Balaton i Chechło ruszają. Nie każdy akwen daje gwarancję bezpieczeństwa

Balaton i Chechło ruszają. Nie każdy akwen daje gwarancję bezpieczeństwa

FOT. Starostwo Powiatowe w Chrzanowie

W Powiecie chrzanowskim lato zaczyna się od sprawdzenia jednej rzeczy – czy woda naprawdę nadaje się do kąpieli. Już w najbliższy weekend mają ruszyć kąpieliska nad Balatonem i Chechłem w Trzebini, ale obok znanych akwenów są też takie, które nie mają oficjalnego statusu i nie dają żadnej pewności. Sanepid przypomina, że zachęcający widok z brzegu nie wystarcza, gdy w grę wchodzi zdrowie i bezpieczeństwo.

  • Serwis GIS pokazuje więcej niż samą ocenę wody
  • Zbiornik bez wpisu nie jest kąpieliskiem i nie daje ratownika
  • Na brzegu warto spojrzeć na flagę tablicę i stan wody

Serwis GIS pokazuje więcej niż samą ocenę wody

W sprawdzaniu kąpielisk najpewniejszym punktem odniesienia pozostaje Serwis Kąpieliskowy prowadzony przez Główny Inspektorat Sanitarny. To ogólnopolska mapa, która nie ogranicza się do prostego komunikatu „można” albo „nie można” wejść do wody. Pokazuje także datę ostatniego badania, temperaturę wody i powietrza oraz podstawowe informacje o infrastrukturze obiektu.

„Pokazuje ona nie tylko aktualną przydatność wody, ale też datę ostatniego badania, temperaturę wody i powietrza oraz infrastrukturę obiektu” – wylicza Ewa Momot, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chrzanowie.

Jak podkreśla sanepid, dane w systemie pojawiają się natychmiast po wydaniu decyzji przez właściwego inspektora sanitarnego. Dla osób planujących wypad nad wodę to ważna różnica – zamiast opierać się na plotkach, można sprawdzić aktualny stan konkretnego kąpieliska.

Zbiornik bez wpisu nie jest kąpieliskiem i nie daje ratownika

Nie każdy zbiornik wodny w okolicy jest oficjalnym kąpieliskiem. Jeśli nie ma go w rejestrze prowadzonym przez GIS, oznacza to, że nie został dopuszczony jako miejsce do kąpieli ani jako miejsce okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli. W takim punkcie nie ma regularnej kontroli sanitarnej, a woda nie przechodzi systematycznych badań pod kątem groźnych bakterii czy sinic.

Brak wpisu do rejestru to także brak nadzoru ratowniczego. Nie ma tam infrastruktury, która daje choćby minimalne wsparcie w sytuacji zagrożenia. Wiele takich miejsc to tak zwane dzikie kąpieliska – czarne punkty wodne, glinianki albo stawy hodowlane. Jak zaznacza Ewa Momot, brak oficjalnego statusu oznacza po prostu, że nikt nie wziął za nie odpowiedzialności.

Legalne kąpielisko musi zostać zgłoszone przez gminę do Państwowej Inspekcji Sanitarnej i do właściwej jednostki Wód Polskich do 20 maja każdego roku. To procedura, która porządkuje sezon i daje mieszkańcom jasny sygnał, gdzie woda jest sprawdzana, a gdzie nie ma żadnych gwarancji.

Do kąpieli w miejscach niestrzeżonych i niekontrolowanych dochodzi z ryzykiem, którego często nie widać z brzegu:

  • zakażeń mikrobiologicznych, w tym wywołanych przez bakterie Escherichia coli czy Enterococcus;
  • toksyn sinicowych, mogących powodować zmiany skórne, nudności, wymioty, gorączkę, a nawet uszkodzenia wątroby;
  • urazów mechanicznych i utonięć, gdy dno okaże się nieznane, pojawi się nagły skurcz, porwanie przez prąd albo uderzenie o przeszkodę pod wodą.

Na brzegu warto spojrzeć na flagę tablicę i stan wody

Bezpieczne kąpielisko zaczyna się jeszcze przed wejściem do wody. Na miejscu trzeba zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które mówią więcej niż samo wrażenie „wygląda dobrze”. Najpierw liczy się biała flaga i obecność ratowników na stanowisku. Potem tablica informacyjna – powinna zawierać aktualną ocenę sanepidu, profil kąpieliska i regulamin.

Warto też obejrzeć samą wodę. Jeśli widać zielonkawy kożuch, plamy oleiste, pianę albo śmieci na powierzchni, to znak ostrzegawczy. Znaczenie ma również otoczenie: czyste toalety, natryski i miejsca do wyrzucania odpadów. Przepełnione kosze szybko ściągają owady i gryzonie, a to już prosta droga do pogorszenia warunków na całym obiekcie.

Wejście do wody jest bezwzględnie zabronione, gdy:

  • na maszcie powiewa czerwona flaga;
  • sanepid stwierdzi zakwit sinic;
  • padało intensywnie i mogło dojść do spływu zanieczyszczeń do zbiornika;
  • ktoś jest pod wpływem alkoholu albo innych środków odurzających;
  • minęło zbyt mało czasu od obfitego posiłku – warto odczekać 30–60 minut;
  • trwa burza, wieje silny wiatr albo nagle spada przejrzystość wody.

Jeśli pojawia się zastrzeżenie co do czystości, braku ratowników albo stanu higienicznego, pierwszym krokiem powinien być kontakt z organizatorem lub zarządcą kąpieliska. Dane są na tablicy informacyjnej. Gdy chodzi o sprawę sanitarną, zgłoszenie trafia do miejscowej Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, także przez całodobową platformę e-Sanepid w zakładce interwencje.

na podstawie: Powiat Chrzanów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Chrzanowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.