×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 78

Afery z udziałem Nikolasa Sarkozyego "Wielkiego" Wodza Unii Europejskiej i Francji przeszły oczekiwania samych na nim mścicieli. Pomijając aferę z ujawnieniem, że jego syn w bardzo młodym wieku był na wysokim stanowisku w dzielnicy w której takie stanowisko zdobywa się latami. Również pomijając fakt, że Sarkozy agresywnie i niedemokratycznie naciskał na podpisanie nielegalnego i nie mającego mocy prawnej Traktatu Lizbońskiego, który jest wydrukowanym bezwartościowym bublem na papierze i który musiał powstać z 44 hektarów wyciętych lasów w Afryce, a w jego miejsce zamiast inny las, powstały uprawy na biopaliwo, które rzekomo miało chronić środowisko, a zanieczyściło je jeszcze bardziej. Nikolas Sarkozy znowu przegrał, bo już raz wyborcy napsuli mu krwi jego podobizną nakłuwaną szpilkami w praktyce czarnej magii zwanej Voodoo. Tym razem Sarkozy przegrał walkę o podatek węglowy, który chciał narzucić Francji. Podobno nadal się nie poddaje. Nikolas Sarkozy mianowicie walczy z ociepleniem klimatu, ale nie walczy z wielkimi korporacjami o lasy w Afryce, lecz walczy z biednymi ludźmi.

Sarkozyemu musiało uderzyć do głowy CO2 z mineralnej na jakiejś konferencji dotyczącej limitów tegoż gazu, ale tym razem ma jeszcze większy problem, bo obecna zima okazała się najsroższa w tym wieku, a Bałtyk zamarza jak za dobrych czasów średniowiecza.

CO2 w głowie Sarkozyego zrobiło swoje, a mróz dokończył dzieła. A gdyby nie zadzierał z wyborcami nie znalazłby się na celowniku czarnej magii. Zapewne teraz drży z zimna, a jeśli ma trochę wstydu to drży także z powodu ogromnej kompromitacji z powodu straszenia ludzi ociepleniem klimatu. Opętany zyskiem z haraczu ściąganego z biednych ludzi długo nie zagrzeje miejsca.

Jeśli wspomnieć szczepionki przeciwko świńskiej grypie, które zakupił i teraz może je sobie sam wstrzyknąć to ma przerąbane, bo w końcu igły wyborców go dopadły.

W Polsce tym, którzy przeszli na „ekologiczne” systemy grzewcze odmarzają właśnie palce, bo dali się omamić przez rzekomych obrońców środowiska, a zapomnieli, że właśnie takim należy najmniej ufać, gdy oferują zamiennik ogrzewania opartego na grawitacyjnym obiegu wody w dodatku strasząc podatkiem od CO2 i karą od spalanych śmieci.

Gdy tylko zabraknie tego rzekomego, a właściwie pseudoalternatywnego źródła energii, nagle piszczą z zimna i płaczą, że mróz rozsadzi instalację, a co najgorsze drogi piec. Nie przyszło im do głowy, że ekogroszek, czy jeszcze inny twór może przestać być produkowany, a prąd potrzebny do zasilenia takiego pieca może w zimie zostać odcięty.

Wierzcie dalej komunistom przebranym za waszych zbawców i troszczących się o klimat politykom. Każdy kto pod pretekstem słusznej sprawy chce nałożyć na zwykłych obywateli jakiś haracz musi być, albo głupcem, albo zdrajcą.

Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.