×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 175

…śmieci. Śmieci wszędzie. Gdziekolwiek spojrzymy idąc przez nasze miasteczko – śmieci. Walają się na ziemi, latają w powietrzu, a nawet wiszą na drzewach! Stare reklamówki, worki, pety, butelki, wszelaki asortyment AGD, zużyte buty, ubrania i jeszcze wiele innych, lecz co zrozumiałe, trudno byłoby wymienić to, o czym zapomniałam, a czego niefrasobliwie, acz pokątnie, pozbywamy się po cichu i bez wyrzutów sumienia. Ot tak, bo przecież śmiecenie nie jest grzechem. Grzech śmiecenia nie występuje w kanonie grzechów lekkich, a tym bardziej głównych. Śmiecimy więc wszędzie, jak popadnie, i gdzie popadnie. Bez przesady można stwierdzić, że w czym jak w czym, ale bez wątpienia wyprzedzamy inne narody nie tylko w produkcji śmieci per capita, a także bijemy innych na głowę w byciu brudasami!

A tak – brudasami właśnie. Bo tyle brudu i nieporządku dookoła nie ma w żadnym innym europejskim państwie. Tyle niedbalstwa o własne otoczenie jest wręcz niespotykane na skalę europejską – brudne chodniki, trawniki, lasy, pola, a nawet centra miast. A przyzwolenie na śmiecenie idzie z góry, nic więc dziwnego, że i nam, maluczkim takie zachowanie wydaje się najzupełniej normalne, a cóż tu dopiero mówić o potępieniu niechlujstwa i bałaganu panującego wokół. Gdy grupa rozhisteryzowanych fanatyków w ramach publicznego przeżywania żałoby zaśmieca Krakowskie Przedmieście zniczami, wieńcami, kwiatami, portretami nieboszczyków, balonikami (WTF?!, chciałoby się rzec), słychać zewsząd nawoływanie o „brak poszanowania”  i „bezczeszczenie” pamięci zmarłych, bo służby porządkowe chcą uprzątnąć pozostawiony przez „żałobników” bałagan.

Aby oddać sprawiedliwość rodakom, chciałabym podkreślić, że śmieciowy problem nie jest związany tylko z naszym narodowym zamiłowaniem do łamania wszelkich norm i nakazów narzucanych nam przez władzę, a mającym swoje korzenie jeszcze w czasach zaborów. Problem śmieciowy to także nie tylko mentalność, czy, jak podkreślali w pewnym programie mieszkańcy przygranicznych miejscowości w Czechach, kultura, a raczej jej brak. Przyczyna problemu tkwi także po stronie władz, które zajęte kolejnymi politycznymi rozgrywkami nie są w stanie znaleźć racjonalnego rozwiązania problemu śmieciowego. Choć moglibyśmy skorzystać z rozwiązań sprawdzonych w innych europejskich państwach, wciąż coś powstrzymuje nas przed przyjęciem gotowych koncepcji związanych z tym, jak poradzili sobie inni z tym, co nas przytłacza. Czy to tkwiąca w nas przekora i chęć wymyślenia swojego, innego, „genialnego” rozwiązania, które zadziwi inne narody;) nie pozwala nam na rozwiązanie problemu, który sami sobie w ten sposób stworzyliśmy? Nie wiem, i nie mogę zrozumieć.

 Jeśli mówi się, że sukces ma wielu ojców, tak porażka jest sierotą. Którą nikt nie chce się zająć, nikt się do niej nie przyznaje, skutkiem czego porzucone tony śmieci „ozdabiają” ulice polskich miast, w tym także Chrzanowa. Są także przykrym świadectwem naszej własnej obojętności wobec otaczającego nas coraz bardziej brudu i brzydoty.



Komentarze   
0 #1 Iza 2011-04-01 18:56
Najwięcej śmieci, które rażą po oczach jest w okolicach dworców - wszystkich. Na wałach kolejowych to już nie wspomnę. Totalna porażka - śniegu już dawno nie ma a w mieście nawet nie syf tylko burdel (bez skojarzeń :P )
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.