×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 263

 

ZKKM – firma dobrze znana w powiecie chrzanowskim. Mało jest osób, które mogłyby powiedzieć o niej, a w szczególności o jej szefie chociaż jedno dobre słowo. Każda decyzja wprowadzana przez Pana Grubera jest na niekorzyść mieszkańców Naszego powiatu. Zaczynając od śmiesznych wiat chroniących chyba tylko przed ptasimi odchodami (i to tylko kilka pierwszych osób), kończąc na całkowitym zlikwidowaniu połączeń ze stolicą Śląska i ograniczeniu kursów do Krakowa. Czy temu panu faktycznie chodzi tylko o oszczędności? A może za tym działaniem kryje się jakaś wyrafinowana strategia działania? Może działa na zlecenie prywatnych firm przewozowych, przekazując im klientów z tras, które cieszyły się dużą popularnością, a może dąży do upadku ZKKM? Być może chce zniechęcić pasażerów do podróżowania, aby ograniczyć liczbę kursów i tym samym spowodować, aby miał mniej roboty za te same pieniądze? Chyba nikt nie wie kto siedzi w głowie górnika na fotelu prezesa zakładu komunikacyjnego …

Postanowiłem wypisać kilka absurdów, które występują w tej firmie, oraz kilka rozwiązań, które z mojego pkt widzenia wyszłyby na korzyść, zwiększyły liczbę pasażerów, a co za tym idzie wzrosłyby zyski.

1)      1) Niezgodne z prawem pobieranie opłaty za kursy komunikacją nocną, od osób którym przysługuje zniżka. Zgodnie z prawem istnieje coś takiego jak zniżki ustawowe, które każda firma komunikacyjna, działająca na zlecenie gminy powinna respektować i tak np. dla studentów zniżka wynosi 50%. Jednak zarząd ZKKM, który nie zna przepisów prawa (bo i po co), postanowił, że w nocy (23:00-5:00) zniżek nie będzie, a opłata będzie podwójna. Na szczęście ta sprawa została już załatwiona, ZKKM zobowiązał się do poprawienia regulaminu przewozu, teoretycznie, bo praktycznie na ich stronie dalej jest zapis, że w komunikacji nocne zniżki … nie ma.

2)      2) Wyłudzanie pieniędzy z bilety. Pewnie się zdziwicie, jakie wyłudzanie?  Ale, czym innym można nazwać brak biletów ulgowych w sprzedaży?  Jeżeli komuś przysługuje ulga i ma zapłacić za przejazd np. 1,10zł to dlaczego nie może takiego biletu nabyć? Dlaczego osoby te mają być zmuszone do kupowania dwóch biletów (jeden bilet dwuprzejazdowy)? A co jeżeli ktoś jedzie tylko w jedną stroną, a z komunikacji korzysta sporadycznie? Pewnie z kilka tygodni go zgubi. A co ma powiedzieć babci, z dwójką dzieci, gdy wszystkim przysługuje ulga? Zamiast 3,30zł, musi zapłacić 6,60zł, gdyż dwie osoby nie mogą jeździć na jednym bilecie. Sprawa trafiła do UOKiK, czekam na odpowiedź w tej sprawie.

3)      3) Dlaczego u nas jest tak popie…ona numeracja linii? Kto to wogóle układał? Wystarczy do numeru linii dodać jakąś literę, aby autobus kursował zupełnie gdzie indzie. Przecież do wprowadza pasażerów w błąd, w szczególności tych przyjezdnych. A teraz znowu odwrotność, dlaczego linia o jednym numerze kursuje różnymi trasami? Np. 317, raz przez Pogorzyce, raz przez szpital. Raz do Wygiełzowa, innym razem wraca przez Pogorzyce skręcając przy cmentarzu w Płazie. Czy nie można wprowadzić jakiejś jednoznacznej numeracji? Pomijam już fakt dziwnej numeracji zaczynającej się od nr 300 …

4)     4)  Czy większość kursów musi zaczynać się na ZKKMie? Nie można stworzyć pętli w Libiążu, Trzebinii/Młoszowej, Wygiełzowie, Borowcu, itp. Kursy wykonywane byłyby przez Chrzanów, ale z pominięciem centrum. Ograniczyłoby to ilość linii

5)     5) Dlaczego nie ma biletów godzinnych? Zkkm zorganizował centrum przesiadkowe (przy Zielonej), ale niema biletów czasowych. Jeżeli ktoś chce dotrzeć z Płazy do Libiąża musi kupować dwa bilet, dlaczego?

