×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 82

Moje zdanie jest takie... Kościół trwa te 2000 lat, bo się swoich reguł trzymał, jednak kolejnych 2000 przy obecnym ,,kierownictwie'' i mentalności nie przetrwa. Sposób definiowana co jest grzechem, a co nie, strasznie się zmienia. Jacyś kardynałowie, arcybiskupi... hierarchie i cuda na kiju i te słynne ,,co łaska'' oraz opływanie w luksusie. To nie ten Kościół co kiedyś.

Chodzę do takiego niemojego kościoła... bo wciąż, mimo upływu lat, istnieje jakaś siła, która każe mi tam iść. Idę właśnie dla tej siły, nie dla tego budynku i tego, co się z tą instytucją ostatnio podział.

Kościół się ,,reformuje'' w stronę, która go doprowadzi do upadku. Jak są uniwersalne prawa, to są, mają być, właśnie takie a nie inne, czy się to komu podoba czy nie. To, że istnieje siła grawitacji, to ona istnieje, bez względu na to, czy to się komu podoba czy nie.

Kościół zabija od wewnątrz zwłaszcza pazerne klechostwo... kiedy ~1/4 małżeństw nie powinna mieć ślubu kościelnego, bo dla nich, to często jedyna okazja do pojawienia się w kościele, papierek, zwany pieniądzem, rozwiązuje gładko sprawę jak nigdy. Takich przypadków targów kościelnych można mnożyć... spójrzcie na fora ,,niepowiązane'' w tematem religijno-ateistycznym, czyli fora ślubne choćby.

Jak to postępowanie tych czarnych oszustów doprowadzających do upadku obecny Kościól ma się do cytatu Jezusa ,,Sprzedaj wszystko i pójdź za mną'' lub sytuacji, w której Jezus przegonił batem handlarzy ze świątyni w Ewangelii Św. Jana? Tak, bo teraz, przy kościołach, odbywają się targi... za msze, za ślub. Niby co łaska. Niech oni nie rżną takich głupich, dlaczego coraz mniej ludzi na msze przychodzi...

Porozmawiajmy jednak o tym prawdziwym Kościele, za którym wielu może tęsknić. Skupmy się jednak na jego prawach, które są... niedzisiejsze rzekłby ktoś. Mnie tu jednak chodzi o te uniwersalne prawa. Prawa, które mają tysiące lat, ale mają sens nawet dziś i będą mieć za kolejne 1000 lat.

Zacznijmy od tego nieszczęsnego zakazu seksu przed ślubem - skupmy się nie na fakcie, czy za przestrzeganie tego lub nie, jest grzech, ale na fakcie... czy ma to jakieś racjonalne uzasadnienie. Mnie się wydaje, że ma -- jeśli dwoje ludzi, którzy się kochają, wstrzymają się z współżyciem do ślubu, to można się spodziewać, że takie małżeństwo/związek ma mniejszą szansę na skok w bok i ogólnie posypanie się.

Skoro dali radę przetrzymać ileś czasu do ślubu, choć nie dawano im za to pieniędzy, nie zmuszano ich do tego siłą, bo np: po prostu chcieli i dali radę, tak po prostu, to z tego wiele rzeczy może wynikać. Jakieś chwilowe kryzysy w małżeństwie, seksie (np: bo partner wyjechał na rok za pracą za granicę) dla takiego związku mogą być łatwiejsze do przetrawienia, bo już małą ,,próbę'' mieli przed ślubem. A podobno właśnie tacy ryzykują niedopasowanie... biorąc kota w worku.

Innych zalet można szukać, tylko po co? Ma to swoje zalety, to widać, obstawiam, że niejedna statystyka, gdyby ktoś taką prowadził, by to mógła potwierdzić. Kto chce, niech się trzyma tych reguł, kto nie to nie. Byłbym jednak ostrożny w nazywaniu tego ,,zacofaniem'' przez postępowców.

Idźmy dalej w analizie ,,kościelnych wymysłów''. Mam tu na myśli antykoncepcje, ale znowu skupmy się na tym, czy rozwiązania proponowane przez staromodny Kościół są lepsze, a nie czy niegrzeszne.

