Beckett po 120 latach - autor, który nauczył teatr słuchać ciszy

Beckett po 120 latach - autor, który nauczył teatr słuchać ciszy

FOT. MBP w Chrzanowie

Samuel Beckett urodził się w 13 kwietnia 1906 roku w Foxrock pod Dublinem, ale jego literacki głos na dobre wybrzmiał dopiero między Paryżem a powojenną Europą. Dziś, gdy mija 120. rocznica jego urodzin, warto wrócić do pisarza, który z pustki, milczenia i czekania zrobił temat dla całych pokoleń widzów i czytelników 🎭

  • Z Dublina do Paryża - droga Becketta prowadziła przez wielką literaturę i okupację
  • “Czekając na Godota” nadal działa jak scena, z której nie da się uciec
  • Nobla dostał za pisanie o człowieku bez złudzeń

Z Dublina do Paryża - droga Becketta prowadziła przez wielką literaturę i okupację

Beckett zaczynał od filologii romańskiej w Dublinie, a potem wyjechał do Paryża jako lektor języka angielskiego. To właśnie tam wszedł w artystyczny krwiobieg miasta i poznał Jamesa Joyce’a, którego wpływ mocno słychać w jego wczesnych tekstach. Z czasem jednak Beckett poszedł własną drogą - coraz bardziej oszczędną, surową i pozbawioną literackich ozdobników.

W czasie II wojny światowej działał we francuskim ruchu oporu przeciwko niemieckiej okupacji. Po wojnie został za to odznaczony. Ten biograficzny fakt dobrze tłumaczy, dlaczego w jego twórczości tak mocno wybrzmiewają doświadczenia graniczne: zagrożenie, samotność, wyczerpanie i człowiek wrzucony w świat bez instrukcji obsługi.

Beckett większość życia spędził we Francji i pisał w dwóch językach - po angielsku i po francusku. Z biegiem lat jego proza i dramaty stawały się coraz bardziej skondensowane. Znikało wszystko, co zbędne, a zostawało to, co najtrudniejsze do uniesienia: egzystencjalny niepokój, absurd i poczucie bezradności.

“Czekając na Godota” nadal działa jak scena, z której nie da się uciec

Najmocniej do masowej wyobraźni weszło oczywiście “Czekając na Godota” z 1952 roku - dramat, który do dziś uchodzi za jeden z kamieni milowych teatru absurdu. Dwóch bohaterów czeka na tajemniczą postać, a widz z każdą kolejną sceną coraz wyraźniej czuje, że chodzi nie tylko o samą fabułę, ale o ludzkie doświadczenie utknięcia, zawieszenia i nadziei, która nie chce przyjść.

To właśnie ten tekst sprawił, że Beckett stał się autorem rozpoznawalnym nawet poza teatrem. Wystarczy kilka jego scen, by zrozumieć, jak bardzo potrafił opisać współczesnego człowieka bez wielkich deklaracji i bez zbędnego hałasu. W jego świecie cisza mówi często więcej niż długi monolog, a powtórzenie bywa mocniejsze niż finał 🎭

Oprócz tego napisał także inne ważne dramaty, w tym “Końcówkę” i “Szczęśliwe dni”, czyli utwory, które podobnie jak “Godot” otwierają widza na pytania o sens, pamięć i samotność.

Nobla dostał za pisanie o człowieku bez złudzeń

W 1969 roku Beckett otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. W uzasadnieniu podkreślono:

“twórczość, która - w nowych formach powieści i dramatu - odsłania ubóstwo człowieka współczesnego”

To trafne podsumowanie jego pisarstwa, bo Beckett nigdy nie próbował lukrować rzeczywistości. Nawet przy światowej sławie pozostał człowiekiem skromnym, raczej uciekającym od rozgłosu niż w niego wchodzącym. Zmarł 22 grudnia 1989 roku w Paryżu, ale jego teksty wcale nie zestarzały się tak, jak można by się spodziewać.

Dzisiaj Beckett nadal wraca na sceny, do szkół i do rozmów o tym, dlaczego teatr potrafi poruszyć najbardziej wtedy, gdy nie krzyczy. Jego twórczość wciąż działa, bo dotyka spraw bardzo prostych i bardzo trudnych zarazem - samotności, czasu, oczekiwania i pytania, co zostaje z człowieka, kiedy odpadają wszystkie dekoracje.

na podstawie: MBP w Chrzanowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MBP w Chrzanowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.