×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 530

Cementownia "Grodziec" w Będzinie.

Przeglądając od jakiegoś czasu strony internetowe poświęcone temu obiektowi pomyślałem iż warto się tam przejechać ze względu na rozmiar obiektu oraz wrażenie jakie robi.

Mimo 40 km jazdy do miejsca docelowego było warto.

Słońce mocno grzało z chwilowymi przerwami na cień jakie dawały porozrywane chmury na niebie. Pierwsza myśl "za kółkiem" jaka przychodziła do głowy to spotkanie z "procentowymi gośćmi miejscowymi". Wiadomo, że to dla nich idealne miejsca na "imprezy". Śląsk w obecnych czasach w obrazie biedy , pijaństwa i rozbojów nie rozpieszcza zbytnio, tym bardziej w takim miejscu jak ta opuszczona cementownia.

Obiekt już był widoczny z daleka, gdyż znajduje się na "wzgórzu" jeśli można to tak nazwać i peryferiach Górnego Śląska.

Dało się zaparkować samochód tuż przy samym wejściu:

Źródła podają, że została uruchomiona w 1857 roku i była pierwszą cementownią w Polsce.

Więc rok widniejący na jej ścianie (1926)  może sugerować o jej późniejszej rozbudowie??:

W każdym razie po kilku metrach, jakie pokonałem wchodząc w ten moloch byłem zdziwiony nie ciszą umarłej cementowni lecz ilością osób ( w szczególności fotografów ), będących właśnie tam. Poczułem się jak na wycieczce krajoznawczej z przewodnikiem, co nie specjalnie mnie to zafascynowało. Znalazłem ustronną, wydeptaną ścieżkę i podążyłem nią  w głąb zakładu mijając oto takie widoki:

Nagle głos kobiet przyciągnął ma uwagę. Okazało się, że świeżo upieczone małżeństwo robi sobie sesję zdjęciową. Zostałem grzecznie poproszony o wstrzymanie się chwilowo ze  "zwiedzaniem". Nie był to dla mnie żaden problem, udało mi się nawet złapać ich w oddali.

 

Myślałem, że już na dziś koniec tych atrakcji a tu nagle zza krzaków wyłania się motyw istny z dobrego dreszczowca. Zaznaczam od razu, że obydwa  zdjęcia są wykonane w naturalnych barwach bez żadnej obróbki "foto-szopem" :

"Krwisty basen" ?? :


Słońce zaczęło mocno świecić i nadszedł czas zwiedzenia dalszej część cementowni:

Po dwóch godzinach spaceru po nierównych terenach z przeciągami wiatru przy dziurach w sufitach i ścianach oraz ostrego, słonecznego blasku słońca naszedł czas powrotu...

Kolejny , potężny zakład został opuszczony i  zniewolony sam w sobie:

Pewnie kiedyś tam wrócę :)

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze   
0 #1 dziadziunio 2011-08-07 16:47
fajne by jeszcze było jak by autor dodawał mapkę z zaznaczonym miejscem gdzie to jest.
Cytować
0 #2 grifos 2011-08-13 21:52
google maps. :-]
wyszukaj pokaż trasę

Wpisz chrzanów i Cementownia Grodziec
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.