×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 293


Aby nieco zaoszczędzić na wszystkim co się da, zakupy staramy się robić bardzo rzadko. Raz w miesiącu, no czasem dwa razy maksymalnie, robimy wielkie zakupy domowe w marketach w Cabanowie. Po rodzinnych obradach z kalkulatorkiem w ręku, spisujemy co potrzeba, ile i gdzie kupujemy, ustalamy kiedy. Później w ruch idą torby i skrzynie zakupowe. Auto w miarę pojemne – bardziej rodzinne niż bagażowe musi mieści w bagażniku poza zakupami jeszcze wózek inwalidzki. Ale na szczęście – wózek dziecięcy nam już odpada do wciśnięcia. 


 

I zaczynamy. Market pierwszy – na szczęście posiada wolne miejsca parkingowe dla osób niepełnopsrawnych. Sprawdzamy – karta parkingowa w aucie jest, tak jak i osoba na którą wypisana karta. Zatem wysiadamy. Bierzemy wózek sklepowy i heja. Jedna osoba ustawia się w kolejce po wędliny, druga za mięsem, trzecia z czwartą robią drobne zakupy z regałów. W tym markecie zawsze są olbrzymie  kolejki za mięsem i wędlinami, a co się tu dzieje w czwartki jak zjeżdżają mieszkańcy z okolicznych wiosek na pobliski targ… Strach się bać .W każdym razie dziś znowu w tym markecie zabrakło reklamówek i klienci wkurzeni byli. Kolejki wielkie i standardowo – kasa dla niepełnosprawnych i kobiet w ciąży nieczynna. Zaprzyjaźniona kasjerka woła do siebie bez kolejki, ale przy tej ilości zakupów postoimy spokojnie. Płacimy – karta punktowa też została nabita kilkudziesięcioma punktami (żeby chociaż jakieś racjonalne produkty za nie dawali…).  Pakujemy zakupy i do auta. Dwie osoby na piechotę idą do drugiego pobliskiej galerii. A trzecia i czwarta jadą autem do kolejnego marketu. Tym razem parkujemy trochę dalej od wejścia, bo miejsce dla niepełnosprawnych już zajęte. Na szczęście dla wszystkich osób obniżyli tu w końcu bankomat na ścianie i wreszcie widać wszystkie wykonywane operacje. Po wypłaceniu gotówki i zabraniu wózka zakupowego wjeżdżamy. I znów jedna osoba do pobliskiego sklepu mięsnego, a druga na market. Już na wjeździe pakujemy dużą ilość wody mineralnej, później inne ciężkie zakupy. Dobrze że nie mamy plecaków, bo ochroniarze w tych sklepach strasznie się czepiają i już by chcieli sprawdzać czy jakichś artykułów nie spakowało się do plecaka. To tu – po wszelkich podwyżkach, panikach i spekulacjach – okazał się najtańszy cukier tylko 3,49zł. Do tego mąka, olej, wspomniana woda mineralna, chusteczki nawilżane – swoją drogą: chusteczki nawilżane to wg mnie odkrycie wszechczasów – zawsze pod ręką je mamy. Cukierki, chipsy (zioła włoskie i solone pychota), puszki dla kota (po otwarciu wyglądają najprzyzwoiciej i nie mają domieszek ryżo-kaszopodobnych) i trochę artykułów chemii domowej. Tu najlepiej mieć własne reklamówki i/lub torby zakupowe, bo jednorazówka kosztuje 0,07zł. Ale zdarzają się kartony na zbyciu, więc niektórzy pakują do nich zakupy.
Potem czas na market, w którym pod różnorodnością artykułów półki aż się uginają. Mają tu zdecydowanie największy wybór artykułów dla wegetarian, galaretki: bursztynowe, diamentowe, niebieskie itp… Sok o smaku coli – tu zawsze dostępny bez względu na porę roku. Wędliny – drogie, ale smaczne i warte ceny, no i najtańsze surówki na wagę. I tu miłe zaskoczenie – zdarza się, że mają torby papierowe na zakupy. Bezpłatne. Następny w kolejce jest market oddalony od tych trzech, ale tam kupujemy zwykle w drodze na basen - soki malinowe, czasem miewają tam w olbrzymich opakowaniach po 300 sztuk chusteczki wyciągane, no i te lody o smaku toffi… ostanie odkrycie to ciasto francuskie najtańsze, a najlepsze i mortadela z papryką. Pakujemy w zakupiona reklamówkę.
No i to by było wszystko, gdyby nie odwieczna, wręcz codzienna gonitwa, do tabakierni po przyjemności Teściowej, czyli papierochy.. bleeee. Tylko ona pali…
Raz w miesiącu jeździmy też do hurtowni mlecznej – po jogurty pitne (po 1,39zł), mleko, sery do pizzy i margarynę oraz masło.
I teraz, jak to już napisałam, to jednak doszłam do wniosku, że takie zakupy raz na czas, to wcale nie taka oszczędność. Bo wtedy to już zdecydowanie trzeba autem jechać (dochodzą koszty paliwa i eksploatacji auta) – odzwyczaił się człek od targania zakupów w rękach, wygodny się zrobił. I to wkurzanie się na brak miejsc parkingowych, że ludzie nie po pasach przez drogę przechodzą (utrzymanie nerwów w ryzach tez sporo emocji kosztuje)… A i tak się zapomni o czymś (zwykle pierwsza pozycja z listy). A jeszcze te stosowane przez markety akcje propagandowe: wyprzedaże, obniżki cenowe, chwyty aromamarketingowe, odpowiednio dobrane kompozycje muzyczne... I drobiazgi w pobliżu kasy: zbędne, niepotrzebne, ale odruchowo je zabieramy, bo przecież gumę by się pożuło, a w końcu też co kropelka skleić sklei… No i ten batonik – smaku z dzieciństwa niczym już nieprzypominający, ale jednak w koszyku z zakupami wylądował.


