×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 78

Wyborcy! Macie wreszcie wybór. Wybór pomiędzy dwoma kandydatami na prezydenta.

Macie wybór pomiędzy kandydatem Ptaszków Obywatelskich, a kandydatem Ptaszków Obywatelskich.

Na pierwszego z nich, który ma pseudonim Szpak są haki. Drugi kandydat te haki na Szpaka zbierał.

Macie więc wybór. Możecie wybrać tego bardziej cwańszego, lub tego bardziej prostolinijnego, który jedynie co ma fajnego to żonę. I tu możemy się zastanawiać dlaczego fajne laski wychodzą za analfabetów i chamów. Być może dlatego, że despoci boją się takich kobiet i im łatwo się podporządkowują, a one wiedzą, że ci będą mięć jakąś tam władzę z powodu tzw. „złej asertywności”. Ale to być może.

Macie wybór jak w tej zagadce dla dzieci: „Bociana dziobał szpak, a potem była zmiana, szpak dziobał bociana. Potem były jeszcze cztery zmiany, ile razy był szpak dziobany?”

Żaden z nich jednak..., nie dorównuje w przebiegłości kandydatowi, który zrezygnował z ubiegania się o prezydenturę, gdyż ona jest dla niego zbyt mało prestiżowa. Żaden z tych kandydatów nie dorównuje jemu mniej dzikiemu tylko z wyglądu, ale nie z nazwiska ptaszkowi folwarcznemu, Kaczorowi Donaldowi, który został namaszczony wstępując do rodu wampirów ministerstwa skarbu pseudonimem Kieł.

Gangsta-staruchy dziś rządzą w tym dzikim kraju i zrobiły sobie z niego prywatny folwark prawdziwie zwierzęcy. Jeden z nich ledwo zszedł z drzewa, a już zaczął ćpać kokainę, a jego ulubiony film to „Piłkarski poker”. Potem zabił własną matkę, która umarła dowiedziawszy się prawdy o jego poczynaniach i zrzucił to na inne zwierzęta w folwarku. Groził wszystkim piekłem, jakby to było coś nowego w tym gangsta-kraju.

Wraz z nim ćpał też gangsta-staruch zwany Pies, którego próbowały szantażować samice szybkich obyczajów, ale szybko zostały usunięte przez wymiar sprawiedliwości, a Pies szukał litości przed kamerami.

Cała ferajna więcej lub mniej coś brała jak ich koleżanka Sawa, która przed kamerami nawet płakała z tego powodu, zrzucając winę na tajniaka, który podawał się za Casanovę. Dała się ponieść namiętności, nie zważając na to, że traci na tym naiwne społeczeństwo - masa głupiutkich zwierząt, które na nią głosowały.

Doprawdy ten folwark można opisywać w nieskończoność. Pisać o tym jak bogacą się te gangsta-zwierzęta i nie reprezentują interesów wszystkich, nawet tych co ich wybrali oddając zasoby naturalne konkurencyjnym dla tych mieszkańców zwierzętom, które będą zdzierać w przyszłości z nich haracz za wszelkie dobra, nawet za te które należą się darmo. Wzrost cen to nic w porównaniu z przymusową i niewolniczą pracą na rzecz folwarku w imię sprawiedliwości społecznej i bezpieczeństwa. Pojawią się nowe propagandowe sondaże w których będzie wynikać, że społeczeństwo jest za uśmiercaniem przechodzących na emeryturę w ramach sprawiedliwości społecznej i oszczędności związanych z dziurą budżetową oraz deficytem w systemie emerytalnym.

Dzieci bawione przez policję w sondażach będą twierdziły, że nie tęsknią za rodzicami mieszkającymi w pracy, których nigdy nie widziały, co najwyżej jeden na milion pytany w sondażu przypomni sobie, że widział i to było być może raz przy porodzie.

Można byłoby próbować się z tego śmiać, gdyby ta bajka nie przypominała mi jakiejś znanej rzeczywistości. Gdyby to był jakiś wymysł autora o wybujałej wyobraźni, bajka byłaby nawet niezła, zaliczona do klasyki science fiction. Jeśli jednak ktoś rozpoznał jakieś fakty z życia wzięte w tej bajce to musi sobie zdawać sprawę, że żyje w kraju rządzonym przez tych co najwyraźniej w dość wyrachowany sposób potrafią przekuć złą wiadomość w dobrą, nie podając istotnych szczegółów. Dezinformacja i podział na wrogów to podstawa każdych rządów, chcących utrzymać władzę. Jeśli ktoś rozpoznał w tych fikcyjnych postaciach swoich wybrańców w wyborach powszechnych, a zwłaszcza rozpoznał ich z wypowiedzi i czynów to tym gorzej świadczy o jego intelekcie, który nie rozpoznał niczego dziwnego w terminologii: „przyjazne państwo”, „jedno okienko”, „cuda będą się działy”, „miłość w polityce” i takie tam „gruszki na wierzbie”.

Mam nadzieję, że czyta mnie tylko inteligencja, bo takich schizofreników co wszędzie widzą siebie, lub swoich idoli, zwłaszcza w absurdalnej i nierzeczywistej bajce, nie zniósłbym.

Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.