Stara książka z Trzebini odkrywa spór o miłość, tradycję i nowoczesność

Stara książka z Trzebini odkrywa spór o miłość, tradycję i nowoczesność

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Trzebini pojawiła się kolejna opowieść z cyklu “Ze starej półki Biblioteki w Trzebini”. Tym razem na pierwszy plan wysuwa się nie tylko sam tekst, ale też los egzemplarza, który przez dekady krążył między instytucjami, zanim trafił na biblioteczną półkę 📚

  • W cyklu “Ze starej półki Biblioteki w Trzebini” trafia dziś książka z bardzo długą pamięcią
  • Egzemplarz z 1931 roku przeszedł z Krakowa przez Krzeszowice do Trzebini

W cyklu “Ze starej półki Biblioteki w Trzebini” trafia dziś książka z bardzo długą pamięcią

“Lejbe i Sióra, czyli Listy dwóch kochanków” Juliana Ursyna Niemcewicza to powieść napisana w formie listów. Rękopis powstał w 1820 roku, a już rok później, w 1821 roku, ukazało się pierwsze wydanie pod zmienionym tytułem. Druga polskojęzyczna edycja pojawiła się w 1837 roku, a kolejne przekłady szybko wyszły poza język polski - po holendersku w 1825 roku, po angielsku w 1830 roku i po niemiecku w 1925 roku.

Ta historia miłosna nie była jednak tylko romansem. Niemcewicz zbudował ją wokół sporu o haskalę - żydowskie oświecenie, które miało otwierać społeczność na edukację, reformy i większy kontakt z otoczeniem. Lejba, zakochany w Siórze, reprezentuje właśnie ten nurt, a ich związek zderza się z oporem tradycyjnej rodziny, zwłaszcza ojca dziewczyny i konkurenta do jej ręki, chasyda Jankiela. Finał przynosi interwencja hrabiego Tęczyńskiego, który pomaga bohaterom wyjść z kryzysu.

Warto pamiętać, że książka pokazuje świat napisany z wyraźnym, dziś bardzo czytelnym, ideowym nastawieniem autora. Niemcewicz promował asymilację i modernizację, ale zarazem przedstawiał życie polskich Żydów w sposób krzywdząco uproszczony. W tle tej opowieści widać więc nie tylko historię zakochanych, lecz także dawny spór o to, czym ma być nowoczesność i kto miał prawo ją definiować. 🕰️

Egzemplarz z 1931 roku przeszedł z Krakowa przez Krzeszowice do Trzebini

Do biblioteki w Trzebini trafiło wydanie z 1931 roku, opublikowane przez Towarzystwo Miłośników Książki w Krakowie. Książka zeszła z pras drukarni Władysława Ludwika Anczyca i Spółki, a za jej dystrybucję odpowiadał Skład Główny Księgarni Gebethnera i Wolffa - jedna z największych firm wydawniczo-księgarskich w Polsce przełomu XIX i XX wieku.

Najciekawszy jest jednak ślad wcześniejszego życia tego egzemplarza. Na okładce i w środku zachowała się pieczęć dawnej szkolnej biblioteki Państwowego Zakładu Wychowawczo-Naukowego im. Tadeusza Kościuszki w Krzeszowicach. To tam książka zaczynała kolejny etap swojej drogi, zanim po likwidacji placówki zasiliła inne zbiory - także te trzebińskie.

I właśnie za to ten cykl ma swój urok: pokazuje, że biblioteczna półka nie jest martwym magazynem, ale miejscem, w którym przechowują się nie tylko teksty, lecz także losy ludzi, instytucji i całych epok. Czytelnik dostaje tu coś więcej niż stare wydanie - dostaje mały kawałek historii regionu i Polski, zapisany między stronami.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.