I jeszcze te codzienne zakupy… to zakupy w pobliskim, osiedlowym sklepiku – pieczywo, ciasteczka na wagę zawsze świeże, zapomniana cytrynka, czasem lody na patyku… Zwykle po drodze z/do pracy, na spacer… Aha i oczywiście nie obejdzie się bez zakupów warzyw i owoców, zwłaszcza w czwartki na cotygodniowym targowisku, o czym pisałam już kiedyś.

PS. Ostatnio wynalazłam świetną – tanio i smacznie - hurtownię mięsa i wędlin, tylko trzeba 30 km jechać do niej… Warto?

Komentarze   
0 #1 OLA: 2011-06-20 08:46
Jeśli to nie tajemnica? to gdzie ta hurtownia się znajduje?:-)
Cytować
0 #2 OLA: 2011-06-20 23:58
Jednak tajemnica...... ...
Cytować
0 #3 Paulina Sobieraj 2011-06-21 00:52
Nie, nie tajemnica - Hurtownia chyba firmy Dobrosław czy jakoś tak - w Niegoszowicach. Mają tam przepyszne kiełbaski grillowe - o smaku kebaba, gyrosa i z papryką - idealne na grill lub ognisko.
Cytować
0 #4 OLA: 2011-06-21 11:14
Dzięki, ale ja z czystym sumieniem mogę polecić zakup wędlin szlachetnych jak i na grilla kiełbasek na ul:Krakowasiej w Chrzanowie:-)
Cytować
0 #5 Gregory House 2011-06-21 12:27
Hurtownia Zakładu Mięsnego Dobrowolscy sp. z o. o. z Wadowic
Cytować
0 #6 Mateusz 2011-06-21 13:12
To ja tak dla Ciekawości dodam, że będąc ostatnio w sklepach w Chrzanowie, przeżyłem szok. Na co dzień kupuję w Almie, która jest uznawana za jeden z droższych sklepów, a tu zdziwienie, większość towaru jest tańsza niż w Chrzanowie, nawet jeżeli chodzi o Tesco.
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.