Jan Ślęzak w Akademii Słowa - książki zaczynają się od jednego impulsu

Jan Ślęzak w Akademii Słowa - książki zaczynają się od jednego impulsu

FOT. MBP Chrzanów

W cyklu Akademii Słowa pojawił się gość, który potrafi opowiadać o pisaniu tak, że od razu chce się sięgnąć po książkę albo choćby po notes 📚. Spotkanie z Janem Ślęzakiem przyciągnęło zarówno tych, którzy czytają zawodowo i z zapałem, jak i osoby po prostu ciekawe, jak rodzi się literatura od kuchni ✍️

  • Jan Ślęzak pokazał, że pierwsza książka zwykle nie bierze się znikąd
  • Atmosfera spotkania sprzyjała rozmowie, a nie tylko słuchaniu
  • Akademia Słowa znów przypomniała, że literatura lubi bliski kontakt

Jan Ślęzak pokazał, że pierwsza książka zwykle nie bierze się znikąd

Autor opowiadał o swoich książkach, ale nie w szkolnym, uporządkowanym trybie. Zamiast suchych dat i gotowych formuł była opowieść o tym, skąd wzięły się pomysły, co go uruchomiło i jak z pojedynczej myśli potrafi zrodzić się pełnoprawna książka.

Najwięcej uwagi przyciągnęła historia pierwszej publikacji. Jan Ślęzak wrócił do momentu, w którym pomysł dopiero nabierał kształtu - od pierwszego impulsu, przez decyzję o napisaniu, aż po sam finał wydania. To ten rodzaj opowieści, który dobrze pokazuje, że pisanie rzadko zaczyna się od gotowego planu, a częściej od czegoś małego, co później nie daje spokoju.

Atmosfera spotkania sprzyjała rozmowie, a nie tylko słuchaniu

Publiczność nie ograniczyła się do biernego odbioru. W trakcie spotkania pojawiały się pytania o warsztat, codzienność autora i to, jak wygląda praca nad tekstem, kiedy z boku wszystko wydaje się już dopięte na ostatni guzik. Dzięki temu rozmowa miała swobodny rytm i szybko zamieniła się w prawdziwy literacki dialog 🙂.

Tego typu wydarzenia działają szczególnie mocno właśnie na żywo - bo pozwalają zobaczyć autora nie przez filtr książki, ale jako kogoś, kto przeszedł całą drogę od pomysłu do gotowego tomu. Dla jednych to po prostu ciekawa rozmowa, dla innych - solidny zastrzyk motywacji, żeby samemu spróbować sił w pisaniu.

Akademia Słowa znów przypomniała, że literatura lubi bliski kontakt

Spotkanie z Janem Ślęzakiem było ważne nie tylko dla osób już zanurzonych w książkach. Takie rozmowy otwierają drzwi także tym, którzy dopiero szukają własnej czytelniczej lub pisarskiej ścieżki. I właśnie w tym tkwi ich siła - w prostym, bezpośrednim kontakcie, który zostaje w głowie dłużej niż sama prezentacja twórczości.

Akademia Słowa po raz kolejny pokazała, że literatura najlepiej brzmi wtedy, gdy można ją usłyszeć z bliska.

na podstawie: Biblioteka w Chrzanowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MBP Chrzanów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.