×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 201

 


Ostatni dzień stycznia postanowiliśmy spędzić tak, jak lubimy najbardziej... czyli powłóczyć się po górach. Wybór padł na Babią Górę, gdyż grupa znajomych znajomego :) tamże się postanowiła wybrać.

O nieludzkiej porze, czyli godzinie 7 rano wyruszyliśmy na ekspedycję. Tak zarządził Elmer, komunikując, że na zdobywanie takiej góry należy mieć dużo czasu, a nie - jak to my ostatnio zrobiliśmy, wybierając się na Diablak grubo po południu :D

Co niektórzy ledwo żywi i troszkę niewyspani (dzięki Ola za pyszny makaron i Sprite z wiśniami :D) mieli rano nietęgie miny :O

O godzinie 9:00 wyruszyliśmy z przełęczy Krowiarki czerwonym szlakiem w kierunku szczytu. Sugerowany czas przejścia na tabliczce to 2,5 godz. Podzieleni na dwie ekipy z dwóch samochodów, przygotowaliśmy się na długie zimowe podejście.

Nasz team w składzie ja, keny, Elmer i Piotrek narzucił dość żwawe tempo, na tyle szybkie, że wkrótce wyprzedziliśmy inne grupki atakujących szczyt :D

Aura była iście zimowa, ale niestety niebo było zachmurzone i żadnych widoków nie udało nam się podziwiać :( Z kilkoma postojami na pożeranie coraz bardziej zamarzniętych kanapek...

i krótkie sesje foto...

cisnęliśmy początkowo wydeptanym już szlakiem. Czym wyżej, tym gorzej, wiatr się wzmagał, szlak zanikał w nawianych zaspach, a mgła skutecznie utrudniała orientowanie się w kierunku marszu. Wypatrując słupów znaczących szlak...

jakimś cudem udało nam się nie pogubić i dotrzeć na szczyt Babiej Góry o 10:45.

Niezły czas, jak na zimowe przejście i kilka postojów :D

Zalogowaliśmy się za kamienistym murkiem, chroniąc się przed lodowatym, mrożącym twarze wiatrem...

spożywaliśmy ciepłą herbatkę, zmarznięte kanapki i izotonicznego Żubra...

który zamarzał z minuty na minutę, aby na koniec na dnie puszki przekształcić się w malutkie bryłki lodu :D Ależ tam było zimno... brrrrr...

Po 15 minutach pikniku na szczycie rozpoczęliśmy schodzenie, znowu poszukując szlaku we mgle i coraz bardziej padającym śniegu. Nieprzyjazną aurę szczytu postanowiliśmy pożegnać szybciej, niż przewidują to oznaczenia szlaków i na przemian idąc...

biegnąc i ześlizgując się

częściowo oblodzonym czerwonym szlakiem meldujemy się o 11:45 pod nowym schroniskiem na Markowych Szczawinach. Keny i Elmer wyglądają jak bałwanki, gdyż część szlaku pokonywali na workach na śmieci, wypełnionych śniegiem :D

Pomimo kilku wywrotek, żadnych ofiar nie odnotowano :)

Zalogowalismy się w pustej jeszcze sali jadalnej schronu i postanowiliśmy zaczekać na drugi odłam naszej ekspedycji. Czas oczekiwania uprzyjemnialiśmy sobie spożywaniem grzanego piwa oraz układaniem puzzli, będących na wyposażeniu schroniska :) Dzięki zakładowi, o to kto pierwszy ułoży swój obrazek w całość, Elmer wygrał pożywny posiłek w postaci kapuśniaku :D

Po dołączeniu pozostałej części ekipy i 2 godzinnym odpoczynku, ruszyliśmy niebieskim szlakiem w kierunku Krowiarek. Sugerowany czas przejścia 1:45 godz. łatwego spacerowego szlaku po udeptanym śniegu - ja, keny i Elmer - zamieniliśmy na marszobieg, meldując się na Przełęczy Krowiarki w czasie niecałej 1 godz. :D

W oczekiwaniu na parkingu na resztę towarzystwa, Elmer postanowił zrobić dobry uczynek i odśnieżyć oba samochody :D Po odśnieżeniu 1,5 samochodu pojawili się zadowoleni ostatni uczestnicy naszej niedzielnej ekspedycji :P

Łącznie w czasie około 3:50 pokonaliśmy 13,4 km zimowych szlaków, kończąc wyprawę o niewiarygodnie – jak dla nas – wczesnej porze, czyli przed godziną15:30 :D Ehh, i po co było wstawać tak wcześnie... skoro równie dobrze mogliśmy 2 godz. później :P:P:P

 

 

