×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 159

Któregoś pięknego wrześniowego dnia postanowiłam pojechać do Nowego Wiśnicza.Głównym celem mojej podróży był drewniany  Dworek Koryznówka.Wjeżdżając do miasteczka po lewej stronie /jadąc od Bochni/na wzgórzu widać piękną wczesno-barokową rezydencję obronną.Dziś, jak i przed wiekami dominuje nad miasteczkiem.Nowy Wiśnicz,  został zaprojektowany w całości od podstaw, i  założony u podnóża tego ogromnego zamku Kmitów i Lubomirskich.

W środku dużego rynku,bardzo zadbanego, otoczonego przeważnie parterowymi domami, usytuowany jest Ratusz.Stoi tutaj pomnik Jana Matejki - bywalca dawnego Wisnicza.Pomnik postawiony w 100-ną rocznicę śmierci Mistrza, jest tu  napisana sentencja " Mnie się zdaje, żem tu był zawsze "

Jan Matejko bardzo lubił przyjeżdżać do rodziny Serafińskich, jeszcze jako uczeń,  Szkoły Sztuk Pięknych.Do Nowego Wiśnicza przyjeżdżał, również z żoną i piątką ich dzieci na letnie wakacje.I to tu,  właśnie uciekał od swojej despotycznej, zazdrosnej, jazgoczącej niczym Ksantypa,  żony Teodory.

W większości, to Janowi Matejce Nowy Wiśnicz zawdzięcza liczne szkice, niezwykle pięknych domów  XVII  i  XVIII-wiecznych,  jakie tutaj istniały przed wielkim pożarem w 1863 r.

Po oglądnięciu wielu zabytków, a są one tutaj " na wyciągnięcie ręki" - kościół, Ratusz, Muzeum, przydrożne rzeźby, zostały dwa najważniejsze - Muzeum Jana Matejki "Koryznówka" i Zamek  Lubomirskich.

Coraz bardziej byłam zauroczona tym miasteczkiem, ale najpiękniejsze dopiero miałam dopiero zobaczyć.Oczywiście udałam się ulicą Zamkową, na rozgałęzienie drogi.Na lewo na wzgórzu stał zamek /to już inna opowieść/na prawo na zalesionym drugim wzgórzu, w połowie drogi,  był obiekt mojego zainteresowania. Na szczycie wzgórza stał dawny klasztor karmelitów bosych, obecnie jest tu więzienie.Niestety klasztor karmelitów,  za panowania cesarza Józefa II /czasy józefizmu/ w 1783 r, podzielił los innych klasztorów w Galicji - został z sekularyzowany.

Umiejscowiony, wśród świerków, modrzewi, sosen, w gęstwinie zieleni stał dworek -" Koryznówka' - maleńkie "cacuszko". Po otwarciu małej furtki w drewnianym płocie, skierowałam się w kierunku ganeczku,  gdzie wśród zieleni było też  popiersie Jana Matejki.

Przed dworkiem duży klomb,  obsadzony starcem popielatym - kwiatami o pięknych srebrnych liściach i łodygach.

Kwitły również kępy różowo-fioletowych ziemowitów jesiennych, bardzo często mylonych z krokusami.Wg greckiej legendy,ta piękna roślina kwiatowa,powstała z kilku kropel magicznego, czarodziejskiego napoju, które upadły na ziemię w krainie Kolchida.

Krople przemieniły się w kwiaty,  a ich łacińska nazwa to Colchiceum aulumnde.

W wyniku pożaru w 1863 r rodzina Serafińskich, również utraciła swój dom.W 1864 r zakupili grunty, leżące między zamkiem, a dawnym klasztorem karmelitów.Tereny te odkupili od dworzanina, hr  Lubomirskiego - Koryzny, z  zamiarem budowy dworku letniskowego.

Nazwa dworku pochodzi właśnie od nazwiska poprzedniego właściciela gruntu.Ten piękny,  maleńki dworek  wrósł  w  krajobraz  Nowego  Wiśnicza.

Jest to budynek parterowy, drewniany, w konstrukcji zrębowej, tzn ściany są wznoszone z poziomych bali drewnianych,  połączonych w narożnikach łączeniami cieśielskimi. Budynek oszlowany, pokryty gontem,  a dach czterospadowy, jest tu i mały otwarty ganeczek,  który, zwieńczony  jest trójkątnym szczytem, a w szczycie  znajduje się obraz Matki Boskiej.

W dworku znajdują  się : sień - taki mały przedpokój, salon, gabinet. Od 1981 r Koryznówka stała się Muzeum Biograficznym Jana Matejki, którym kieruje Pani Maria Serafińska-Domańska, spadkobierczyni dziedzictwa poprzednich właścicieli.Jest to własność prywatna.Tutaj na każdym kroku bije miłość do Ojczyzny, tradycji, te wspaniałe cechy przekazywane są w genach od przodków. Koryznówka  - to miejsce, w którym rodzina Serafińskich przechowuje pamiątki po Wielkim Malarzu.Dom, jego wyposażenie  i otoczenie zachowały się w stanie  niezmienionym.Jest tutaj stary sad,stodoła, zabudowania gospodarcze, drewutnia i stajenka. Stałą  ekspozycję stanowią  XVIII  i  XIX w  meble w stylu bidermaier, obrazy, karykatury mieszkańców dworku,  portrety,  rysunki, szkice  oraz fortepian  na  którym  grał  sam  Jan Matejko.

W Nowym Wiśniczu urodził się  malarz Juliusz Kossak, chętnie przyjeżdżali  tutaj uczniowie Matejki m.i.Wyspiański, Mehoffer,Malczewski.

Wiele jest legend o Nowym Wiśniczu, jedna z nich mówiąca o nazwie miasteczka.W tych okolicach grasował zbój, rozbójnik  nazywany Nycz  lub  Nicz,  pewnego dnia został złapany i powieszony, ludzie przechodząc  koło szubienicy mówili : wisi Nycz  lub wisi Nicz.

Żegnam, to urocze miasteczko , patrząc z podziwem na jego mieszkańców, którzy starają się, aby  Nowy Wiśnicz był piękny i przyciągał wielu turystów. Ludzie są tutaj bardzo mili, uprzejmi i zawsze służą pomocą.

Wybierając się do Muzeum Jana Matejki, lepiej wcześniej umówić telefonicznie rezerwację, bilet normalny  - 8 zł.

 

 

 

 

Komentarze   
0 #1 urszula 2010-01-26 21:23
Bardzo ciekawy opis. Przejeżdżając samochodem od Krakowa w kierunku Rzeszowa, można po drodze zwiedzić muzeum.Takie miejsca trzeba odwiedzać. Dobrze, że o tym miejscu napisałaś.
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.