×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 976

Z coraz większą trwogą spoglądam na comiesięczne raporty dotyczące sprzedaży gazet w wersji papierowej. Dzisiejsze dane, ukazujące drastyczny spadek sprzedaży nawet w segmencie tabloidów, nie są niczym nowym – z miesiąca na miesiąc Polacy kupują coraz mniej papierowych dzienników, tygodników i miesięczników. Kończy się dla nas pewien etap, tej tendencji już nikt nie zatrzyma.

Piszę te słowa z prawdziwym żalem, bo mimo młodego wieku pamiętam okres, kiedy wiodące polskie opiniotwórcze dzienniki (i z lewa i z prawa) miały nakład rzędu 800 tysięcy (chwilami dochodząc do miliona) i można było je kupić za 1,50 zł. Dziś, w czasach brutalnie dobitego przez Kurkiewicza „Przekroju” (obecnie chyba nawet „Parafialnik”, pismo wydawane przez moją parafię w Chrzanowie, cieszy się większą popularnością), krążących w branży informacjach o zaprzestaniu wydawania papierowej „Wyborczej”, uczynienia z „Newsweeka” tygodniowego tabloidu i wykupowania udziałów w „Gazecie Polskiej” przez jedną z partii politycznych wspomnienie rynku prasy sprzed 10 lat jawi się jako prawdziwa arkadia.

Jeszcze dramatyczniej wygląda sytuacja na rynku prasy lokalnej – ostatnie podsumowanie półrocznej sprzedaży pokazuję, że w najbliższym czasie jeden z regionalnych tytułów grupy Polskapresse – „Gazeta Krakowska”, lub niedawno przejęty przezeń „Dziennik Polski” zniknie jako samodzielny byt. Połączenie działów mutacji lokalnych i łączenie redakcji w centrali dzienników na krakowskiej Alei Pokoju świadczy bezsprzecznie o tym, że już w najbliższym czasie jeden z tych dwóch tytułów po prostu zaniknie. Tak jak znikło „Życie Warszawy”, stając się wkładką do stołecznej „Rzeczpospolitej”, by po kilku miesiącach stać się już tylko jednym z działów tego dziennika i portalem internetowym.

Podobny los w najbliższym czasie czeka zapewne doskonałą część pikujących w sprzedażowy dół lokalnych tygodników i miesięczników, już dziś funkcjonujących niemal wyłącznie dzięki stałym dochodom z wykupywania przez lokalne samorządy, zmuszanych do tego na mocy różnych ustaw, płatnych obwieszczeń o przetargach, obwieszczeniach i licytacjach. Warto pamiętać, że dla tych najmniejszych gazet strata każdego czytelnika jest w dłuższej perspektywie odczuwalna znacznie bardziej niż dla wielkich koncernów mających bogate portfolio tytułów.

Jaki jest powód śmierci papierowej prasy? Eryk Mistewicz wraz z chórem medioznawców zapewne zakrzyknęliby, że coraz mniej uzasadnione wydaje się płacenie za informacje z wczoraj (z tamtego tygodnia, z ubiegłego miesiąca), kiedy świat pędzi tak szybko, a informacje w erze Facebooka i Twittera za darmo można mieć niemal w czasie równoległym. Czy więc internet zastąpi papier? Na pewno i to szybciej niż się tego spodziewamy. Czy gazety znikną? Zapewne pozostaną w swoich nowych e-wcieleniach lub w wersjach ekskluzywnych i drogich – papierowych, stając się bardziej gadżetem, niż źródłem informacji. Bo źródło najszybszych i najbardziej wartościowych informacji już teraz jest niemal wyłącznie w internecie. I tego już nikt nie zmieni.

Adrian Gaj - dziennikarz portalu Chrzanowski24.pl, działacz społeczny, twórca organizacji pozarządowych, miłośnik literatury. Wywalczył zniżki dla licealistów w ZK"KM", stworzył Majową Zbiórkę Książek. Uważa, że nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko takie, za które jeszcze nikt porządnie się nie zabrał.

Komentarze   
0 #1 I. 2012-09-07 04:12
Nic odkrywczego.
Cytować
0 #2 inwazja idei 2012-09-07 13:34
Kto będzie liderem informacji dla Małopolski Zachodniej - papier, czy internet?

Plan rozwoju dla subregionów - Chrzanów, 17 września 2012: http://www.malopolskie.pl/RozwojRegionalny/Informacje/?id=9245
Cytować
0 #3 ...... 2012-09-19 16:18
ooo DFT sie odezwał znowu ze swoimi mondrościami. Tak się składa, że wszyscy wiedzieli jak należy zabrać się do utylizacji śmieci, ale Pan Arkit o tym akurat nie wiedział, i zaczął zabierać się od końca. Najpierw spalarnia, a potem zobaczymy jakoś to będzie. Wywalili kase na wielokryterialn ą pożal się bosze analize, ponaciąganą gdzie tylko się dało i z której nic nie wynikało. Nawet dzisiaj jeszcze nie wiedzą skąd będą śmieci do niej dostarczać. Co za kupa cholerna i to wszystko dzieje się za za nasze pieniądze, podatnika a tera będzie jeszcze dodatkowy podatek.

Jak zwykle DFT konfabulujesz. Wydaje ci się że rozumy zjadłeś a jesteś tylko nic nie wiedzącym ignorantem na łaskał platfusuf. Jakbyś wiedział kto zajmował się utyizacją śmieci i gdzie zwożone są śmieci z NS to byś głupot takich niepisał, znafco jeden. Co ma NS do SB, a ma tyle samo co Trzebinia do Krakowa, albo Chrzanów do Jaworzna. Na trzebińskim śmietniku znajdują się śmiecie krakowskie, w chrzanowskiej spalarni mają byś śmiecie z Jaworzna. Kumasz, czy znowu grochem o ściane, trolejsie?

Co do MZGK, koniec końców będzie taki, że śmieci będą dalej walać się po lasach, bo na dzień dobry cena nie jest dla zwykłego Polaka. MZGK nahapać się chce od razu, bo zauważyli nowe obowiązkowe źródełko podatków.

Były wcześniej posty, które znikłby z forum. Ciekawe, bo zaczyna się robić tutaj jak na eko.chrzanow.pl . Gdy wpisy są niewygodne dla chrzanowskich platfusuf, to zaraz szybciutko znikają.
Cytować
0 #4 jan 23 2012-09-27 23:35
MZGK Chrzanów to sztuczny związek na legalne-lewe dochody wpływy ok480tys. wydatki na pensje 280tys. reszta wydatków to wycieczki ''szkoleniowe'' do Europy zachodniej. Wydaje mi się że 6,50 do 7,50 to najbardziej rozsądna opłata przykład z Pszczyny pokazuje że można taniej .Mniej pieniędzy na lewe dochody dla radnych.
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.