×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 392

Pisząc o tegorocznej Parowozjadzie, która odbyła się w dniach 27-28 sierpnia w Chabówce, skomentuję tą imprezę z punktu widzenia Miłośnika Kolei oraz zwykłego, szarego Kowalskiego, który razem ze swoimi dziećmi postanowił się wybrać na weekend do Chabówki.

Parowozjada 2011 z punktu widzenia zwykłego, szarego Kowalskiego

Jeśli chodzi o tę odsłonę Parowozjady to była to ciekawa impreza, pogoda dopisała nawet za bardzo, wszyscy kryli się w cieniu ratując się przed palącym słońcem. W tym roku w Paradzie brało udział 6 parowozów, jak co roku Miłosz Mazurek - lokalny miłośnik parowozów - tłumaczył wszystkie oznaczenia lokomotyw, podawał ciekawe informacje na temat parowozów, nawet ten, kto nic nigdy w życiu nie słyszał na temat, wychodził ze Skansenu z głową pełną wiedzy. Organizatorzy postawili w tym roku na przeniesienie się w czasie do lat, kiedy to Chabówka znajdowała się w zaborze Austro-Węgierskim, a jaśnie panującym był cesarz Franciszek Józef. W Skansenie można było zobaczyć pasjonatów historii z grupy rekonstrukcyjnej, którzy przebrali się specjalnie na tę okazję w stroje z epoki. Na rozpoczęcie Parowozjady do Skansenu specjalnym pociągiem wjechał Cesarz Franciszek Józef i uroczyście rozpoczął Parowozjadę 2011. Dla małych pasjonatów kolei przygotowano stoiska z kolorowankami, gdzie każdy maluch mógł popisać się swoimi zdolnościami plastycznymi. W jednym z namiotów gościł klaun, który zabawiał dzieci. Każde z nich dostawało nawet specjalną gazetkę z bajki "Ben 10" (mnie to może mało mówi, ale tutaj trzeba by oddać głoś dzieciom). Cały Skansen był ogrodzony, postawiono specjalne barierki, tak aby nikt nie zbliżył się zbyt blisko do przejeżdżającego parowozu. Jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa, było ono zapewnione na najwyższym poziomie. Na scenie tuż przed rozpoczęciem imprezy wystąpił zespół góralski "Robcusie", który był miłym lokalnym akcentem w klimacie Austro-Węgier. Wszystkich zgromadzonych swoimi czasem głupkowatymi tekstami zabawiał Irek Bieleninik, który poprowadził imprezę od początku aż do końca.

Drugiego dnia w Skansenie można było się przejechać za 1 zł w kabinie parowozu, z czego skorzystało dużo dzieci wraz z rodzicami. Zapewnione były także przejazdy drezynami oraz bezpłatne zwiedzanie Skansenu i wszystkich jego zbiorów.

Podsumowując, impreza była bardzo udana i mimo lekkich tłumów oraz upalnej pogody, wszystko przebiegło wręcz wspaniale. Miłym dodatkiem do imprezy były również pociągi Retro z Chabówki do Zakopanego, Mszany Dolnej i Rabki, złożone z zabytkowych wagonów i prowadzone parowozami, którymi przejechały całe rzesze rodzin i małych miłośników kolejnictwa.

