Chrzanów. Pod szpitalem i starostwem wyrastają dzikie parkingi

2 min czytania

Można zauważyć, że od czasu wprowadzenia opłat za postój w rejonie Alei Henryka spora część kierowców szuka darmowych miejsc parkingowych. Wybór pada najczęściej na parking przy starostwie powiatowym na ulicy Partyzantów oraz, jak donoszą niezadowoleni z tej sytuacji mieszkańcy, na osiedlu Jordana, blokując tym samym miejsca parkingowe dla mieszkańców. - Patrząc od strony ulicy Oświęcimskiej, chodnik po prawej stronie jest w całości zajęty przez parkujące samochody, natomiast chodnikiem po lewej stronie przejście niekiedy graniczy z cudem. Pozostaje ulica, którą wielu kierowców skraca sobie drogę w kierunku Jaworzna i odwrotnie. Petenci z braku miejsc bardzo często parkują po lewej stronie na zakazie i jest to sytuacja bardzo powszechna. Policja przejeżdża tamtędy nie interweniując - przekonuje jeden z mieszkańców.

Podobną sytuację można zaobserwować także w rejonie szpitala. Od lutego za parkowanie pod chrzanowską lecznicą pobierane są opłaty. Skutkuje to tym, że wielu kierowców pozostawia samochody poza płatnym parkingiem, na poboczu drogi. Kierowcy korzystają z bezpłatnego parkingu, znajdującego się tuż obok. Nie dla wszystkich jednak starcza miejsc, co skutkuje tym, że samochody zostawiane są na poboczu, wzdłuż drogi w kierunku Piły Kościeleckiej. Zaskakująca wydaje się także ilość miejsc parkingowych dla inwalidów. Stanowisk takich jest 19, ale, paradoksalnie, znajdują się one dość daleko od samego budynku szpitala. Trudno więc mówić o udogodnieniu dla niepełnosprawnych, którzy, choć miejsc do parkowanie mają wiele, to by dostać się do szpitala muszą pokonać kilkaset metrów.

Poniżej mapa obrazująca dojście z darmowego parkingu z miejscami inwalidzkimi do głównego wejścia szpitala:

{igallery id=1899|cid=154|pid=4|type=category|children=0|showmenu=0|tags=|limit=0}

Autor: Strona główna