Komentarze   
0 #1 Łukasz Jeska 2010-02-02 12:36
Powiedzcie poprostu że pijecie piwo na każdej wycieczce a nie udwajcie że pijecie izotoniki. Normalnie jak dzieci :cry:
Cytować
0 #2 Piotrek 2010-02-02 23:17
Każdy lubi, co innego, jeden pije piwo przed TV w kapciach, drugi na szczycie góry zdobyta własnymi siłami, które piwo smakuje lepiej oceńcie sami...
Fajna relacja, pozdrowienia dla grupy znajomych Ani, Wieśka, Lecha i Darka oraz wszystkich nieobecnych :-)
Cytować
0 #3 darek 2010-02-03 04:22
Super relacja Agato - widze, ze nie tylko lekko zdobywasz szczyty ale i piszesz :-).
Co do godziny pobudki to faktycznie godzina 7 jest bardzo nieludzka :D o czym sam sie boleśnie przekonałem :-)) ale moim zdaniem jak najbardziej odpowiednia do zdobywania "diablaka" w zimowych warunkach. Gór nie należy sie bać, ale też nie wolno lekceważyć ich praw i potęgi... kilka godzin zapasu w zimie na nieprzewidziane sytuacje na szlaku to często bardzo niewiele.
Babia ma swój niepowtarzalny urok i potrafi dostarczyć wiele wrażeń zarówno estetycznych jak i ekstremalnych kto jej nie zdobył "wbiegając" czy wchodząc nie zrozumie co w tym fajnego...

Pozdrowienia dla całej ekipy i do zobaczenia na górskich szlakach :-)
Cytować
0 #4 Annihilator 2010-02-03 22:07
Wyeksponowanie motywu picia piwa, zwanego tutaj izotonikami, nawet na taki mróz, nie uszedł uwadze wielu innym osobom, nie tylko mnie, żeby nie było, że bije ode mnie ta cholerna, abstynencka stronniczość, których wrażenia z tej relacji są mniej więcej takie (w dużym skrócie): nudziło nam się i pojechaliśmy w góry wypić piwo. Nie wiem czy jest sens się tym tu chwalić? Jakbyście poszli to zrobić do baru i tutaj to opisali, miałoby to chyba więcej sensu. Serwis propaguje jednym słowem ekstremalne sposoby picia piwa, osobom redaktora naczelnego.

Ta relacja jest na poziomie moniki, bo monika robi ciągle te same błędy w swoich relacjach, mimo uwag innych. Większość realcji moniki, jak i ta, jest o kant dłupy potłuc w myśl zasady ,,napiszemy cokolwiek, byleby tylko jakoś było''.

Tp czystojakościow a profanacja wyprawy na Babią Górę z motywem wyścigu na jej szczyt. No brawo. Jeszcze w trakcie śnieżycy. Kiedyś się po prostu doigracie w tych górach, których piękno macie w delikatnym poważaniu, aż w szpitalu będą Wam freonem odmrażać Wasze łapki przymarznięte do Waszych cennych i równie zmrożonych izotoników.
Cytować
0 #5 Łukasz Jeska 2010-02-03 22:27
Bardzo ładne podsumowanie, popieram jak nigdy ;-)
Cytować
0 #6 Jakub 2010-02-03 22:39
Jeszcze ja się nie wypowiedziałem. No, cóż. "A nie mówiłem? Jak zwykle nikt mnie nie słucha, a ja zawsze mam rację". Nie wiecie co to extreme. Zero kreatywności. Ta sama góra w ciągu 2 miesięcy, żadnych utrudnień i innowacji. Ten sam scenariusz. Pojawiły się worki na śmieci. To mi mówi jedno, że to nie pachnie zbyt dobrze. A nawet kojarzy się z odpadami w tym przypadku starość nie radość. Jedynie jeden wpis zrobił mi smaki na piwo, ale niestety jestem człowiekiem nie pijącym, więc ten argument odpada. Teraz tylko narty. Wysoka góra i narty. Rozumiecie. Sensowna góra na narty. Nic płaskiego jak Czupel - Magurka. Może być Kasprowy z podejściem na Goryczkową. Nocą Krupówki.
Cytować
0 #7 Ancyśka 2010-02-04 01:02
Zdjęcia co prawda mało artystyczne, ale przebija się z nich piękno gór w zimie:-) Co prawda nie lubię po nich chodzić o tej porze roku, ale za to zjeżdżać z nich jak najbardziej. Narty na Kasprowym-miodz io;-)

Co do "izotoników" już wieki temu pisałam gdzieś, że moglibyście żubra nazywać żubrem :P Inna sprawa, że takie relacje są super, bo zachęcacie do aktywnego spędzania czasu, ale może warto nie zaśmiecać ich wstawkami o alkoholu? Zwłaszcza, że to niezbyt odpowiedzialne "ogrzewać" się nim w górach ;-) Zresztą pisałam już gdzieś przy okazji letnich wycieczek rowerowych, że jeździcie i afiszujecie się w relacjach z "izotonikami" - wiecie, że za to można stracić prawko ;-)?

Poza tym relacja rzeczywiście fajnie napisana, jak zwykle zresztą kiedy Agata ją pisze (dzień bez wazeliny dniem straconym ;-) )
Cytować
0 #8 tomasz jeska 2010-02-04 02:24
Jedno zamarznięte piwo a ile komentarzy :D

A Żubra nie nazywamy Żubrem tylko izotonikiem bo po cichu liczymy, że browar Kampania Piwowarska nas kiedyś wspomoże finansowo za tą quasi-reklamę (i dopiero wtedy będziemy mogli go oficjalnie reklamować) ;-) A wtedy będziecie czytać relacje jak zdobywamy Koronę Gór Polskich (28 szczytów, po jednym największym z każdego pasma) w miesiąc czasu pijąc wspomnianego "izotonika" na każdym ze szczytów :P PS. fajną mają stronkę, może wymyślimy jakieś hasło związane z żubrem i górami? ;-) www.zubr.pl
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.