×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 158

Piotr Semka z "Rz" zapytał na forum TVP Info co to za kpina, że Donald Tusk na miejsce katastrofy samolotu wysyła archeologów, zamiast profesjonalnych śledczych?

Nie wiem dlaczego wszyscy są tym zdziwieni. Ja nie jestem. Przed zamachem na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Donald Tusk powiedział w Sejmie: "Jeśli tego nie zrozumiecie (jeśli nie będziecie współpracować) wyginiecie jak dinozaury".

Naprawdę nie dziwię się, że po takich słowach, Donald Tusk teraz wysyła do poszukiwania resztek ciał, dokumentów i samolotu, archeologów zamiast profesjonalnych śledczych.

Nie jestem zdziwiony, że Donald Tusk nie powołał się na konwencję chicagowską, ani na prawo traktujące o wypadkach wojskowych samolotów na terenie innego państwa, skoro na miejsce katastrofy wysyła archeologów, choć dopiero minął miesiąc od katastrofy, a nie co najmniej 65 milionów lat. Równie dobrze można wysłać poszukiwacza skarbów Indianę Jonesa, a najbardziej adekwatnie, zbieraczy maku z pól Afganistanu do zbierania kawałeczków samolotu rozsianych w wyniku eksplozji bomby, lub wstrzelonego pocisku.

Zbieracze maku są równie skutecznymi wytwórcami opium dla ludu co Platforma Obywatelska. Najlepszymi przykładami są znany lekoman Krzysztof Piesiewicz, czy znawca dzikich krajów Mirosław Drzewiecki oraz smakosz marihuany Donald Tusk.

Jako anarchista jestem za zniesieniem zakazu posiadania narkotyków, ale nie w obecnej formie, gdy młodzi z powodu, że ktoś im podrzucił kilka gram narkotyków do kieszeni idą siedzieć do więzienia za ciężkie przestępstwo, a politycy z większymi przewinami nadal piastują wysokie stanowiska.

Ale co się dziwić, bo wracając do wymownych treści polityków Platformy Obywatelskiej, nie dziwię się, gdy przypominam sobie słowa Palikota, który tak ochoczo mówił, że prezydent Lech Kaczyński jest żywym trupem.

Nie dziwię się, gdy przypominam sobie jak Radosław Sikorski mówił o dożynaniu watahy i o byłym prezydencie Lechu Kaczyńskim.

Nie dziwię się, gdy przypominam sobie słowa Bronisława Komorowskiego, który mówił po wizycie w 2008 roku Lecha Kaczyńskiego w Gruzji: "Jaka wizyta taki zamach, no bo z 30 metrów nie trafić w samochód (prezydenta Lecha Kaczyńskiego), to trzeba ślepego snajpera".

Albo pomyłka Bronisława Komorowskiego w radiu Zet: "Jeśli to będzie Jarosław Kaczyński... ooo ... jej... jej... katastrofa... [śmiech]"

A jak przypomnę sobie jak to wszystko się zaczęło, czyli od "Cudu w Sokółce", gdzie jak to mówią u nas najlepsza kawa, bo świeżo mielona razem z plantatorem, to nachodzi mnie pytanie kto dostał się do ciasta w piekarni wypiekającej hostię?

Do głowy przychodzi mi zaginiony szyfrant Zielonka też za czasów panowania Platformy Obywatelskiej. Chociaż jego ponoć sam Jacek Cichocki (nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej koordynator służb specjalnych, chyba na podstawie prawnej prawa kaduka) osobiście wyławiał z Wisły i choć nie wiedział kto to, to od razu znalazły się niezniszczone dokumenty na nazwisko Stefan Zielonka. Ale to podobno, bo nie chcę tutaj mieć problemów o jakieś pomówienie i też nie chciałbym potem musieć odgryzać sobie 1/3 języka jak teraz to musi zrobić Tomasz Lis.

Dla świętego spokoju, powiem, że na pewno służby podległe Jackowi Cichockiemu wyłowiły z Wisły Stefana Zielonkę wraz z niezniszczonymi dokumentami, a czy był osobiście przy tym mało mnie to obchodzi... na pewno koordynował.

Ale co tam. Jak sobie przypomnę te przypadki śmierci w celi najważniejszych świadków w najgłośniejszych zabójstwach w Rzeczpospolitej to się naprawdę niczemu nie dziwię.

