W Trzebini odżyły ślady Alfonsa Długosza i młodzież chce je ocalić

W Trzebini odżyły ślady Alfonsa Długosza i młodzież chce je ocalić

FOT. Urząd Miasta Trzebinia

Ponad 20 uczniów z Wieliczki przyjechało do Trzebini nie tylko po wiedzę, ale też po ślady człowieka, który przez lata łączył oba miasta. W centrum tej historii znalazł się Alfons Długosz – artysta, nauczyciel i regionalista, którego nazwisko wciąż potrafi uruchomić prawdziwą miejską pamięć. Najmocniej wybrzmiał jednak widok domu, który pamięta przedwojennego mieszkańca, a dziś coraz wyraźniej prosi o ratunek.

  • Młodzież z Wieliczki szukała w Trzebini śladów artysty i społecznika
  • Dom przy Kopalnianej i Grunwaldzkiej coraz bardziej domaga się uwagi
  • Wspólna pamięć o Długoszu łączy Trzebinię i Wieliczkę

Młodzież z Wieliczki szukała w Trzebini śladów artysty i społecznika

Grupa laureatów konkursu wiedzy o Alfonsie Długoszu przyjechała do Trzebini, by zobaczyć miejsca związane z jego życiem i poskładać historię w coś więcej niż szkolną ciekawostkę. Dla tych uczniów to była wyprawa w teren, podczas której nazwisko znane z konkursu nagle nabrało konkretnego adresu, ścian i ulic.

Długosz do wybuchu II wojny światowej mieszkał w Trzebini, później związał się z Wieliczką . Został zapamiętany jako postać niezwykle wszechstronna – malował, fotografował, uczył i zajmował się regionalizmem. Jak przypomina Witold Siemek, prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Trzebińskiej COR, był człowiekiem wielu talentów i aktywności, który zostawił po sobie znacznie więcej niż biograficzną notkę.

Podczas wizyty młodzież zajrzała również do Urzędu Miasta w Trzebini, ale najwięcej emocji wzbudziły miejsca związane bezpośrednio z dawnym mieszkańcem miasta. To właśnie taki rodzaj spotkania z historią działa najmocniej – nie przez daty, lecz przez konkret i przestrzeń, którą można zobaczyć na własne oczy.

Dom przy Kopalnianej i Grunwaldzkiej coraz bardziej domaga się uwagi

Największe wrażenie zrobił dom stojący na rogu ulic Kopalnianej i Grunwaldzkiej. To właśnie tam Długosz mieszkał przed wojną. Dziś budynek jest niezamieszkały, należy do Spółki Restrukturyzacji Kopalń i niszczeje, co dla odwiedzających stało się symbolem miejsca, które powinno opowiadać historię, a zamiast tego powoli znika z krajobrazu.

Uczniowie dokumentowali obiekt, robili zdjęcia i od razu zaczęli mówić o potrzebie jego oznaczenia. Taka deklaracja nie brzmi jak pusty gest – to sygnał, że pamięć o Długoszu nie kończy się na konkursie, ale może przejść w realne działania. W mieście, które ma własne warstwy historii, nawet jeden zapomniany dom potrafi stać się ważnym punktem odniesienia.

Wspólna pamięć o Długoszu łączy Trzebinię i Wieliczkę

Wizyta miała też drugi, mniej widowiskowy, ale równie ważny wymiar. Pokazała, że współpraca między Trzebinią a Wieliczką nie opiera się wyłącznie na oficjalnych kontaktach, lecz na ludziach, którzy od lat dbają o regionalne dziedzictwo. Jedną z takich osób jest Jadwiga Duda, wieloletnia prezes Stowarzyszenia „Klub Przyjaciół Wieliczki”, od lat organizująca wydarzenia i dokumentująca historię swojego miasta.

To właśnie dzięki takim inicjatywom postać Długosza zaczyna żyć po obu stronach tej samej opowieści. W Trzebini przypomina o swoim przedwojennym domu, w Wieliczce jest częścią lokalnej tożsamości, a między tymi punktami powstaje most zbudowany z pamięci, dokumentów i ludzkiej ciekawości.

na podstawie: Urząd Miasta Trzebinia.