6)   6)    Powolne likwidowanie linii K, na jednym z forów użytkownik pisał jak wygląda sprawdzanie ilości osób podróżujących daną linią. Zliczana jest co 3 osoba, a następnie na wykresach wychodzi, że linią mało kto podróżuje, chociaż autobus był wtedy tak zapchany, że ludzie na przystankach musieli się wpychać do autobusu.

Z pewnością istnieje również wiele innych absurdów w naszej „kochanej” komunikacji. Z pewnością nie wszystkie wypisałem. A może Wy macie jakieś propozycje, co zrobić aby komunikacją podróżowało się lepiej, a zmiany nie wiązały się z dużym nakładem pieniężnym? Zbierzmy pomysły w jednym miejscu, może w końcu ZKKG z tego coś wykorzysta … chociaż osobiście w to wątpię.

Komentarze   
0 #1 Mateusz 2011-02-24 13:26
Aktualizacja do pkt 2. Pismo skierowane do ZKKG od Powiatowego Rzecznika Konsumentów: dl.dropbox.com/u/5908859/ZKKM.pdf
Cytować
0 #2 ADAMUS 2011-02-24 13:59
Cytat:
Napisane przez blood997, luty 24, 2011 11:26:08
Aktualizacja do pkt 2. Pismo skierowane do ZKKG od Powiatowego Rzecznika Konsumentów: http://dl.dropbox.com/u/5908859/ZKKM.pdf
Brawo, popieram społeczną postawę ;-)
Cytować
0 #3 ADAMUS 2011-02-24 13:59
Brawo, popieram społeczną postawę ;-)
Cytować
0 #4 Iza 2011-02-24 17:54
Numeracja od 300 została od czasów kiedy jeździły u nas autobusy ze Śląska - bynajmniej kiedyś rodzice mi opowiadali, że była u nas komunikacja z Katowic, potem związek z Jaworznem a teraz zostało jedno wielkie G (możemy tutaj wpisać albo gówno albo pana G :D do wyboru ;-) )

Co do biletów - czasami godzinny to za mało w godzinach szczytu - bo czas będzie liczony zegarowo a nie tak jak było przy biletach czasowych - zgodnie z czasem przejazdu na rozkładzie (często kanary wystawiały mandaty za to, ze czas minął, były spory między pasażerami i kanarami ale łaskawie pan G poinformował że liczony jest czas według czasu przejazdu na rozkładzie). Bardziej by mi odpowiadał bilet dobowy na całą sieć tak jak jest to w Jaworznie.
Cytować
0 #5 Mateusz 2011-02-24 23:00
Pisząc o biletach godzinnych mialem na myśli ogólnie bilety czasowa:-) godzinne, dwugodzinne, całodobowe. Co do biletów czasowych o których wspomniałaś, jestem zaskoczony postawą Pana G. bo skąd kanar wiedział na którym przystanku skasowałaś bilet i od którego ma liczyć ten czas wg rozkładu?:-)
Cytować
0 #6 sddasdsda 2011-03-02 19:57
To już jego problem. Przecież pasażer nie może dopłacać za to, że autobus się spóźnia.
Cytować
0 #7 Iza 2011-03-02 21:48
Cytat:
Przecież pasażer nie może dopłacać za to, że autobus się spóźnia.
Może nie tyle co się spóźnia tylko że spóźnia się przez korki - bo to w końcu ani nasza wina ani kierowcy autobusu
Cytować
0 #8 sddasdsda 2011-03-02 23:50
Oczywiście, że to nie jest wina kierowcy, ale jeśli też nie moja to dlaczego miałbym za to dopłacać? To chyba oczywiste, jak widać nawet dla Grubera.
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.