|
Szczypiorniści MTS-u Chrzanów przerwali pasmo porażek i wreszcie wygrali. W pokonanym polu zostawili beniaminka z Przemyśla-Czuwaj, wygrywając na parkiecie rywala. Tym samym kończą pierwszą rundę rozgrywek z 4-punktowym dorobkiem. To bardzo mało ale daje nadzieję na utrzymanie. Trener Rafał Bugajski mógł więc trochę odetchnąć. - Początek był po myśli gospodarzy - mówi szkoleniowiec. - Szybko jednak doszliśmy ich i było 7:7. Potem zyskaliśmy lekką przewagę. Ku mojemu zaskoczeniu, nie było zaciętego meczu. Sądziłem, że spotkanie będzie ostrzejsze, bo wiele słyszałem o tej determinacji gospodarzy, ale jednak było inaczej. Gra wcale nie była ostra, choć sędziowie nałożyli bardzo dużo kar. Nie można mieć jednak pretensji, uważam, że gra była fair. Jadąc do Przemyśla chrzanowianie zapowiadali, że jadę na wojnę! Spodziewali się bowiem niezwykle zaciętego spotkania, toczonego w bardzo gorącej atmosferze. Piłkarze ręczni MTS-u nie przestraszyli się gorącej atmosfery. - Byłem na parkiecie - mówi szkoleniowiec. Nie patrzyliśmy na to, co dzieje się na trybunach, tylko skupiliśmy się na grze. Każdy musi pilnować tego, co ma robić, by mieć czystą głowę. Najważniejsze, że nie było fanatyzmu, choć się temu dziwiłem. Czy Rafał Bugajski nadal będzie szkoleniowcem chrzanowian? Obejmował zespół trochę awaryjnie, po Adamie Piekarczyku, który wkrótce został trenerem koordynatorem i pomagał mu w pracy. - Czekam na to, co będzie dalej - mówi szkoleniowiec MTS-u. Będziemy rozmawiać z działaczami. Wolałbym oczywiście grać, skupić się na jednej rzeczy na sto procent. Teraz jest przerwa w rozgrywkach, która potrwa miesiąc, a więc jest trochę czasu na spokojne przemyślenia. Sytuację kadrową komplikuje MTS-owi kontuzja Adama Kruczka. Okazała się poważna - zawodnik ma zerwane więzadła w kolanie i czeka go co najmniej pół roczna przerwa w grze. - Problemów nam nie brakuje - mówi Rafał Bugajski. Dam zawodnikom trochę luzu w tym tygodniu. Potem będziemy jednak solidnie trenować, z wyłączeniem czasu między świętami a sylwestrem, kiedy to zawodnicy dostaną trochę wolnego. Chrzanowianie udają się na przerwę w lepszych humorach, ale nadal są na przedostatnim miejscu w tabeli. - Jest w końcu zwycięstwo - mówi szkoleniowiec. Patrząc jednak na tabelę, to niewiele ono nam daje. Choć, z drugiej strony, dystans do bezpiecznej strefy nie jest taki duży. Zaledwie dwa wygrane mecze dzielą nas od niej. Piłkarze MTS-u wrócą do ligi 22 stycznia. W przerwie mają zamiar zagrać w jakimś towarzyskim turnieju, ale nie u sibie, bo hala będzie zajęta.
 Chrzanowianie wygrali, ale nie poprawili swojej sytuacji w klasyfikacji I ligi
Źródło:
tekst: Jacek Żukowski fot. Andrzej Banaś
|