|
piątek, 05 listopada 2010 14:27 |
|
Parafialny Uczniowski Klub Sportowy Młoszowa zaprasza na nordic walking w dniu 11 listopada 2010 roku do Puszczy Dulowskiej na „Marsz po flagę”, który odbędzie się pod hasłem „Zdrowie to także sprawa narodowa”.
Zbiórka uczestników 11 listopada o godzinie 10 -tej na parkingu na skraju Puszczy Dulowskiej przy końcu ulicy Szembeka. Dla uczestników przewidziano 2 kategorie: 7 km dla dorosłych i 3,5 km dla młodzieży.
Nordic walking ma dobroczynny wpływ na nasze zdrowie, w trakcie marszu dotleniamy nasz organizm, angażujemy 90 procent mięśni, dzięki kijkom odciążamy stawy, poprawiamy kondycję, spalamy więcej kalorii niż w trakcie normalnego marszu. Maszerując w grupie zawieramy nowe znajomości, rozmawiamy, relaksujemy się. Do udziału w marszu zaprasza prezes PUKS Andrzej Pypno – zapewnia o miłej atmosferze a dodatkowo zwycięzcy marszu otrzymają flagi narodowe.


Na zdjęciu uczestnicy marszu z roku ubiegłego z galerii zdjęcia: autor wuefiak.
|
|
Poprawiony: piątek, 05 listopada 2010 16:07 |
|
wtorek, 02 listopada 2010 11:16 |
|
Tarnowska Unia wyjątkowo wysoko zawiesiła poprzeczkę liderowi z Libiąża "Jaskółki" udowodniły, że trzeba się z nimi poważnie liczyć. - To był zdecydowanie najlepszy zespół, z jakim przyszło nam się zmierzyć dotychczas w III lidze - ocenia Wojciech Skrzypek, trener Janiny Libiąż. - Zawsze walczymy o zwycięstwo, ale z takim rywalem punkt też ma swoją wartość - dodaje trener Skrzypek. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że jak się meczu nie da wygrać, to trzeba go zremisować. To udało się libiążanom, którzy ciągle z góry patrzą na III-ligową konkurencję i są na dobrej drodze do mistrzostwa jesieni. Początek spotkania to wzajemne badanie sił. Piłkarskie szachy trwały aż do 28 min. Wreszcie Szlęzak zagrał prostopadłą piłkę do wychodzącego Musiała, a ten wycofał futbolówkę do wbiegającego w pole karne Ząbka, który bez namysłu uderza - i bramkarz Unii był bez szans. Na trybunach zapanowało szaleństwo. Kibice gospodarzy zostali jednak błyskawicznie ucieszeni za sprawą piorunującej odpowiedzi tarnowian. Szlęzak próbował dograć do Ficka, lecz podanie przejęli piłkarze gości. Poszła szybka kontra dwa na jeden i Martas z 14 metrów posłał piłkę obok zdezorientowanego Księżarczyka. Po zmianie stron na boisku znowu było dużo walki o każdy metr boiska. Obie strony szukały szczęścia w długich dośrodkowaniach adresowanych w pole karne, obie miały swoje okazje. Najlepszą dla Unii nieoczekiwanie sprokurował Szafran, który zbyt krótko podawał do własnego bramkarza. Tylko szybkiej reakcji Księżarczyka libiążanie zawdzięczają, że nie stracili drugiego gola.
