Zmarł Wojciech Krzemiński - 102 lata, Dulowa i opowieści z koleją

FOT. fot. Urząd Miasta w Trzebini
W gminie Trzebinia zmarł najstarszy mieszkaniec — Wojciech Krzemiński z Dulowej, który w listopadzie ubiegłego roku skończył 102 lata. Jego życie łączyło pracę w ciężkich warunkach wojennych z późniejszą służbą przy torach i licznymi podróżami po Polsce. Urząd Miasta w Trzebini przekazał informację o jego odejściu, a dom w Dulowej pozostał miejscem, gdzie gromadził rodzinne pamiątki i wspomnienia.
- Trzebinia żegna człowieka, którego pamięć sięgała przedwojennych lasów
- Z Puszczy Dulowskiej na tory - praca, podróże i powrót do domu
Trzebinia żegna człowieka, którego pamięć sięgała przedwojennych lasów
Informację o śmierci Wojciecha Krzemińskiego podał Urząd Miasta w Trzebini. Mieszkał w rodzinnym domu w Dulowej, był kawalerem. Jego życie — proste, osadzone w jednym miejscu — opisywało historie minionych dekad: od pracy przy wyrębie w czasie wojny po spokojne lata emerytury w domu pełnym pamiątek.
Z Puszczy Dulowskiej na tory - praca, podróże i powrót do domu
W czasie II wojny światowej pracował przy wycince drzew w Puszczy Dulowskiej, a po wojnie zawodowo związał się z koleją, gdzie przez lata był związany z działem księgowości. Sam opowiadał, że praca przy kolei otworzyła przed nim możliwość podróżowania po kraju:
“Mieliśmy darmowe bilety, więc szkoda było nie korzystać. Byłem i w Gdańsku, i w Warszawie, i nad morzem”
— wspominał Wojciech Krzemiński.
Na emeryturze wrócił do rodzinnego domu w Dulowej, gdzie żył w otoczeniu pamiątek i wspomnień.
Miejska informacja o jego odejściu nie podaje szczegółów uroczystości. Tekst Urzędu Miasta w Trzebini koncentruje się na skróconym szkicu życia — warto jednak zauważyć, że takie pojedyncze biografie rysują szerszy obraz przemian w regionie: od pracy fizycznej w lasach przez rozwój kolei po spokojne życie w swojej wsi. Dla sąsiadów i osób pamiętających tamte czasy jego wspomnienia stanowią żywy łącznik z przeszłością.
na podstawie: Urząd Miasta Trzebinia.
Autor: krystian

