie: UM Alwernia.