Kościół obstawia za NPR (metoda objawow-termiczna) i niech żaden dureń sobie tego terminu z kalendarzykiem-ruletką nie pomyli. O to ta metoda, bez chemii, polegająca jedynie na regularnej obserwacji swojego ciała, stosowana systematycznie, ma skuteczność zbliżoną do pigułek. Gdy poczytamy fora o tej metodzie, dowiemy się od setek kobiet, które to stosują, że nie mają żadnych problemów, nawet gdy mają nieregularne cykle i cuda na kiju... bo podstawową zasadą tej metody jest fakt, że organizm konkretnymi objawami, które należy obserwować, sygnalizuje gotowość do zapłodnienia, czyli dni płodne.

Para stosująca NPR, w czasie dni płodnych musi mieć przerwę we współżyciu, które może doprowadzić do zapłodnienia, jeżeli ona tego oczywiście nie chce i jeżeli nie lubią gumek. Para, w której antykoncepcją są pigułki lub inne takie wynalazki - nie ma tego problemu. Można pomyśleć, że ta przerwa to zło... a jest wprost przeciwnie, w życiu trzeba sobie od wielu rzeczy na chwilę zrobić przerwę, aby nam nie zbrzydły. Prawda?

A przecież, nie każdy stosunek musi przebiegać według ustalonego schematu z wymianą płynów ustrojowych (o tak naukowo to sobie klepnę, żeby niektórzy pomyśleli, że wiem o czym piszę)... i tu jest miejsce na torpedowanie łóżkowej nudy nowymi pomysłami, bo stosowanie NPR to po prostu wymusza.

Podsumowując - ten prawdziwy Kościół proponuje metodę naturalną, skuteczną, która wymaga dobrej organizacji i systematyczności (choć z czasem rzeczy, który były w niej trudne, stają się nadwyraz banalne i oczywiste). Nie trzeba brać pigułek... trzeba jedynie myśleć i chcieć.

Postępowa cywilizacja proponuje pigułki, spirale i inne rozwiązania... jest wybór i to jest dobre. Ale niech uważają Ci, co uważają to za niepostępowe rozwiązania.

Komentarze   
0 #21 Annihilator 2011-01-24 23:27
@Dreed: pozwolę sobie nie zgodzić conajmniej z Twoimi pierwszymi zdaniami.
Cytować
0 #22 OLA: 2011-01-25 06:09
Takie jest życie-ono samo pisze scenariusze , jedni są za inni przeciw:-*
Cytować
0 #23 Dreed 2011-01-25 11:43
Annihilator doskonale wiesz, że większość zdrad i przez to rozpadów małżeństw powstaje poprzez oziębłość seksualną jednego z partnerów. Niestety mężczyźni to chodzące bomby testosteronu i nie da się tego wiecznie powstrzymywać, a wręcz jest to niezdrowe. Są na to dowody medyczne. Także jeżeli po ślubie okaże się, że nasza połówka np nie chce kochać się w danej pozycji ew zaspokoić nas w określony sposób po czasie zaczniemy szukać ew zapłacimy za tą przyjemność i dostaniemy ją od kogoś innego. Powiesz, że jeżeli ludzie się kochają to mężczyzna czy kobieta nie będą się zdradzać - zgadzam się jeżeli się kochają to nie będą mieli do tego powodów bo zarówno jedno jak i drugie będzie robić to czego chce partner i vice versa. Seks przed małżeński właśnie dlatego jest bardzo potrzebny. Kogo krzywdzę leżąc w łóżku z ukochaną??? Sąsiadów? Dlaczego to jest grzech??? Bzdura. Rozumiem jak idąc drogą kopnę kogoś w tyłek. Ok skrzywidziłem go obraziłem sprawiłem ból - to jest grzech. Ale sex i to z kimś z kim mam zamiar spędzić życie? B-z-d-u-r-a.
Cytować
0 #24 Annihilator 2011-01-26 00:28
Dreed napisał:
Cytat:
Annihilator doskonale wiesz, że większość zdrad i przez to rozpadów małżeństw powstaje poprzez oziębłość seksualną jednego z partnerów
Nie, niestety nie wiem. Ale widzę, że Ty wiesz, to podziel się próbą, na której to ,,wiesz'' oparłeś.

Dreed napisał:
Cytat:
Niestety mężczyźni to chodzące bomby testosteronu i nie da się tego wiecznie powstrzymywać, a wręcz jest to niezdrowe. Są na to dowody medyczne
To czekamy na te dowody. ;-)

Dreed napisał:
Cytat:
Także jeżeli po ślubie okaże się, że nasza połówka np nie chce kochać się w danej pozycji ew zaspokoić nas w określony sposób po czasie zaczniemy szukać ew zapłacimy za tą przyjemność i dostaniemy ją od kogoś innego
Bierzesz jednak pod uwagę fakt, że miarka, którą radośnie przykładasz do siebie, może okazać się zbyt mała dla innych?