Wszyscy świadkowie się powiesili, lub przedawkowali leki, jeden nawet kilka miesięcy przed wyjściem na wolność...

A to musiał być niecierpliwy!

Ciekawe czy teraz na Platformę Obywatelska nadal będą głosować więźniowie?

Bronisław Komorowski ma tę charyzmę unikającego debaty i merytorycznego dialogu...

Nie dziwię się, gdy sobie przypominam, że dla Donalda Tuska sekcja zwłok to sprawdzenie, czy ktoś jest martwy (wypowiedź TVN Info po katastrofie w Smoleńsku).

Jak sobie przypomnę wypowiedź Donalda Tuska, że rząd nie płaci okupu po której to wypowiedzi Piotr Stańczak, dokładnie na drugi dzień został skrócony o głowę na pograniczu Afganistanu i Pakistanu to przestaje mnie to wszystko dziwić.

Dyrektor Generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Grzegorz Michniewicz od stycznia 2008 roku, w grudniu 23, według prokuratury popełnił samobójstwo.

Ale dlaczego jeden z najbardziej zaufanych ludzi władzy, człowiek posiadający certyfikaty dostępu do najtajniejszych informacji, mający za sobą wiele specjalistycznych szkoleń, zdecydował się na tak drastyczny krok? – pyta „Wprost”.

Stefan Zielonka też miał dostęp do najtajniejszych informacji w Polsce i też zniknął z powierzchni ziemi.

Okazuje się, że Adam Bielan (PiS) i Valdas Adamkus były prezydent Litwy, którzy byli świadkami swego czasu w samolocie lecącym do Tibilisi, zgodnie potwierdzają, iż żadnego incydentu z pilotem nie było, choć Gazeta Wyborcza ciągle promuje obraz Lecha Kaczyńskiego wykłócającego się z pilotem.

Gazeta Wyborcza nawet chciałaby, aby piątą osobą w kokpicie pilotów okazał się sam Lech Kaczyński przypięty pasami do siedzenia pilota, choć wcześniej podano, że pilotów i załogi nie dało się zidentyfikować (byli rozczłonkowani, zmieleni i spaleni), pomimo tego, że akurat kokpit był w nienaruszonym stanie, a cała reszta samolotu roztrzaskana w drobny mak, jakby na pokładzie wybuchła bomba, lub do wnętrza został wstrzelony pocisk.

Z przepisów dowiadujemy się, że jedynym decydentem na pokładzie statku powietrznego jest jego pilot, nawet gdyby na pokładzie przewoził wszystkich prezydentów świata i wszyscy ci prezydenci jednogłośnie stwierdzili, że chcą lecieć bezpośrednio do Tibilisi to pilot samolotu ma obowiązek uznać ich za bagaż z aparatem mowy i zignorować, tak samo ma zignorować sugestie wojskowego wyższego stopniem.

Okazuje się, że rozkaz lotu do Tibilisi wydał nie kto inny jak Bogdan Klich, który potem w prokuraturze podczas postępowania karnego jakie miał pilot z powodu odmowy wykonania tego rozkazu, bronił go przed samym sobą, a nie przed Lechem Kaczyńskim.

Najbardziej niepokojące jest jednak to, że rząd Donalda Tuska zaniedbał przejecie śledztwa do czego upoważnia go międzynarodowe prawo o samolotach wojskowych, a był to samolot i pilot wojskowy.

Nawet gdyby uznać samolot za cywilny to konwencja chicagowska również pozwala na przejęcie śledztwa przez stronę poszkodowaną na terenie innego państwa.

Dziś dowiadujemy się, że wszelkie tajne informacje zwłaszcza NATOwskie są w rękach wszystkich tylko nie właściwych polskich służb specjalnych, ba (!) teraz najbardziej ubolewają media nad tym, że zakonnica z Jasnej Góry zdobyła śrubkę z Tupolewa prawdopodobnie przez rosyjskie Allegro, a ABW jeszcze nie ma czarnych skrzynek.

Gorzej. Tłumaczenia rozmów w kokpicie po polsku są dostarczone prokuraturze po rosyjsku.

Z tego co mówi generał Roman Polko i wynika to z polityki USA w sprawie tarczy antyrakietowej, przestaliśmy być wiarygodnym krajem dla NATO, gdy ginie u nas szyfrant, a potem giną tajne informacje znajdujące się wraz z całą elitą wojskowych w TU-154.

