×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 293

Poranek… budzik dzwoni już piąty raz…. Szósta rano…. Trzeba wstać… szybkie śniadanie dla siebie, męża, dzieci. Jeszcze szybszy makijaż, a może i nie, bo czasu już nie ma… Dzieci do szkoły, mąż do pracy, a Ty w auto i do swojej pracy. A!aa klucze macie?! Dobra, to byle zdążyć na 7-ą do pracy, byle… bo stoisz w korkach, włączasz w komie ajpussa i już pod pracą. Na siódme piętro, włączasz miejsca laptopa, jeszcze pierwsza, ekspresowa kawka. !5 minut na eNCe (trza odpisać dawnej koleżance z podstawówki, a może jeszcze ktoś odpisał – choć bardziej oldschoolowe jest ponoć mieć setki wirtualnych znajomych, co się nie odzywają, a nawet Cię nie pamiętają, ale ich masz!). Po drodze odbierasz 5 telefonów firmowych („taaa… już łączę… pomyłka”) Aaa! i jeszcze nakarmić jakieś zwierzątka, bo to też trendy mieć wirtualną farmę, gospodarstwo ( to już poziom 20y, zatem jakieś własne pole naftowe i ropę trzeba zlać), jeszcze poczta na WiPie, qmajlu, ołnecie… no i tak odpalić gg odpisać, że dziś na kawę u Kaśki nie ma szans. O już 11-a. Czas zabrać się za pracę… Gdzie te przelewyz banku do rozliczenia?... Brr! Ale zimna ta kawa! A! i trzeba kupić prezent na imieniny ciotki. No i jeszcze sms do Anki posłać, żeby na fejsa weszła, bo wlogował się jej uwielbiony  profesor od chemii. Ehh…Na eNCe zostawiasz dane prywatne, zdjęcia osobiste: woje, męża i dzieci (ciekawe, co one będą dawać), i psa, kota… Byle się pochwalić, byle być aktywnym wirtualnym. Jeszcze uzupełnić dane (poza tymi sprawozdaniami dla firmy, rzetelną analizą konkurentów) na fejsie (tyle co wróciłaś z kursu jakiegoś tam), jeszcze jakieś 3 fora z branży pracowej, 3 towarzyskie i na jednym zaprzyjaźnionym komentarz wrzucić. I tu zmienić fotkę (bo grzywkę na drugą stronę zaczesałaś), a tam podpis wstawić. No i najważniejsze – odpowiedzieć „zgodnie z etykietą”: krótko, treściwie i na temat :”ja też tak chcę” (ktoś ma darmowa kawę do zbycia z zagranicy, duże3 ilości…), „mam taki sam” (płyn do naczyń) i „up, up” (bo też potrzebujesz wiedzieć o najprzystojniejszym tfu! najlepszym dentyście w mieście), „pozdrawiam”, bo już nie masz czasu…. Bo… ojej! Już 15a! Szybko wysyłasz dane i informacje Szefowi, sprawdzasz, co na jutro (pamiętaj – odebrać nowe wizytówki) i co robili inni pracownicy i do domu! Szybkie zakupy (te kolejki w Tesco! O cześć Basia, co u ciebie?... no u mnie też, no… , pa, pa!). O jakieś listy w skrzynce – nie, to tylko ulotki. Norma. Windą  O nie, dość już gier na laptopie. Obiad podgrzaliście? A gdzie Majka? No tak – dziś czwartek - ma lekcje gry na pianinie. To wy chłopcy już do lekcji, a potem kolacja. Niby chwila ciszy i spokoju… Pralka buczy, żelazko się grzeje, poczytać książkę? Ach! Do biblioteki miałaś iść! To jutro. Bierzesz laptop i… Słyszysz chrobot klucza w drzwiach… tak, to Mąż! Z Majką! Podgrzewasz im obiad, synów wołasz na kolację, zwierzątka domowe też dostają swoje dania do misek (nigdy nie sądziłam, że z mojego labradora będzie taki francuski piesek – kosteczek nie chce gryźć tylko miękkie z puszki). Dzieci! do łazienki marsz i do łóżek! Samej marzy ci się kąpiel w płatkach z „Potphory”… Mąż coś nadaje jak radio, że cośtam w pracy nie tak, że jutro w 3-dniowa trasę jedzie… znowu… Ale kolacja smaczna i że przy okazji korzystając z laptopa opłaci rachunki (chociaż tyle z głowy), no i jeszcze te jego fora, podfora itp… a moja enca? nieśmiało pod nosem szeptasz... Mąż wsiąkł, no nic… Zaglądasz do dzieci – zadania sprawdziłaś, odrobili (kurcze, Kamil znowu robi błędy ortograficzne, jednak trzeba będzie myśleć o skierowaniu do poradni), a Junior ma jutro basen, trzeba mu dać na karnet. Śpią smacznie, aniołki…  Po szybkim prysznicu lądujesz w łóżku… idziesz i Ty spać. Aaa! A tam żelazko włączone i prasowanie Cię jeszcze czeka! Dobra, wyskakujesz z łóżka, cykasz TV, ulubiony serial – L jak love story. Przy okazji rybki karmisz i prasujesz…. O esemes od siostry, że zamówiła te żele z Ejfą. Super! Sprawdzasz drzwi – zamknięte na klucz, opuszczasz żaluzje. I do łóżka, do Męża…. Ale co robi laptop w łóżku? No tak mąż zasnął grzebiąc w necie… no dobra… to póki bateria nie padnie, sprawdzisz co na portalu… o nie, nieeee! tylko się nie wyłączaj, gdzie ten kabel od ładowarki?.. Nieeeee! wyłączaj sięęęeee….
Poddajesz się, bo budzik znów zadzwoni o 6-j rano… byle do soboty, do weekendu, byle do świąt i do Nowego Roku. Oby miał więcej dni w kalendarzu i czasu dla bliskich.

 

Oj, zamyśliłam się myjąc garnki.

Komentarze   
0 #1 Cameleon 2010-12-31 01:19
Możesz mi powiedzieć po co tak się śpieszyć? Chorąży zawsze zdąży...;-)
Cytować
0 #2 ,adamus 2010-12-31 12:40
fajny tekst, taki życiowy ;-) skąd ja to znam
Cytować
0 #3 Krzysio 2010-12-31 13:55
PaUlo - życie - nic dodać nic ując. Ale można coś spróbować zmienić dla siebie, dla bliskich, dla innych. Szczęśliwego Nowego Roku życzy Krzysio.
Cytować
0 #4 lazer 2011-01-13 15:52
Niktórym życia brakuje żeby robić to wszystko co by chcieli, mimo wszystko warto sobie zaplanować co i jak żeby życie i czas nam przez palce nie uciekały. Bardzo fajny wpis PaUla ;-)
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.