| Lekarze, aptekarze, pielęgniarki - ile zarabiają? |
|
|
|
| sobota, 12 marca 2011 00:16 | |||
|
Po zsumowaniu wszystkich dodatków funkcyjnych, stażowych, wycen za dyżury - miesięczne zarobki lekarzy prezentują się bardzo kusząco. Jednak trzeba zaznaczyć, że pensja podstawowa to często tylko znikoma część dochodów lekarzy.
Komentarze (25)
![]()
...
Napisane przez MrTrzebinia, marzec 12, 2011 08:04:07
I niech jeszcze raz ktoś napisze, jaki to lekarz czy pielęgniarka biedny/a, jak im to żle koniec z końcem nie mogą związać ...
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 11:38:45
MrTrzebinia, proponuję udać się do Chrzanowskiego szpitala i zapytać się ile zarabiają lekarze.
"32 800 zł - ginekolog z Tarnowa, I stopień specjalizacji. W tym pensja zasadnicza w szpitalu specjalistycznym: 4 800 zł, dyżury 4 000 zł, prywatna praktyka 24 000 zł brutto. Staż pracy - 12 lat " 4 800zł brutto to uważasz, że to jest dużo? Ty też możesz pracować przez 1/4 miesiąca po 24h (dyżury) - kto Ci zabroni? Znajdź sobie tylko odpowiednią pracę. Do tego znajdź sobie dodatkowe zatrudnienie i pracuj w tym miejscu w te dni kiedy nie siedzisz 24h w szpitalu. Najłatwiej jest podać kwotę 32800zł, tylko, że nikt już nie napisze, że ten człowiek ma parcie na kasę i ważniejsze od tego aby był w domu są pieniądze. Dlatego jak dobrze pójdzie to pewnie wraca o 20 do domu (o ile w ogóle nie zostanie na dyżur w szpitalu). Do tego dochodzi odpowiedzialność. Ginekologia to nie tylko badanie i przepisywanie laków, to również zabiegi. Dla porównania tylko powiem, że lekarz w Irlandii, zarabia ok. 20 000zł/msc (jak nie więcej) tylko na etacie w szpitalu i nie ma tam całej masy papierkowej roboty bo od tego są sekretarki medyczne. Lekarz ma czas zająć się pacjentem w pracy siedzi do 15, a później mało który decyduje się na prywatną praktykę, bo może się spokojnie utrzymać. Tak więc nie pisz głupot ile to lekarz nie zarabia. Proponuję abyś policzył ile godzin miesięcznie przepracuje aby zarobić te 32 800zł, a następnie wyliczyć ile zarabia na godzinę, wtedy okaże się, że te zarobki nie są aż tak wysokie.
...
Napisane przez MrTrzebinia, marzec 12, 2011 12:09:54 Tak więc nie pisz głupot ile to lekarz nie zarabia Jak się nauczysz czytać ze zrozumieniem to będę z Tobą dyskutował, gdzie ja napisałem jak twierdzisz ile to lekarz zarabia? Żebyś nie musiał już strony przewijać i szukać gdzie to tak napisałem, zrobię to za Ciebie I niech jeszcze raz ktoś napisze, jaki to lekarz czy pielęgniarka biedny/a, jak im to żle koniec z końcem nie mogą związać ...
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 12:21:49
No właśnie "I niech jeszcze raz ktoś napisze, jaki to lekarz czy pielęgniarka biedny/a, jak im to żle koniec z końcem nie mogą związać ...". Czyli wynika z tego, że uważasz iż lekarze dużo zarabiają. Więc Ci tłumacze, że to nie jest do końca tak jak to jest napisane w artykule, niech autor napisze ile wychodzi na godzinę. Oczywiści wszyscy widzą kwotę jaką zarabia lekarz, ale nikt nie pomyśli ile pracy potrzeba aby taka kwota znalazła się na koncie. Znam lekarza z Chrzanowa, który zarabia 20 000zł, nie ma rodziny i tylko 3-4 noce spędza w domu. Nie zarzucaj mi, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem ... bo to Ty nie potrafisz interpretować danych, autor artykułu podaje suche dane, a Ty je bez analizy przyjmujesz.
