Pasażerka autobusu linii "X" znalazła w autobusie reklamówkę z pieniędzmi a następnie przekazała ją kierowcy. Kobieta poprosiła go o dalsze przekazanie jej właścicielowi. Jak poinformował Robert Matyasik, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji ten będąc w Libiążu zatrzymał się przy budynku Komisariatu Policji w Libiążu, gdzie następnie oddał policjantom reklamówkę z pieniędzmi.

Po przeliczeniu okazało się, że w reklamówce jest aż 44 350 złotych. Oprócz pieniędzy w siatce znajdował się stary odcinek emerytury, na podstawie którego policjanci szybko ustalili osobę, do której prawdopodobnie należała "zguba".

Pechowcem okazał się 80 letni mężczyzna, który przebywa ostatnio u córki w Libiążu, które się nim opiekują. Po potwierdzeniu, że pieniądze należą do mężczyzny policjanci w obecności córki i wnuczki zwrócili 80 latkowi pieniądze.

- Jak podał mężczyzna jest to dorobek jego życia, który stara się mieć zawsze przy sobie - dodał na koniec Robert Matyasik.

Bardzo nierozważnym jest trzymać przy sobie oszczędności całego życia. Na powyższym przykładzie widać, że wśród nas są uczciwi ludzie. Sprawa mogła jednak nie mieć szczęśliwego zakończenia, gdyby siatka trafiła do innej osoby.

Komentarze   
0 #1 trainer 2011-03-15 15:42
Brawo szybsi od przełomu ;-)
Cytować
0 #2 OLA: 2011-03-15 15:52
Ciekawe czy dostała pani jakiś % znależnego, a ten staruszek chyba bardzo skąpy skoro córce nie ufa i nosi gotówkę przy sobie?8)
Cytować
0 #3 ADAMUS 2011-03-15 16:05
należy się jej 10% tyle że nie znają danych
http://www.tvn24.pl/0,1695946,0,1,oddala-40-tysiecy-i-zniknela,wiadomosc.html
Cytować
0 #4 ehem 2011-03-15 23:44
trainer nie byli szybsi od Przełomu jak zwykle..
trzeba być za uczciwym by taka kasę oddać:D
Cytować
0 #5 tomasz jeska 2011-03-16 02:00
odpowiedź do powyższego komentarza "ehem" - nie wypowiadam się na takie prowokacje, ale potem ktoś przeczyta i myśli, że faktycznie tak jest..

przełom podał informacje, że ktoś zostawił siatkę z kasą w autobusie jako pierwszy, ale nie wiadomo kogo jest kasa. 20 minut później my napisaliśmy pełną informację razem z tym, do kogo ona należała. Ktoś z naszych użytkowników podał tam w komentarzu link do artykułu u nas (oczywiście został usunięty od razu) a sam art na przełomie przeedytowany z tą wcześniejszą datą na pełną informacje.

Tak pomijając już w ogóle fakt, że te 20 minut czy nawet 2 godziny w przypadku tej jakże ważnej informacji ma żadne znaczenie..;-) Jeszcze coś? ;-)
Cytować
0 #6 ehem 2011-03-17 14:38
Spóźniliście się o 40 minut, a nie 20 minut, zresztą tu mowa kto pierwszy a nie kto pełniej, jesteście w tyle!
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.