×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 78

Z dziennika naukowca.

Wyrwałem muszce jedno skrzydło i mówię skacz.
Mucha skacze. Wyrwałem muszce drugie skrzydło i
mówię skacz. Mucha skacze.
Wyrwałem muszce wszystkie nogi i mówię skacz.
Mucha nie skacze. Wnioski: Mucha straciła słuch.

Cały dowcip polega na tym, że z profesora można zrobić idiotę, zwłaszcza przy pomocy odpowiednich doradców.

Dzisiaj nadal utrzymuje się temperatura -14 stopni, już czwarty dzień. Tego już dawno nie było.

Z tego to powodu, obserwując wręcz epokę lodowcową na naszym terenie nie sposób uruchomić niekonwencjonalnego myślenia i w walce o ocieplenie klimatu rozgrzać dzisiaj znowu atmosferę.

Tym razem zobaczmy jak można posłużyć się metodą badawczą i wywołać paranoję ekologiczną, będąc w zmowie hermetycznej grupy klimatologów w UE, którzy siedząc na ciepłych posadach dostają gigantyczne pieniądze z naszych podatków na konkretne badania, które nie mają na celu coś zbadać, lecz mają na celu coś udowodnić, a to ogromna różnica.

Unia Europejska wycofała rtęciowe termometry. Ekolodzy twierdzą, że temperatura podniosła się o 0,74 C (+/-0,18 C).

Ekolodzy nie używają termometrów rtęciowych, które wycofała Unia Europejska. Termometry rtęciowe często pokazywały temperaturę mniejszą niż termometry ekologów.

Poprzednie pomiary temperatury powietrza były przeprowadzane przy pomocy termometrów rtęciowych, a różnica między termometrem rtęciowym i elektronicznym obecnie jest mniej więcej +0,8 C (+/-0,18 C) dla termometru elektronicznego. Wynika z tego, że nie ma ocieplenia klimatu, lecz jest ochłodzenie klimatu. Gdyby wziąć na poważnie wyniki ekologów i odjąć od nich wyniki pomiarów różnicy na termometrach rtęciowych i elektronicznych otrzymalibyśmy taki wynik:

0,74-0,8= -0,06 C

Z tego prostego wyliczenia wychodzi nam ujemna temperatura. Prawda, że można wszystko udowodnić w celach wyższej idei?

A tak. Pewnie zapytacie mnie skąd wzięła się góra lodowa (140 km2) oderwana z Antarktydy i obecnie opływająca Australię? Z powodu ochłodzenia klimatu na Antarktydzie pojawiła się tak duża ilość lodu, że ciężar zepchnął część do morza. Biorąc ostatnie wyniki drastycznego wzrostu trzęsień ziemi w ostatnich latach o skali dochodzącej do 8 Richtera, taka góra lodowa po prostu musiała się oderwać. Ostatnie częste tsunami na Oceanie Indyjskim musiało zrobić niemałe spustoszenie na brzegach Antarktydy. Biorąc pod uwagę, że góra lodowa oderwała się od Antarktydy w 2006 roku, kiedy to wystąpiło największe nasilenie trzęsień ziemi to mamy cały obraz „pożytecznych ekologów”.

Ostatni raz taka góra podobno była widziana w XX wieku w pobliżu Australii. Czy nie było to czasem w latach 1958-1970? (Patrz wykres trzęsień ziemi). Od mniej więcej 2000 roku trzęsienia ziemi to istna plaga. W marcu 2000 od Lodu Szelfowego Rossa oderwała się góra lodowa oznaczona jako B-15; jej powierzchnia przekraczała 11.000 km². Ta obecnie nagłośniona opływająca Australię ma oznaczenie B17B i początkowo miała 400 m2. Czyżby to co miało odpaść już odpadło? Chyba, że to dopiero początek trzęsień ziemi?

2004 w grudniu 9 w skali Richtera na Oceanie Indyjskim. 2005 w marcu 8,7 w skali Richtera na Oceanie Indyjskim. Musiało coś pęknąć... Szkoda tylko, że pękły też rtęciowe termometry ekologów.

Nie zaszkodziła Antarktydzie także dziura ozonowa, która się ostatnio zmniejsza. Na Antarktydzie występują mrozy dochodzące do -80 stopni C. Przy takich mrozach zamarza płyn w gałkach ocznych. Może ekologom zamarzły też okulary?

