Piękna wiosenna pogoda wyciągnęła z domu spacerowiczów, rowerzystów i leni. Tak, leni. Setki osób odwiedzają okoliczne zbiorniki wodne Balaton i Chechło. Każdy z ośrodków ma parking lub nawet kilka. Tu przechodzimy do sedna sprawy.

Z najbliższego parkingu do pierwszej ławeczki może jest jakieś 50, góra 100 metrów. No ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by wjechać swoim blaszanym pudłem jeszcze dalej i zastawić drogę tym, którzy postanowili przyjść pieszo.

Poniżej kilka przykładów:

Pierwszy prawdopodobnie "krakus" zaparkował swoją Lancię idealnie na ścieżce w kierunku Chrzanowa. Zapewne jest zmęczony swoim życiem, ma zesztywniałe kolana od podjeżdżania wszędzie samochodem i teraz ma problem ruszyć swoje cztery litery by przejść raptem 50 metrów więcej.

Na kolejnym zdjęciu widać jak ładnie zaparkowane niebieskie Seicento częściowo blokuje dojście do plaży

A tu grupowe zdjęcie.

Dodam jeszcze, że na parkingu nie było samochodów. Pytanie do tych kierowców: czy tak ciężko stanąć kilka metrów dalej i nie blokować przejścia pieszym, matkom z wózkami dziecięcymi, starszym ludziom, rowerzystom i wszystkim innym którzy chcą też tak jak Ty skorzystać z uroków tego zalewu?

Komentarze   
0 #1 michałd 2014-03-22 18:21
A czy czasem nie ma tam bramy na wjeździe??
Cytować
-5 #2 ee 2014-03-22 19:15
po bramie tylko słupki zostały, nie ma również znaku informującego gdzie jest parking a gdzie nie wolno wjeżdżać więc nie rozumiem oburzenia autora tego artykułu. Po formie wypowiedzi wnioskuję że gdzieś Pan musiał wyładować swoją frustrację tylko taka formą jest raczej żałosna aniżeli profesjonalna.
Cytować
+5 #3 jor 2014-03-22 20:03
Ja uważam ze autor ma racje bo mądry człowiek wie ze miejsce samochodu jest na parkingu a nie na sciezkach. Tak to robią tylko buraki.
Cytować
+7 #4 Paulina Sobieraj 2014-03-22 21:18
Taka sytuacja - zablokowana ścieżka, dostęp do plaży - miała miejsce także po 16-j. Ba! aut nawet przybyło. I ciężko się było przedostać rowerami pomiędzy tymi samochodami. Nie lepiej było na ścieżkach/dróżk ach pomiędzy dawnym klubem kajakarskim a klubem żeglarskim - aut bez liku, jakby mogli, to i kąpiel w zalewie by nimi zaliczyli. Wstyd!
Cytować
+4 #5 Hehe 2014-05-06 00:29
Tia. Pieszy sobie poradzi bo nie jest pudłem jak te auta, i je obejdzie. Zwracajcie prędzej uwagę jak "kierowcy" parkują sobie w Libiążu ( Czasem jadę tam na zakupy ) Nie chodzi mi tutaj o szeroką drogę w środku miasta, tylko o drogę z Żarek do Libiąża. Mieszkańcy wesoło parkują sobie pod swoimi domkami blokując cały jeden pas ruchu ( Pomimo że mają bramy wjazdowe to nie chce im się ruszyć d**y aby sobie otworzyć bramę ) Przez co nie raz trzeba czekać aby ominąć przeszkodę, bo trzeba ustąpić pierwszeństwa. ( chodzi mi tutaj o właściciela szarego, starego golfika, jak i jego kolegi posiadającego opla ) Oby się nie zdziwili jak ktoś wsadzi im karteczkę za wycieraczkę pt "Karny k**as, za ch**owe parkowanie."
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.