...
Napisane przez Behemot, marzec 12, 2011 12:38:18 Lekarz ma czas zająć się pacjentem w pracy siedzi do 15 No więc na Wyspach to jest tak: po pierwsze - nie do 15, a od rana do 17.30 - 18.00 (zalezy od konkretnej przychodni), po drugie nie siedzi, a przyjmuje i leczy ludzi. To są zasadnicze różnice, nie będę się rozpisywał o szczegółach, a jest ich sporo. I teraz konia z rzędem temu, kto przyjęty zostanie w swojej przychodni w Chrzanowie o np. 16? Z tego co ja pamiętam, to na ogół gdzieś tak koło południa, po 2-3 godzinach pracy, pan/pani doktor wychodzi na "wizyty domowe" (czytaj: jedzie karetką na zakupy). A może tak dużo się już tam pozmieniało?
...
Napisane przez MrTrzebinia, marzec 12, 2011 12:47:27
Zawsze nasza służba zdrowia narzekała jaka ona to biedna itp, sam piszesz
Znam lekarza z Chrzanowa, który zarabia 20 000zł, Przecież to jego wybór że pracuje na tylu etatach więc? A dla Ciebie 4 800zł brutto to uważasz, że to jest dużo Dużo nie dużo, ale masz odniesienie do tego co napisał Behemot.
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 14:41:13
MrTrzebinia, to Ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, a zarzucasz to mi!
Przecież to jego wybór że pracuje na tylu etatach więc? Dokładnie to jego sprawa, więc niech wśród zarobków napiszą ile zarabia na jednym etacie, a nie ile jest wstanie wyciągnąć, jak siedzi 24h/dobę w pracy. Wtedy okazuje się, że takich kokosów lekarz nie zarabia. Dużo nie dużo, ale masz odniesienie do tego co napisał Behemot. I znowu nie potrafisz czytać ze zrozumienie, Behemot nie zaprzeczył temu co ja pisałem o zarobkach (że średnia pensja to 20 000zł), pracuje do 16.30 - 17, a później nie idzie już dorabiać. Więc odpowiadam Tobie, w odniesieniu do tego co napisał Behemot to u nas lekarz zarabia grosze. Behemot Lekarz ma czas zająć się pacjentem w pracy siedzi do 15, fakt źle sformułowałem zdanie powinno być "siedzi", chodzi o to że pracuje. Uwierz mi MrTrzebinia, praktycznie każdy lekarz chciałby mieć tak jak mają na Wyspach, aby po ciężkich studiach móc leczyć pacjentów i wykorzystywać wiedzę którą zdobył. U nas zamiast leczyć, należy wypełniać po 10razy to samo, bo jeden papier do GUSu, inny do Sanepidu, ZUSu, do tego historia choroby, przepisywanie wyników, zlecenia, a czasu dla pacjenta jest minimum, a do tego należy cały czas myśleć o oszczędnościach, bo wystarczy, że zlecisz za dużo badać, a znajdziesz się u ordynatora na dywaniku.
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 14:43:17 I teraz konia z rzędem temu, kto przyjęty zostanie w swojej przychodni w Chrzanowie o np. 16? Z tego co ja pamiętam, to na ogół gdzieś tak koło południa, po 2-3 godzinach pracy, pan/pani doktor wychodzi na "wizyty domowe" (czytaj: jedzie karetką na zakupy). A może tak dużo się już tam pozmieniało? smilies/wink.gif Ja piszę o pracy w szpitalu, a nie o pracy w przychodni. Po 16 - zawsze chodzę po 16 Kiedy wyjechałeś z Polski?
Napisane przez joke, marzec 12, 2011 14:44:46
wyluzujcie się
pewnie zarabiacie 900zeta i macie się o co kłócić jełopy
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 15:02:34
Człowieku, to Ty jesteś jełopem. My prowadzimy dyskusje, może emocje czasami górują, ale każdy chce przedstawić swoją rację i każdy może się wypowiedzieć jeżeli ma coś konstruktywnego do powiedzenia. Wypowiedzi MrTrzebinia, czy Behemota w mniejszej, bądź większej części wnoszą coś nowego do tematu, Twoja natomiast nic. Masz coś do powiedzenia na TEN temat to powiedz, a jak nie to nie obrażaj innych, wyzywając ich od jełopów.
