| Bursztynowe przekręty |
|
|
|
| czwartek, 05 sierpnia 2010 09:35 | |||
|
Bursztyn nazywano często złotem Północy. W najdawniejszych wierzeniach człowiek łączył go ze Słońcem. Był złocisty, łatwo rozgrzewał się, wydając żywiczny zapach, potarty - przyciągał kawałki suchej trawy. Opis ten nijak pasuje do towaru oferowanego przez domokrążców którzy pojawili się w Chrzanowie. Plaga ta wydaje się być tą która nawiedziła kila tygodni temu sam Kraków. Tamtejsi kupcy w ramach protestu i walki z podróbką napisali "Deklarację Dobrych Praktyk Bursztynniczych". Niestety właściwie na przestrzeni lat nie pojawiły się normy ukazującej jakość sprzedawanego bursztynu. W samym tylko Gdańsku nad wydobyciem bursztynu oraz przemysłem z nim związanym pracuje ponad 20 000 ludzi. Do wspomnianej krakowskiej akcji przyłączają się inne miasta. Jej ideą i efektem ma być wydawany dokument potwierdzający oryginalność i jakość bursztynu o roboczej nazwie "paszport bursztynowy". Zakłady jubilerskie otrzymały naklejki informujące o tej akcji. Komentarze (4)
![]()
...
Napisane przez Gregory House, sierpień 05, 2010 09:35:05 Na ulicy Długiej w Gdańsku łatwiej kupić ciupagę i oscypka niż bursztyn na nalewkę (z autopsji)
...
Napisane przez Mateusz, sierpień 05, 2010 11:08:40 Moja dziewczyna pracuje w sklepie z bursztynami w Krakowie, jest to nawet dość duża sieć jubilerska. Ceny do najniższych nie należą, oczywiście marża wynosi 300%. Do wszystkich jest dołączany certyfikat autentyczności, niestety niektóre z wyrobów, głównie te tańsze to plastikowe podróbki, ale jeżeli kupicie rzecz za ponad 10 000zł to możecie być pewni, że to oryginalny bursztyn
Napisz Komentarz
|
|||
| Poprawiony: czwartek, 05 sierpnia 2010 09:48 |
Reklama |
|---|