60 lat temu sakramentalne „tak” powiedzieli sobie Cecylia i Edward Głowniowie z Trzebini. Z tej okazji burmistrz Jarosław Okoczuk oznaczył ich pamiątkowymi medalami, ufundowanymi przez gminę.

para4

Cecylia Głownia i jej mąż Edward Głownia świętuję diamentowe gody

- To wyróżnienie to nasz dowód wdzięczności i uznania za to, co osiągnęliście – podkreśla burmistrz Okoczuk.

Cecylia i jej mąż Edward z Trzebinią związali całe swoje życie. Tu się wychowali, pracowali, wybudowali dom. Poznali się podczas zajęć organizowanych w Młodzieżowym Domu Kultury i zakochali w sobie. Gdy brali ślub Cecylia miała 20 lat, Edward o trzy lata więcej.

para2

Burmistrz odznaczył jubilatów pamiątkowymi medalami

- Początkowo pracowałam w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Gdy na świat przyszła nasza córka, zrezygnowałam. Trudno było pogodzić wychowanie dziecka z codzienną pracą zawodową. Mieszkaliśmy wtedy na Miechowie i szczególnie zimą ciężko było dojechać stamtąd do centrum – wspomina Cecylia Głownia.

Po czasie zdecydowała się jednak na powrót do pracy. Była zatrudniona w drukarni w klasztorze oraz w dziele księgowości KWK Siersza. Edward z kolei pracował w trzebińskich zakładach tłuszczowych, a później w kopalni. Przez dziesięć lat uczył też zawodu w szkole górniczej.

- Uczniowie, pod moim nadzorem, zbudowali piękną jak na owe czasy pracownię elektryczną. Byłem z nich bardzo dumny – wspomina Edward, który od 35 lat jest już na emeryturze. Nadal jest jednak aktywnym człowiekiem. Uwielbia żartować.

para3

Gratulacje od burmistrza Jarosława Okoczuka

W ich małżeństwie nie brakowało radosnych chwil. Zdarzały się też smutne momenty.

- Jak to w życiu bywa – podkreśla pani Cecylia, która również jest zajętą osobą. Lubi dobrą książkę, film, rozwiązuje krzyżówki, haftuje, robi na drutach. – Przy domu mam też kawałek ogródka. Tam zawsze znajdzie się coś do roboty – przyznaje.

Cecylia i Edward mają córkę i syna oraz trzy wnuczki.

para1