Parowozjada 2011 z punktu widzenia Miłośnika Kolei

Po licznych rozmowach z Miłośnikami zgromadzonymi w Skansenie utknęła w mojej głowie jedna sentencja, powtarzana bardzo często przez wielu ludzi: "Z roku na rok jest coraz gorzej." Podczas pierwszego dnia tegorocznej Parowozjady wszystko było ogrodzone i nigdzie nie dało się wejść. Teren wokół torów był szczelnie zagrodzony barierkami tak, że nawet eksponatów zgromadzonych w Skansenie nie można było obejrzeć z bliska. Na wytłumaczenie tego faktu usłyszałem tylko: "To dla bezpieczeństwa." Bezsensowne teksty Irka Bieleninika psuły całą atmosferę tworzoną przez parowozy i grupę rekonstrukcyjną przebraną w stroje z czasów Autsro-Węgier. Organizatorzy nie przemyśleli nawet faktu usytuowania słońca na niebie, w trakcie trwania imprezy, dlatego większość zdjęć, które wykonałem pierwszego dnia była pod słońce, a co za tym idzie słabej jakości. Inaczej się po prostu nie dało. Jednym z niewielu plusów była duża ilość stoisk z pamiątkami i książkami dla Miłośników, jednak w skali całej imprezy był to plus niewielki. Pierwszy dzień Parowozjady wspominam niezbyt miło i gdyby nie fakt, że przyjeżdżam na Parowozjadę z sentymentu i dla klimatu, to w przyszłym roku na pewno w Chabówce bym się nie pojawił.

Drugiego dnia organizatorzy pokazali Miłośnikom Kolei na co ich stać, organizując pociągi z fotostopami. Pierwszy z lokomotywą EU06-01 na trasie Chabówka - Nowy Targ - Chabówka oraz drugi z parowozem Ty2-911 na trasie do Dobrej k. Limanowej i z powrotem. Fotostopy były dobrze przemyślanie, w ładnych, malowniczych terenach. Jedynym minusem był fakt, że żaden z Miłośników nie dostał planu fotostopów, tak aby wiedzieć kiedy i gdzie taki fotostop się odbędzie, ale to był akurat jedyny i najmniejszy minus drugiego dnia Parowozjady 2011.


Podsumowując, jeśli ktoś chce mieć dobre zdjęcia z Parowozjady, to polecam wybrać się na nią drugiego dnia, kiedy to organizowane są specjalny pociągi z fotostopami. A jeśli chodzi o pierwszy dzień, to w Chabówce można się pojawić tylko dla sentymentu lub klimatu. Ze zdjęciami pierwszego dnia jest krucho, a głupkowate komentarze prowadzącego dopełniają tylko beznadziejności sytuacji.

Podsumowanie

Parowozjada z roku na rok organizowana jest z coraz większym naciskiem na zwykłych laików, którzy nie znają się na kolei i przyjeżdżają na weekend z dziećmi by zobaczyć "ciuchcię" pod parą. Dla zwykłych ludzi jest to ciekawa impreza, organizowana z klimatem, bezpieczna, zapewnione jest zaplecze sanitarne i kulinarno-gastronomiczne. Nie chcę zrażać osób, które nie są pasjonatami, dlatego jeśli ktoś chce zacząć swoją przygodę z koleją to jak najbardziej Chabówka jest do tego dobrym miejscem. Jeśli chodzi o Miłośników Kolei to z roku na rok są coraz mniej szanowani, zagradza im się dostęp do tego co najbardziej kochają - parowozów i kolei. Pierwszy dzień nie jest odpowiedni dla Miłośników, którzy są wymagający. Jeśli chodzi o drugi dzień to tutaj jak najbardziej powinni się pojawić. Drugiego dnia organizator zawsze daje Miłośnikom tyle ile tylko się da, tak aby sprostać wszystkim wymaganiom.

Jeśli chodzi o moją osobę, to z pierwszego dnia nie jestem zadowolony, ale za to drugi dzień wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Myślę, że pomimo wszelkich przeciwności i coraz większych ograniczeń ze strony organizatorów, pojawię się w Chabówce także za rok. A tych, którzy chcą zacząć przygodę z koleją, jeszcze raz zapraszam!

Komentarze   
0 #1 Piotr 2011-08-30 05:05
... zrób edycje artykułu i wrzuć foty - masz na prawdę dobre 8)
Niech zobaczą Ci co nie byli - dla mnie impreza udana w całości.
Pozdrawiam.:-)
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.