|
|
Poprawiony: wtorek, 02 listopada 2010 11:46 |
|
|
czwartek, 28 października 2010 11:49 |
|
Przegrany mecz z Mogilanami uzmysłowił piłkarzom i działaczom Alwerni, że bardzo trudno będzie tej drużynie uniknąć spadku z jednym ze słabszych zespołów, to czego szukać w IV lidze? Gospodarze wygrywali, ale być może prowadzenie objęli za wcześnie? - Chyba tak - mówi szkoleniowiec Alwerni Marcin Spuła. - Mogło to uśpić moich piłkarzy. Nie podlega dyskusji, że ciężko nam rywalizować. Ładna akcja na początku meczu przyniosła bramkę Kulawika. Poza tym obył się bez klarownych okazji, a bramki traciliśmy w dziwnych sytuacjach, ze stałych fragmentów - pierwszą po wyrzucie piłki z auto, drugą po rzucie rożnym, trzecią po własnym aucie... Nie potrafiliśmy wykorzystać tego, że przez pół godziny graliśmy w przewadze 11 na 10. Alwernia ma tylko 6 punktów, a znajdujący się bezpiecznym, 14. miejscu Dunajec Zakliczyn już 12. Alwernię czeka jeszcze mecz z Gliniakiem Gorlice w najbliższej kolejce. Jeśli go przegra, wiadomo, że zespół przezimuje na ostatnim miejscu w tabeli. Perspektywy na utrzymanie będą bardzo mizerne... - Nie mam pojęcia co będzie dalej - mówi Marcin Spuła. - Nie wiem, co siedzi w głowie prezesa, a on u nas w klubie trzyma wszystko. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas spadek do klasy okręgowej. Boło 20 lat tłustych, może teraz czeka nas 5 chudych, nie takie firmy jak Alwernia miały kłopoty. Na pewno nie wycofamy się z rozgrywek, będziemy grać. U nas występują chłopcy, którzy jeszcze niedawno grali w B-klasie, spotkali się raz w tygodniu. Zimowa przerwa jest wprawdzie dłuższa, można popracować i wiele poprawić, ale w tym składzie będzie nam bardzo ciężko. Ściągnięcie kogoś wiąże się z finansami, a u nas ich brak i to jest problem.
 Piłkarze Alwerni zamykają IV-ligową tabelę
Źródło:  tekst: Jacek Żukowski fot. Adam Wojnar |
|
Poprawiony: czwartek, 28 października 2010 11:55 |
|
środa, 27 października 2010 10:48 |
|
W tym sezonie grając w V lidze trzeba być w czołówce. W innym przypadku spadnie się do klasy okręgowej. Pierwsza pozycja nie ma tak wielkiego znaczenia, ale zawsze miło być na czele. Po ostatniej wygranej z Orłem Piaski Wielkie MKS został liderem, wprawdzie nie samodzielnym, lecz wraz z Niwą prowadzi w tabeli. - Czy to był najtrudniejszy rywal w tej rundzie? - zastanawia się trener MKS-u Marcin Kasprzyk. - Z pewnością najbardziej wymagający. To ułożony zespół. Dobry nasz występ więc cieczy. Trochę ocknęliśmy się po nieudanym meczy ze Skawą Wadowice. W perspektywie kolejnych spotkań to zwycięstwo ma swoją wartość. MKS-owi czasem zdarzają się dziwne wypadki, jak choćby ta w Wadowicach, gdzie ulegli przedostatniej w tabeli Skawie. Trener jednak nie wyciąga zbyt pochopnych wniosków.
 Piłkarze MKS-u na samym szczycie V ligi
- Nie myślę, by nasza forma była mało stabilna - mówi. - Przecież przed tym meczem wygraliśmy trzy spotkania z rzędu, nie jest więc tak, że co mecz gramy inaczej. Na pewno jednak ten wynik będzie nauczką dla niektórych zawodników. Czy akurat Skawa Wadowice nam nie leży? Półtora roku temu wygraliśmy z nią gładko 4:1, w zeszłym roku gdy nie prowadziłem drużyny, też były kłopoty ze Skawą, może więc coś w tym jest? Dla trenera Kasprzyka najważniejszą sprawą jest, by zespół był w czołówce, więc nie przykłada większej wagi do konkretnego miejsca. - To nie jest tak, że za wszelką cenę musimy wygrać tę ligę - mówi. - Chcemy być w pierwszej piątce-szóstce zespołów, bo to gwarantuje awans. Niektórzy mówią nawet o 7 zespołach.
Źródło:  tekst: Jacek Żukowski fot. Andrzej Rzycki |
|
Poprawiony: środa, 27 października 2010 11:10 |
|