Watykan od kuchni - rozmowa, która w Manufakturze przyciągnęła tłum

2 min czytania
Watykan od kuchni - rozmowa, która w **Manufakturze** przyciągnęła tłum

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini

W sobotnie przedpołudnie w Manufakturze zrobiło się wyjątkowo ciasno od ciekawych świata ludzi. Na spotkanie z Magdaleną Wolińską-Riedi przyszli ci, których fascynuje Watykan nie tylko jako centrum Kościoła, ale też jako miejsce pełne codziennych rytuałów, zaskoczeń i pytań, na które zwykle nie ma miejsca w telewizyjnym skrócie.

  • Magdalena Wolińska-Riedi opowiadała o życiu za Spiżową Bramą
  • „Kobieta w Watykanie” i cała watykańska trylogia wróciły do źródeł

Magdalena Wolińska-Riedi opowiadała o życiu za Spiżową Bramą

Autorka książek i wieloletnia korespondentka z Watykanu zabrała słuchaczy tam, gdzie z zewnątrz zagląda się rzadko: za mury najmniejszego państwa świata, do przestrzeni zamykanej na noc na klucz 🔐. Przez 16 lat mieszkała po drugiej stronie Spiżowej Bramy, więc jej opowieści nie brzmiały jak przewodnik, tylko jak zapis życia z pierwszej ręki.

Pojawiały się pytania o to, czego w Watykanie właściwie nie ma, a co jest tam obecne na co dzień. Było też o tym, jak wygląda sąsiedztwo z czterema kolejnymi papieżami, co zmieniło się między kolejnymi pontyfikatami i jak funkcjonuje to niewielkie, ale niezwykle pilnie strzeżone państwo. Wśród tematów nie zabrakło też Gwardii Szwajcarskiej, obywatelstwa watykańskiego i zwyczajności, która w takim miejscu nabiera zupełnie innego znaczenia.

„Kobieta w Watykanie” i cała watykańska trylogia wróciły do źródeł

Spotkanie miało też bardzo osobisty wymiar. Wolińska-Riedi opowiadała o tym, jak rodziła się „Kobieta w Watykanie” i kolejne tomy tworzące jej watykańską trylogię. Dla publiczności to była okazja, by zajrzeć nie tylko do świata za murami, ale też do samego warsztatu autorki - z jej anegdotami, doświadczeniem i sposobem patrzenia na miejsce, które większości ludzi kojarzy się wyłącznie z wielką historią.

Całość odbyła się w ciepłej, wiosennej atmosferze i z solidną dawką humoru 😊. To było jedno z tych spotkań, po których zostaje nie tylko wiedza, ale też poczucie, że nawet najbardziej odległe i niedostępne miejsca można przybliżyć tak, by nagle stały się zaskakująco bliskie.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini.

Autor: krystian