|
W okresie przerwy zimowej Janina Libiąż nie zasypuje gruszek w popiele, tylko stara się wzmocnić już i tak niezły skład, który dał jej propozycję wicelidera. Trener Wojciech Skrzypek zapowiadał, że zespół chciałyby wzmocnić i piłkarze przez niego obserwowani przyjadą na rozmowy. - Takie rozmowy się odbyły - mówi szkoleniowiec - ale na ich finał musimy jeszcze poczekać. Do 10 stycznia, kiedy zaczniemy przygotowania do wiosny i wtedy okaże się, kto tak naprawdę przyjedzie, oraz do 25 stycznia, gdy ogłosimy kadrę, która uda się na obóz. Trener będzie miał czas, by przyjrzeć się dokładnie zawodnikom od 10 do 25 stycznia. Niektórzy z nich to piłkarze grający w klasach wyższych, jednak dla szkoleniowca Janiny nie liczą się nazwiska, ale aktualna forma prezentowana przez kandydata. Ostrożności nigdy dość - z takiego założenia wychodzi trener i dlatego nazwiska kandydatów do gry w Janinie trzyma jeszcze głęboko w ukryciu, przynajmniej do 10 stycznia, do pierwszych zajęć. - Wolałbym na razie nie ujawniać nazwisk - mówi. Nie wiem jeszcze dokładnie, na ilu zawodników będę mógł liczyć. Niektórzy bowiem zastanawiają się nad warunkami, jakie zostały im zaproponowane. Jeśli stawią się na naszych pierwszych zajęciach w nowym roku, będzie to oznaczało, że chcą przyjść. Zresztą wielu jest takich, którzy chcą grać w Janinie. Stale ktoś dzwoni lub zgłasza się. Szukamy zawodników na kilka pozycji - bramkarza młodzieżowca, prawego lub lewego obrońcę, lewego pomocnika i napastnika. Na pewno dojdzie do kadrowej wymiany. 10 stycznia, gdy się spotkamy, zawodnicy zostaną poinformowani, że mogą sobie szukać nowych klubów. Gram w otwarte karty, jeśli kogoś nie widzę w kadrze, to daję mu wolną rękę, a nie jest tak, że go zwodzę. Skrzypek ma we wszelkich działaniach wsparcie zarządu - nie byłoby w ogóle ruchów kadrowych, gdyby nie wola sponsorów. - Chyba zasłużyliśmy sobie na to postawą na boisku i wynikami - stwierdza trener. - Janina już nie jest chłopcem do bicia, nie gra po V ligach, tylko jest mocną siłą III ligi. Przychylna sytuacja w klubie wytworzyła się jeszcze przed sezonem. Przejście dyrektora Nastawnego, wiceburmistrza Łabędzkiego pozwoliło nam na komfort pracy. Dostaliśmy zielone światło dla transferów. Janina będzie walczyć o pierwsze miejsce w lidze i o awans głównie z Garbarnią Kraków, Juventą Starachowice, może ze Szerniawą Nowy Wiśnicz. Skoro sponsorzy - Tauron czy Kopalnia "Janina" - chcą progresu, to trzeba o niego walczyć póki jest szansa.

Źródło:
tekst: Jacek Żukowski fot. Andrzej Banaś
|