...
Napisane przez Behemot, marzec 12, 2011 15:17:38
@blood997
Ja piszę o pracy w szpitalu, a nie o pracy w przychodni. Po 16 - zawsze chodzę po 16smilies/tongue.gif Kiedy wyjechałeś z Polski? kilka lat temu, ale mam informacje od rodziny Naprawdę Twój lekarz rodzinny/rejonowy, czy jak on sie tam nazywa, przyjmuje po godzinie 16-tej? Moja mama była ostatnio z babcią u lekarza (w Chrzanowie) pani doktor zamiast o godzinie 10 przyszla o 11-tej, a o 13-tej zakończyła pracę. Może niech inni się wypowiedzą jak to jest w różnych przychodniach...
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 15:54:56
Mój przyjmuje w wybrane dni do 18 ... Może i lekarz pracuje 3h, ale dostaje również wypłatę za 3h, więc nie rozumiem narzekania. Pretensje należy kierować do Dyrektora zakładu. Co do spóźnienia ... nie znam przypadku więc się nie wypowiem, powiem tylko, że tak nie powinno być. nie wiem do jakiego lekarza poszła Twoja mama, ale nie raz mi się zdarzyło, że lekarz miał przyjmować do 18, a ponieważ nie zdołał wszystkich przyjąć to siedział do 19 - 19.30 i to obojętne czy rodzinny, czy specjalista. Od siebie tylko dodam, że bardzo często ubezpieczanie nie obejmuje lekarza który zostaje po godzinach w pracy, czyli w takim wypadku jeżeli coś pójdzie nie tak (nie mówię o rodzinnych, bo tutaj ryzyko jest znikome), to odszkodowanie płaci z własnej kieszeni.
Najgorsze jest to, że za zły system ochrony zdrowia, za kolejki, za to że lekarz nie może dawać skierowań na wszystkie badania stoi NFZ, a wszyscy wyżywają się na lekarzach, którzy w dużej mierze przypadków nie są niczemu winni.
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 15:57:54
Aha jeszcze jedno do MrTrzebinia. W zarobkach jest napisane, że "lekarz zarabia ...", oraz ile pracuje, nie ma natomiast ani słowa o jego osiągnięciach i tytułach naukowych. Jak wiadomo, wybitnym specjalistom się dużo płaci (w innych branżach kilka razy więcej)
...
Napisane przez zatopionq, marzec 12, 2011 18:09:26 pani doktor zamiast o godzinie 10 przyszla o 11-tej, a o 13-tej zakończyła pracę. Nie da się ukryć, że część lekarzy się spóźnia do pracy - ale nie możemy uogólniać do wszystkich co wiadome. Niektórzy przyjdą punktualnie ale zanim kawę zrobią, poplotkują z paniami to mija czas, inni przychodzą wcześniej. Niektórzy się notorycznie spóźniają, inni czasem. Blood często specjaliści, np chirurdzy czy ortopedzi są zmuszeni zostać dłużej. Nie wiem czy wiecie, ale idąc do specjalisty wizyta powinna trwać ok 15 - 20 minut. A to co mnie najbardziej rozwala, to jak w gabinecie lekarskim jest usg (w zależności od specjalisty i w jakim pokoju przymuje bo u niektórzy w zależności od dnia przyjmują w innych), a dają skierowanie na usg co jakby nie było, opóźnia postawienie diagnozy. Co do zarobków, jedni zarabiają mniej inni więcej - zależy od tego ile pracują i też jakie mają tytuły. Niektórzy pracują w kilku miejscach, inni w jednym. Tak samo my, ale nie zapominajmy, że pewne zawody są "ciężkie i stresujące" i też inaczej płatne.
...
Napisane przez blood997, marzec 12, 2011 21:14:12
Idź do szpitala i zobacz jak wygląda dzień pracy lekarza (tylko nie z pkt widzenia pacjenta, tylko z drugiej strony), po czym poproś go żeby pokazał Ci pasek z wypłatą, a nie siej propagandy, że lekarzom i pielęgniarkom najlepiej wychodzą strajki.