Komu na tym zależy?

W każdym razie tak jak napisałem, nie dziwię się.

Zastanawiam mnie tylko jedna rzecz.

Ile jeszcze będzie "Cudów w Sokółce" za Platformy Obywatelskiej i jej mediów takich jak Gazeta Wyborcza, TVN, Newsweek, Dziennik, Dziennik Polski, Dziennik Zachodni, Onet.pl, Interia.pl, Wp.pl, oraz za życia takich siewców kultury jak Kazimierz Kutz i Daniel Olbrychski?

P.S.

Ostatnio wypowiedziane słowa Donalda Tuska, że zrobi wszystko by prezydentem został Bronisław Komorowski, biorę jak najbardziej poważnie, również w innym świetle patrzę na słowa Donalda Tuska o rozpoczęciu wojny przeciwko opozycji w październiku 2009 roku po wybuchu afery hazardowej.

Chyba Platforma Obywatelska i Donald Tusk nie wyobrażają sobie, że ktoś normalny poprze ich wojnę przeciwko słabszym i mniejszości, która nie jest w stanie wygrać w demokratycznych wyborach z zakłamaną machiną propagandową?

Komentarze   
0 #1 pyclik 2010-05-09 17:24
http://pl.wikipedia.org/wiki/Archeologia
Archeologia (z gr. ἀρχαῖος archaīos – dawny, stary i -λογία -logiā – mowa, nauka) – nauka, której celem jest odtwarzanie społeczno-kultu rowej przeszłości człowieka na podstawie znajdujących się w ziemi, na ziemi lub w wodzie źródeł archeologicznyc h, czyli materialnych pozostałości działań ludzkich.
Pokazuję na wszelki wypadek ( bo to wie nawet człowiek o minimalnym wykształceniu ) i pytam:
Jaki – wg autora – zachodzi związek między archeologami a dinozaurami ?
Jego istnienie jest warunkiem, aby cały artykuł miał jakikolwiek sens; to chyba obowiązuje także w wypadku każdej - i także tej - teorii spiskowej.
Pyclik
PS. Do autora:
Może lepiej skończyć chwilowo z pisaniem, a zacząć od czytania i nauki od podstaw.
Można też zobaczyć, kto to jest paleontolog, ale co wtedy zrobić z artykułem?
Pyclik
Cytować
0 #2 Jakub 2010-05-09 18:18
może skonczysz pyclik kretynie z takimi wyskokami bo w realu możesz dostać za taką głupotę w pysk...
Cytować
0 #3 Tomas 2010-05-09 18:27
Jakub przesadziłeś , tak się dialogu nie prowadzi... bardzo jest to przykre gdy się to czyta.
Cytować
0 #4 Jakub 2010-05-09 18:30
Zaatakował mnie ad personam, a ja tego nie lubię... takie zachowanie to trolling aby wkurzyć przeciwnik w dyskusji... wkurzył mnie, ma to czego chciał... mógł zakończyć informacją z Wikipedii
Cytować
0 #5 Tomas 2010-05-09 18:36
Mimo wszystko trzymaj nerwy ... naprawdę źle się to czyta ... mam dobre zdania o tobie i nie sądziłem ,że dasz się sprowokowac.
Skasuj ten cytat lepiej ...
Cytować
0 #6 Jakub 2010-05-09 18:39
Ok Tomas. Napisze inaczej. Pyclik, może jednak ty byś udał się do szkoły i nauczył co oznaczają pojęcia metafora, porównanie, paralela i oczywiście zaczął nie tylko rozumieć pojęcia jak komputer, lecz także czytać treść ze zrozumieniem.
Może tak być Tomas? Zamiast używać od razu pyclik kretynie?
Cytować
0 #7 pyclik 2010-05-09 18:43
Może lepiej odpowiedzieć na meritum, a personalnie każdy sobie sam odpowie i oceni.
Pyclik -
Cytować
0 #8 Tomas 2010-05-09 18:45
Napewno lepiej brzmi ... ;-)
Zamiast skupić się nad meritum sprawy zajmujemy się bzdurami. :-)
Cytować
0 #9 Jakub 2010-05-09 18:45
To może za porozumieniem stron pyclik usuniemy treści ad personam?
Cytować
0 #10 Jakub 2010-05-09 19:05
pyclik napisał :"Można też zobaczyć, kto to jest paleontolog, ale co wtedy zrobić z artykułem?"
No cóż paleontolog zajmuje się szczątkami zwierząt kopalnych, czyli skamieniałościa mi. Wątpię, aby szczątki w Smoleńsku już skamieniały, ale być może ze wściekłości, kto wie?
Cytować
0 #11 Pyclik 2010-05-09 19:17
PS. Do autora:
Może lepiej skończyć chwilowo z pisaniem, a zacząć od czytania i nauki od podstaw.
Można też zobaczyć, kto to jest paleontolog, ale co wtedy zrobić z artykułem?
Pyclik