Dreed napisał:
Cytat:
Powiesz, że jeżeli ludzie się kochają to mężczyzna czy kobieta nie będą się zdradzać - zgadzam się jeżeli się kochają to nie będą mieli do tego powodów bo zarówno jedno jak i drugie będzie robić to czego chce partner i vice versa
Czyli mężczyźni będą szyć, chodzić 12h po sklepach z odzieżą, czytać ploty. Kobiety za to chodzić na mecze, naprawiać samochody i takie tam - bo drugie będzie robić to, czego chce partner. Taki przykład tylko mi się nasunął.

PS Może Ci to umknęło na lekcji biologii, ale są różne płcie. Oczywiście w przypadku człowieka. O charakterach już nie wspominam.

Dreed napisał:
Cytat:

Seks przed małżeński właśnie dlatego jest bardzo potrzebny. Kogo krzywdzę leżąc w łóżku z ukochaną??? Sąsiadów? Dlaczego to jest grzech??? Bzdura. Rozumiem jak idąc drogą kopnę kogoś w tyłek. Ok skrzywidziłem go obraziłem sprawiłem ból - to jest grzech. Ale sex i to z kimś z kim mam zamiar spędzić życie? B-z-d-u-r-a.
Wreszcie coś z tego wymiaru napisałeś. Tylko, że to jedyne, z czym można polemizować (a nie powinno się, wszak, to Twoja opinia), w ogóle wskazuje na fakt, że nie wiesz pod JAKIM wpisem to napisałeś. Przeczytaj mój wpis na blogu jeszcze raz, to Ci się może rozjaśni, z czym dyskutujesz.
Cytować
0 #25 l u c 2011-01-27 09:22
Czy Annilihilator jest w związku małżeńskim? Czy ma doświadczenie z nim związane? Czy pozostali dyskutujący mają doświadczenia małżeńskie? Na jakiej podstawie formułujecie swoje opinie? Proszę o odpowiedzi.

Przy okazji polcam wam coś dla małżeństw http://fakty.interia.pl/prasa/przewodnik/news/malzenstwo-do-przegladu,1587973,4255

Pozdrawiam
Cytować
0 #26 Behemot 2011-01-27 15:03
Cytat:
Czy Annilihilator jest w związku małżeńskim? Czy ma doświadczenie z nim związane? Czy pozostali dyskutujący mają doświadczenia małżeńskie? Na jakiej podstawie formułujecie swoje opinie? Proszę o odpowiedzi.
Czy usiłujesz zasugerować, że o narkotykach moga mówić wyłącznie narkomani, a o przestępczości kryminaliści?
Cytować
0 #27 Annihilator 2011-01-28 01:31
l u c napisał
Cytat:
Czy Annilihilator jest w związku małżeńskim? Czy ma doświadczenie z nim związane? Czy pozostali dyskutujący mają doświadczenia małżeńskie? Na jakiej podstawie formułujecie swoje opinie? Proszę o odpowiedzi.
Ja nie mam, dlatego nie formułuje stanowczych wniosków. ;P
Cytować
0 #28 l u c 2011-01-28 08:09
Anniihilator dziękuję za udzielenie odpowiedzi za to Behemot udzielił wymijającej odpowiedzi za którą również dziękuję. Chciałem wiedzieć na jakiej podstawie piszecie swoje opinie.
Pozdrawiam
Cytować
0 #29 Behemot 2011-01-28 14:29
Cytat:
Napisane przez l u c, styczeń 28, 2011 06:09:02
Anniihilator dziękuję za udzielenie odpowiedzi za to Behemot udzielił wymijającej odpowiedzi za którą również dziękuję. Chciałem wiedzieć na jakiej podstawie piszecie swoje opinie.
Pozdrawiam
Jak dotychczas nie udzieliłem żadnej odpowiedzi. Oto ona: tak, jestem w związku małżeńskim :-P
Cytować
0 #30 sławek 2011-02-19 19:57
ciebie nie będzie a kosciuł z pewnością będzie istniał , oto sie nimartw.
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.