Napisane przez IwonaŻona, marzec 13, 2011 11:14:29
Nie nalatujcie na lekarzy. Ich wiedza jest bezcenna. Ale mozna to docenic dopiero jak się zachoruje. Wsrod lekarzy jak i wśród urzedników, prawników, księzy itd. zdarzają się bezduszne hieny, egoistyczne jednostki. Każdy krytykujacy mógł skończyć studia medyczne, zrobic specjalizacje i teraz odcinac kuponiki. Pomijam fakt,ze ten sam lekarz czasami całkowicie zmienia swoje oblicze w gabinecie refundowanym przez NFZ (dostępnym dla każdego) i w gabinecie prywatnym - ale to już kwestia etyki i sumienia. Wiedza kosztuje, niewiedza szkodzi. To nie lekarze zabiaja za dużo - to nasze państwo zrobiło z reszty dziadów, a reforma służby zdrowia to abstrakcja.
Niektórzy lekarze odpierniczają etacik w przychodi, traktujac pacjentów bezdusznie i biegna do swojego prywatnego gabinetu, aby z cierpliwościa wysluchać za 80 zł. tego samego chorego. Podsumowując - powinni zarabiać nawet więcej, ale swoja "słuzbę" chorym, którzy uczciwie odprowadzaja przymusowe składnie do NFZ-u traktować z szacunkiem i poswieceniem. Napisane przez IwonaŻona, marzec 13, 2011 13:55:56
OLA - dziekuje
Od wielu lat odprowadzam składki. Do ginekologa chodzę prywatnie od zawsze, do stomatologa też. Czasami idę z jakims powszechnym wirusem do lekarza. Zdarza się wtedy, ze lekarz nic nie mówiąc pisze receptę, wręcza ja i następny proszę. Teraz znowu choruje - poważnie. Oczywiscie wloke sie do prywatnych gabinetów, bo w przychodni doprowadzili mnie prawie do zgonu. Co nie umniejsza wiedzy lekarzy tam pracujących. Takie podejscie. Tyle w temacie.
...
Napisane przez Behemot, marzec 13, 2011 16:20:46 Oczywiscie wloke sie do prywatnych gabinetów, bo w przychodni doprowadzili mnie prawie do zgonu. Co nie umniejsza wiedzy lekarzy tam pracujących. Takie podejscie. Tyle w temacie. To jest chyba jakieś rozdwojenie jaźni ![]() ![]()
Napisane przez IwonaŻona, marzec 13, 2011 20:51:18
Nie Behemot - to nie jest rozdwojenie jaźni. Wiedzę posiadają, ale za grosz zaangażowania...
To chyba jakaś nieumiejętność rozumienia tekstu czytanego i wyciągania wniosków.
...
Napisane przez Behemot, marzec 13, 2011 22:32:03
@IwonaŻona
co do nieumiejętności rozumienia tekstu czytanego: piszesz, że w przychodni doprowadzili cię niemal do zgonu i jednocześnie podziwiasz ich wiedzę. Więc czym niemal doprowadzili cię do zgonu? brakiem zaangażowania? Skoro nie byli zaangażowani, to w czym przejawiały się ich umiejętności i skąd pochodzi twoja wiedza o nich? Napisane przez IwonaŻona, marzec 14, 2011 15:10:37
Jeśli nie rozumiesz to nie moja wina. "Doktoryzuj" się gdzie indziej. Bo żeby być doktorem nauk medycznych trzeba mieć wiedzę. A zaangazowanie bądź rytyna to zupełnie inne umiejętności w relacjach międzyludzkich.
Ale wszędzie znajdą się tacy krytykanci co to wszystko najlepiej....a jak już sie czegoś czepną to nie ma końca "mądrych wywodów". To chyba temat o wynagrodzeniach lekarzy, a nie o rozbiorze logicznym słowa pisanego i sposobie rozumowania. Temat zakończony. Napisz Komentarz
|
|||
| Poprawiony: sobota, 12 marca 2011 00:23 |
Reklama |
|---|