„Wiesław” znowu wychodzi z cienia. Trzebińska biblioteka otwiera stary tom 📖

„Wiesław” znowu wychodzi z cienia. Trzebińska biblioteka otwiera stary tom 📖

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini

W trzebińskiej bibliotece wraca książka, która ma w sobie i szkolny kurz, i dawną energię polskiej literatury. W cyklu „Ze starej półki Biblioteki w Trzebini” tym razem na pierwszy plan wychodzi „Wiesław” Kazimierza Brodzińskiego - sielanka o miłości, wsi i pamięci historycznej, czytana dziś trochę inaczej, ale nadal zaskakująco żywo. 🌾

  • Ze starej półki Biblioteki w Trzebini wraca tekst, który łączy sielankę z historią
  • Brodziński pokazuje wieś jako miejsce uczuć, pracy i pamięci
  • Przyśpiewki, wesele i lwowska oficyna robią z tego wydania małą osobliwość

Ze starej półki Biblioteki w Trzebini wraca tekst, który łączy sielankę z historią

„Wiesław” pojawił się po raz pierwszy w 1820 r. na łamach „Pamiętnika Warszawskiego”, a potem dostał drugie życie w 1919 r. we Lwowie, już w serii „Biblioteka Klasyków Polskich”. W tamtym wydaniu znalazł się też wstęp i objaśnienia Z. Kamockiego, profesora gimnazjalnego, który traktował tekst jako pomoc dla nauczycieli.

Dziś ten tom brzmi jak literacka pocztówka z epoki, ale jego konstrukcja jest całkiem konkretna. Brodziński opowiada historię Wiesława i Haliny, splatając prywatne losy bohaterów z dziejami Polski. W tle pojawia się Insurekcja Kościuszkowska i kosynierzy, a obok tego - spokojne, podkrakowskie obrazy wsi z początków XIX wieku. 📚

Brodziński pokazuje wieś jako miejsce uczuć, pracy i pamięci

Rdzeń tej sielanki jest prosty, ale właśnie dlatego tak nośny: rodzina na polskiej wsi traci córkę Halinę, a później przygarnia osieroconego chłopca, któremu daje imię Wiesław. Z czasem okazuje się, że bohaterowie są ze sobą związani mocniej, niż początkowo wyglądało, a finał przynosi szczęśliwe odnalezienie bliskich.

Z dzisiejszej perspektywy ten świat wydaje się mocno wyidealizowany, jednak właśnie na tym polega jego literacka siła. Bohaterowie żyją blisko natury, kierują się cnotami moralnymi i znajdują szczęście w prostym, uporządkowanym życiu. To wizja, którą Z. Kamocki czytał jako odbicie „natury i charakteru polskiego narodu”.

„Z utworu tego wieje nuta swojskości, pól i łąk naszych. Łagodność i ujmująca rzewność tryska z każdego słowa, obce zaś są wszelkie sceny gwałtowne.”

Kamocki podkreślał też, że Brodziński nie tylko opowiada historię miłosną, ale próbuje wprowadzić do dłuższego poematu żywioł ludowy. I choć jego spojrzenie na wieś jest wyraźnie łagodne, właśnie ta miękka perspektywa sprawia, że „Wiesław” nadal może działać na wyobraźnię czytelnika 🌿

Przyśpiewki, wesele i lwowska oficyna robią z tego wydania małą osobliwość

W tym konkretnym wydaniu uwagę przyciąga także warstwa obyczajowa. Brodziński nie zatrzymuje się na samej fabule - dokładnie prowadzi przez swaty i wesele na podkrakowskiej wsi, a przy tym sięga po przyśpiewki, które dodają całości rytmu i lokalnego kolorytu.

Jednocześnie trzebiński egzemplarz ma własną historię. Oryginalna okładka nie przetrwała, zastąpiła ją oprawa introligatorska, ale sam tom nadal przypomina o dawnym obiegu książki. Wydanie drugie ukazało się nakładem „Drukarni Polskiej” we Lwowie, przy ul. Chorążczyzna 31, czyli w firmie, która w latach 20. i 30. XX wieku wydawała literaturę, podręczniki i czasopisma ilustrowane. Z jej pras schodził m.in. tygodnik „Sport” z lat 1922-1927.

To właśnie ten rodzaj książki, który nie tylko opowiada o minionym świecie, ale sam jest jego kawałkiem. I chyba dlatego w cyklu „Ze starej półki Biblioteki w Trzebini” takie tytuły wracają zaskakująco dobrze - nie jako muzealne eksponaty, tylko jako żywe ślady czytania, nauki i lokalnej pamięci.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna w Trzebini). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.