×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 78

Donald Tusk został jednogłośnie ogłoszony Mistrzem Bajeru. To bardzo eufemistycznie powiedziane. Ja mam na to określenia bardziej dosadne. Ale pomińmy ten fakt.

Dziennikarz TVN złamał prawo za co powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności ten kto zlecił pracę. Dzień wcześniej dowiadujemy się, że prokurator postawił zarzuty, ale jeszcze zastanawiają się nad umorzeniem z powodu małej szkodliwości czynu.

Na powiedzmy drugi dzień zastępca prokuratora Edward Zalewski (prawa ręka Donalda Tuska, chociaż jeśli prawą ręką jest Palikot to któraś z kolei) tłumaczy się w TVN z postawionych zarzutów, bo zostały umorzone z powodu "źle postawionych". Zobaczymy co oznacza "źle postawione", może właśnie to o co mi chodzi, czyli "złej osobie".

Prowadzący dziennikarz pokazując tę informacje ironicznie się uśmiecha jakby stwierdzał. I co? Myślicie, że można nam coś zrobić? "Co ma wisieć nie utonie".

Zalewski tłumacząc się dziennikarzowi jest mocno podenerwowany, jakby wystraszony. Wydaje się, że jest pod pręgierzem dziennikarza. Jest pod pręgierzem, ale tego, że wie iż ten numer Donalda Tuska tak łatwo nie przejdzie, a zwłaszcza wśród fachowców prokuratorów, którzy nie ulegli naciskom Platformy Obywatelskiej. Jeśli oczywiście sprawa się na tym skończy.

"Co ma wisieć nie utonie".

Póki co wszystkie postępowania prokuratorskie toczą się przeciwko opozycji i to nawet wobec najbardziej uczciwych obywateli, którzy próbowali przeciwstawić się hegemonii i despotycznej władzy Donalda Tuska, która opiera się na łamaniu prawa na użytek polityczny. Mam wrażenie, że w Polsce prawo przestało funkcjonować, a wymiar sprawiedliwości służy elitom u władzy. Skoro przestało funkcjonować i mamy do czynienia z lasem Sherwoood w hrabstwie Nottinghamshire, to szeryf Donald Tusk będzie musiał mieć swojego przeciwnika w postaci Robin Hooda... bo przyroda nie znosi próżni. Przegięcie w jakąkolwiek stronę musi się wiązać z przegięciem w drugą, czyli musi nastąpić sprzężenie zwrotne, a sprawiedliwości stać się za dość.

P.S.

Sprawa i tak wygląda dość ciekawie bo ma jakby drugie dno. Cała szopka jeszcze poprzedniego dnia, pomiędzy dniem wymienionym powyżej, a następnym też wymienionym, w TVN miała zabarwienie antyplatformerskie i nawet w obronie TVN miał stanąć sam prezydent (w obronie wolności słowa), który jakby nie wiedział, że TVN zawsze stawia go w złym świetle. TVN twierdziło, że to zemsta PO za mówienie o aferze hazardowej o której w TVN jest cicho. Byłem zdumiony. Jedynie co mi przyszło do głowy, że PiS i PO igra z opinią publiczną i jest to jedna i ta sama partia. Szybko jednak odrzuciłem taką tezę, bo przecież to niemożliwe? Prawda?

Znacie to? Dobry i zły glina?

Jeśli PO i PiS nie są jakby współpracującym ze sobą zamiennikiem w kolejnych wyborach to ten manewr TVN w powiedzmy pomiędzydniu wymienionych dni jest zabawny. Choć i tak jest zabawny ze względu, że polecieli na skargę i pomoc do tak znienawidzonego przez nich prezydenta.

Czy wy widzicie to samo co ja?

16.01.2010 10:06

Właściwie to wszystko niby się nie trzyma kupy. Zwłaszcza płacz TVN, która leci po pomoc do prezydenta, którego wcześniej obsmarowuje i który chyba w ogóle nie ogląda TVN dla dobrego samopoczucia. W tych okolicznościach należałoby sobie przypomnieć sprawę podsłuchów ABW i sądzenia się szefa ABW z Cezarym Gmyzem (gazeta Rzeczpospolita jeden z najlepszych dziennikarzy śledczych) i wtedy wyszłoby drugie oblicze TVN, bo to Bogdan Rymanowski (jako chyba jedyny dobry w miarę bezstronny dziennikarz TVN, a jeśli to hamujący swój popęd partyjny) przesłuchiwał prokuratora Zalewskiego. Kiedy była sprawa nielegalnego wykorzystania rozmów z podsłuchu, TVN jakoś niechętnie broniła Cezarego Gmyza, który padł ofiarą służb specjalnych, a dokładnie wykorzystania wiedzy służb specjalnych do prywatnych celów, a Bogdan Rymanowski trzymał się możliwie z daleka od tej sprawy. Należałoby też dołączyć fakt śmierci najważniejszego świadka w sprawie Papały (Artur Zirajewski ps. Ivan), gdzie pod pręgierzem mediów znajduje się właśnie minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski i prokurator Edward Zalewski. Kwiatkowski powinien zostać zdymisjonowany z tego powodu przez Donalda Tuska, a do tego nie doszło. Mamy tutaj coś jeszcze innego. Nie chce mi się tego rozgryzać, ale ten odwrót tak czy siak obnażył obłudę i hipokryzję TVN.

Być może TVN dostało się od Donalda Tuska nie za rzekome mówienie o aferze hazardowej o której tak naprawdę w TVN było cicho, bo jak było głośno to realizowana była linia Platformy Obywatelskiej. Telewizji TVN dostało się od Donalda Tuska raczej za pójście linią wszystkich, którzy mówili o dymisji Kwiatkowskiego.

Ale jak to mówią, jak się ktoś sprzedał to na niego są haki. TVN ma problem.

Tak to jest jak ktoś nie wierzy w nic, nie ma żadnej idei sprawiedliwości i wyobrażenia o właściwym naturalnym porządku świata, wtedy jest jak chorągiewka na wietrze i wtedy pracuje dla Mistrzów Bajeru, którzy traktują współpracowników jak pachołki, a wtedy zostaje się jak TVN na lodzie.

POLECAM TEKST Rafała Ziemkiewicza "Dziennikarze z wyższej sfory".

Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.