Ja wam powiem kto już skorzystał na propagandzie Unii Europejskiej i jej pseudoekologów. Eskimosi. Eskimosi mają dość ciężko, gdyż ich żony zażądały nowych zamrażarek z powodu ocieplania się klimatu. Jakby mi żona kazała kupić nową zamrażarkę to też poleciałbym po dopłaty z Unii Europejskiej, bo tam jest najwięcej filantropów, którzy łatwo wydają pieniądze wszystkich tylko nie swoje, zwłaszcza na walkę z „ociepleniem klimatu”. Czy na pewno żądanie żony Eskimosa o nową zamrażarkę ma zwiastować ocieplenie klimatu? Jestem pewien, że to początek ochłodzenia klimatu w domu Eskimosa. Wracając jednak do bardziej obliczalnych symptomów ochłodzenia klimatu i faktów, które mogą spowodować jego ocieplenie.

Czy te zamrażarki nie powodują dziury ozonowej? Produkcja tych zamrażarek wiąże się z wielkim zanieczyszczeniem środowiska. Sama działalność ekologów wytwarza do atmosfery ogromną ilość freonów. Upraszczając jeszcze bardziej, żeby skrócić te rozważania. Utrzymanie parlamentu Unii Europejskiej, jej komisarzy oraz prezydenta spowoduje na niespotykaną dotąd skalę zatrucie organizmów żywych rtęcią z odbiorników telewizyjnych. To wystarczający powód, żeby zlikwidować Unię Europejską, a oczyszczenie środowiska naturalnego przyjdzie w sposób naturalny.

Zapytacie mnie co z poziomem oceanów, który podnosi się rocznie o 3 mm?

Sami sobie odpowiedzcie co może podnieść poziom oceanu rocznie o 3 mm? Naprawdę nie mam na myśli takich wodowań jak gigantyczny statek "Oasis of the Seas". Wystarczy zapytać. Kto to zmierzył i czy aby nie mierzył to przy pełni Księżyca?

P.S.

Czy paranoja jaką szerzy bolszewicka Unia Europejska i jej lewacka bojówka pseudoekologów nie może odwrócić się przeciwko nim? Oczywiście, że może.

Niech ekolodzy najpierw wytłumaczą tak ogromną i o takiej skali ilość trzęsień ziemi od roku 2000. Nie sądzę by było to wynikiem wzrostu CO2. Chcecie, żeby zrobiło się naprawdę poważnie? To zadajcie sobie takie pytania. Czy to nie jest coś bardziej poważniejszego niż ocieplenie klimatu o 10 C? Dlaczego mówi się o CO2, gazie dla którego warto sadzić drzewa, a nie wycinać pod uprawy do produkcji biopaliwa, które zamieni się w CO2 zamiast tlenu, a o tak poważnym wzroście obserwacji ruchów tektonicznych planety, cisza?

Zlikwidowanie Unii Europejskiej i monopolistycznych ustrojów może uchronić nas przed totalną katastrofą ekologiczną.

Jeśli trzęsienia ziemi to efekt istnienia czegoś większego w kosmosie o czym jeszcze nie zostaliśmy poinformowani przez rządy lub jakiejś metamorfozy Słońca to nawet pielgrzymka na kolanach do Częstochowy wam nie pomoże.

Jeszcze tak na marginesie. Jeśli coś pędzi rzeczywiście z kosmosu i nie jesteśmy o tym informowani, żeby nie wywołać paniki to czy ktoś poważny mógłby rozważać elektrownię atomową? Nawet biorąc pod uwagę małe prawdopodobieństwo wystąpienia wielkiego kataklizmu z powodu asteroidy, czy rzeczą poważną jest tworzenie elektrowni atomowych w takich okolicznościach, kiedy taki wypadek może zatruć najważniejszą rzecz do przeżycia cywilizacji, wodę? Jakiekolwiek zdarzenie o charakterze zmiany ruchu naszej planety względem Słońca to zdarzenie zaorania ziemi jak pola pod uprawy. Jeśli ktoś ma zamiar przetrwać to musi sobie zdawać sprawę, że woda zmieszana z odpadami nuklearnymi, będzie śmiertelnie niesmaczna.

(Ciąg dalszy 2010.02.08 20:41)

"Ziemia radzi sobie z ociepleniem" Artykuł na Interia.pl

"Badania przeprowadzone przez amerykańską NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration), wydają się sugerować, iż Ziemia radzi sobie z globalnym ociepleniem".

W skrócie naukowcy "wiedzą, że nie wiedzą" o co chodzi w przyrodzie.

Komentarze   
0 #1 sss 2010-05-18 19:32
Jebać naukowców i ekologów...I tak w 2012 roku będzie koniec świata.
Dawka promieniowania słonecznego rozpieprzy ten cały burdel...
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.