×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 115

Wczoraj korzystając z ferii wybraliśmy się na narty do Szczawnicy.  Warunki bardzo dobre, sporo śniegu, ładna pogoda i nawet nie było wielkich tłumów. Wszystko niby pięknie, ale nie do końca.

Radość z jazdy psuły mi dzieci oraz młodzież, która kompletnie nie potrafiła zachować się zgodnie z obowiązującymi zasadami kultury i bezpieczeństwa.

Na trasie spotkaliśmy sporo szkółek i o ile te dzieci faktycznie uczyły się jeździć tak zupełnie nie były poinformowane jak należy zachowywać się na stoku no chyba, że ktoś uzna za normalne zachowanie jeżdżenie na "krechę" byleby na dół i krzyczenie "uwaga" na narciarzy przed nimi ( w tym małe wystraszone dzieci).

Do tego dołączyć jeszcze należy zatrzymywanie się gdzie popadnie, a najlepiej to na środku trasy w większej grupie.

Jakby tego było mało w kolejkach też nie lepiej. Choć ludzi nie było dużo, a na wyciąg czekało się maksymalnie 5 minut, to mała hołota pchała się na potęgę i podjeżdżała  z boku żeby tylko minąć kolejkę. 

Dla mnie to wszystko jest jakimś totalnym nieporozumieniem. Sama pamiętam jak tata uczył mnie jeździć na nartach i bynajmniej nie ograniczało się do przekazywania wiedzy o samej technice jazdy. Uczył mnie, że jadąc na trasie to ja mam uważać na narciarzy którzy są przede mną, bo oni mnie nie widzą. Mówił, że jak chce się zatrzymać to tylko gdzieś z boku trasy żeby po pierwsze nie przeszkadzać innym, a po drugie dla własnego bezpieczeństwa. Jeszcze kilka lat temu takie bezczelne wpychanie się nie było tolerowane, każdy spokojnie czekał.

Czy to takie trudne nauczyć tego dzieci? Bez tych podstawowych zasad już teraz widać, że na stokach jeździ dorastające bydło bez kultury. Nie chcę nawet myśleć, co będzie za kilka lat. Nie dziwi mnie coraz większa ilość wypadków w górach, bo ludzi przybywa a bez znajomości tych elementarnych zasad zaczyna panować chaos, o zderzenie nie trudno. Dla mnie to paranoja, bo to tak jakby na drogach każdy patrzył tylko na siebie jadąc autem i nie zważał na innych użytkowników dróg.

 

 

 

 

 

 

Komentarze   
0 #1 Katarzyna 2010-02-19 13:25
Hm... ostro.
Dzieci są dla mnie inną grupą, wychodzę z założenia, że te dzieci ktoś tak wychował/wychow uje. Krytyka więc „bydła” nie jest dla mnie zrozumiała. Nie mam wpływu na to jak obce dzieci będą wychowane, pozostaję mi jedynie mądrze wychować swoje. Dlatego stawiam na życzliwość i unikanie stresu wynikającego z czegoś na co nie mam wpływu. Tak teraz rozmyślając, dochodzę do wniosku, że ponad kulturę cenię sobie życzliwość. Proszę, dziękuję oraz przepraszam.
Cytować
0 #2 Ancyśka 2010-02-19 13:33
Oczywiście, że dzieci ktoś wychowuje i takie było meritum tego wpisu ;-) Nie zmienia to jednak faktu, że chodzi właśnie o brak życzliwości z ich strony. A już poza wszystkim "proszę, dziękuję i przepraszam" to 3 magiczne słówka wchodzące w skład elementarnego wychowania i kultury człowieka. Jeśli ktoś tego nie posiada to sorry, ale tolerować tego nie można a ignorowanie tego tylko spotęguje poziom chamstwa w społeczeństwie.
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.