Kampania wyborcza już niemal na finiszu. Na tablicach wyborczych – cudowne rozmnożenie kandydatów do samorządów. Obrodziły nimi też przydrożne drzewa, słupy, płoty. Im bardziej strategiczne miejsce, tym większym cieszy się wzięciem. Przykład: centrum Luszowic.
W środku tej małej wsi, centralnie na samym skrzyżowaniu,  stoi sobie od lat obiekt, który trudno zaliczyć do pereł architektury. Obiekt ten – dzięki postawie obecnych władz  - na stałe wpisał się w luszowicki pejzaż. Stoi i straszy.  Niegdyś Night Club NODEM - bo o nim mowa - przyciągał tłumy młodzieży i spędzał sen z powiek okolicznym mieszkańcom.  Dziś również spędza sen z powiek, a i jak się okazuje przyciąga mocą niemal magnetyczną. Gmach ten stał się bowiem przestrzenią kampanii jednej z kandydatek Platformy Obywatelskiej do Rady Miasta w Chrzanowie. Miejsce idealne: środek miejscowości, skrzyżowanie kilku głównych ulic, a że ruina. Pal sześć.  Ważne, ze się wisi. Nieważne gdzie.   Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież w akcie desperacji kandydaci wieszają swe podobizny w różnych dziwnych miejscach, gdyby nie fakt, iż ta sama przestrzeń  służy chuliganom do wypisywania rozmaitych wulgarnych i antysemickich haseł. Jak widać nie przeszkadza to kandydatce PO, bo tuż pod jej banerem widnieje zwrot, którego raczej w cywilizowanym świecie się nie używa: „J.......Żyda”.


Dobrze, że kandydaci na radnych zauważają straszący dniem i nocą budynek.  Szkoda, że władze nic z tym nie robią. No chyba, że celowo utrzymują obiekt w stanie wiecznej ruiny, by służył im podczas kolejnej kampanii wyborczej.