Myślę, że to jest część , którą można nazwać niemerytoryczną ( personalną). Cofam.
Cytować
0 #12 Jakub 2010-05-09 19:30
Ja również cofam słowa, które były ad personam niemerytoryczne kretyn i głupota użyte w następstwie powyższego wycofanego tekstu.
Cytować
0 #13 tomasz jeska 2010-05-09 19:33
Widzicie - bez moderacji i ingerencji w treść użytkownika ze strony administracji też da się dogadać.

(swoją drogą każdy kto prowadzi bloga ma panel umożliwiający mu zarządzanie komentarzami swoimi i cudzymi w jego wpisie)
Cytować
0 #14 Pyclik 2010-05-09 21:08
"swoją drogą każdy kto prowadzi bloga ma panel umożliwiający mu zarządzanie komentarzami swoimi i cudzymi w jego wpisie"
A - przy okazji - gdzie są tego rodzaju informacje?
Pytam, bo usiłuję się zapoznać się z Waszą stroną wędrując po niej, a tego (możliwości cenzury ze strony autora blogu?) nigdzie nie widziałem.
Pyclik
Cytować
0 #15 tomasz jeska 2010-05-09 21:12
Każdy kto jest zarejestrowany, napisze choć jeden art na blogu ma od niedawna taką możliwość. Po wejściu do panelu administracyjne go bloga - link widoczny po zalogowaniu po prawej stronie - mój blog. Tam bawiąc się można dojść do takiej opcji. Podstawowe instrukcje są tutaj: http://chrzanowski24.pl/chrzanowski24/aktywnosc-na-chrzanowski24-instrukcje-obslugi
Cytować
0 #16 Jakub 2010-05-09 22:37
Dodam, że pole w miejscu katastrofy zostało zaorane w celach zatarcia śladów z których jacyś śledczy mogliby wyciągnąć właściwe wnioski.

Głębokie bruzdy błota, kałuże mętnej wody, duszący zapach rozlanego paliwa... Zaorane pole w miejscu katastrofy prezydenckiego tupolewa robi przygnębiające wrażenie. Ale to, co odkryła tam grupa Polaków, którzy pojechali pomodlić się za zmarłych, jest tak przerażające, że aż nieprawdopodobn e.
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12238146,wiadomosc.html?ticaid=1a22b&_ticrsn=3

Jeszcze niedawno przyjeżdżały tam pielgrzymki i bez problemów zabierały relikwie, choć Donald Tusk zapewniał o zabezpieczeniu miejsca annihilacji, a ABW ściga zakonnicę o śrubkę.
Cytować
0 #17 Jakub 2010-05-10 17:49
Kodycyl archeologiczny: Ewentualne zaoranie, przekopanie, zabetonowanie, (niepotrzebne skreślić) miejsca katastrofy nie pomoże jako antidotum na ewentualną komisję śledczą za 50 lat. Ślady podejrzanych substancji, jeśli się tam znajdują, bedą wykrywalne spektrometryczn ie w praktyce do końca świata. To samo dotyczy ewentualnych ekshumacji ofiar przez pokolenie naszych wnuków.

Może natomiast pomóc w udaremnieniu przyszłego śledztwa zdjęcie z obszaru katastrofy całej wierzchniej warstwy gruntu, przynajmniej 1 m w głąb, i jej wywiezienie w jakieś nieujawnione miejsce. Nie zdziwi mnie zatem, jeśli miasto Smoleńsk nagle zacznie budować na tym terenie np. największy na świecie podziemny parking, centrum handlowe na trzy piętra w głąb, albo super-basen kąpielowy o powierzchni kilku hektarów.
Źródło:
http://wtemaciemaci.salon24.pl/178536,dymiacy-nagan
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.