×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 256

 

Jakoś mam dziwne wrażenie po 10 kwietnia 2010 roku. Moi rodacy tak zmienili podejście do ludzi, którzy jeszcze dzień wcześniej byli krytykowani i opluwani przez wszystkich; przez obywateli, przez przeciwników politycznych, przez media. Czy już dziś nie pamiętamy tego, że była „małpa w czerwonym”, „wanna W...”, afery PC, intrygi IPN, albo to i wiele innych takich kwiatków. Czy dziś nie pamiętamy podejścia, jakim ci ludzie obdarzali swych przeciwników? Przecież to ci sami ludzie co zginęli w katastrofie. Czy może jesteśmy tak zakompleksionym i małym narodem, który potrzebuje bohaterów za wszelką cenę?

Jestem pewien, że rodziny tragicznie zmarłych przeżyły szok i doznały ogromnego bólu po stracie najbliższych i jeszcze długo go będą przeżywać. Jestem pewien, że tragicznie zmarłym należy się szacunek jako ludziom. Tak więc składam najszczersze kondolencje ich rodzinom po stracie najbliższych. Ale komu zależy na tym, aby zrobić z nich bohaterów o kryształowo czystych sumieniach? Przecież oni tacy nie byli ani dla mnie, ani dla swych przeciwników, ani dla swych podwładnych, ani dla wielu innych ludzi, którzy na co dzień oglądali doniesienia z polskiego świata polityki. Do tego, aby byli tak kryształowo czyści wiele im brakowało. Czy my przypadkiem nie przesadzamy z tym „kwiatem życia społecznego”, którego jeszcze przed tym zdarzeniem najchętniej pozbyli byśmy się z naszego życia politycznego dla dobra kraju i siebie samych. Z tego co widzę obserwując media, nikt nie uronił nawet jednej łzy, że zostały osierocone dzieci jednego czy drugiego, że żona została wdową. Nie ma takich gestów. My opłakujemy odejście bohaterów! Pytam się jakich bohaterów?

Dziś prosimy Rosjan o pojednanie z nami. Przecież ja, jako obywatel nigdy nie byłem skłócony z żadnym Rosjaninem. To nasz dotychczasowy prezydent był przykładem okazywania wrogości, nienawiści i ignorancji dla tego narodu, a dziś jest przykładnym obywatelem, dzięki któremu ojczyzna nasza odniosła wielkie sukcesy. To dzięki jego polityce kraj nasz był postrzegany jako przeciwnik Rosjan, a oni rzucali nam kłody pod nogi. Dziwne to trochę, ale polityka najwyraźniej potrzebuje takich bodźców. Może dzięki tej tragedii politycy nasi zobaczą w swych przeciwnikach ludzi, takich samych jakimi oni są. Może wreszcie polityka polska przyjmie zdroworozsądkowe zasady działania, gdzie opozycja będzie partnerem w rządzeniu każdej kadencji, a nie „kulą u nogi” rządzących.

Zastanówcie się nad tą propozycją, bo druga taka okazja szybko nie nastąpi.

 

Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.