| Jak nie kraść samochodu - prawdziwa historia |
|
|
|
| wtorek, 30 marca 2010 10:30 | |||
|
Najpierw ukradli samochód, potem nie wiedząc co z nim zrobić zakopali w ziemi. Kiedy zabrakło im pieniędzy postanowili go odkopać i sprzedać na części. Policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie zatrzymali dwóch braci w wieku 23 i 31 lat, mieszkańców Lisiej Góry podejrzanych o kradzież samochodu wartego 4 tysiące złotych. W ręce Policji wpadł także trzeci z braci - 26 letni paser. Wszystko zaczęło się w październiku 2009 roku w Lisiej Górze. Najstarszy z braci spędzał wieczór w barze. W drodze powrotnej do domu zauważył zaparkowany przy jednej z ulic samochód marki Seat Ibiza. Wybił w nim szybę i zabrał wart 350 złotych radioodtwarzacz. Wrócił do domu, jednak myśl o samochodzie nie dawała mu spokoju. Obudził więc młodszego brata i razem wrócili na miejsce gdzie stał Seat. Próbowali odpalić silnik jednak bez skutku. Nie mogąc sobie poradzić, przepchnęli wóz na teren swojej posesji, ukryli go w garażu i poszli spać. Następnego dnia, nie mając pomysłu co dalej zrobić ze skradzionym samochodem, postanowili się go pozbyć. Plan był prosty – trzeba było go zakopać. Przez cały tydzień mozolnie kopali w przydomowym sadzie dół. Zapał słabł, a rów był zbyt mały. By pomieścił wóz brzeszczotem odcięli dach i wreszcie mogli ukryć przedmiot przestępstwa. Wepchali samochód do dołu i zasypali ziemią. Policjanci odzyskali te przedmioty. Najstarszy z braci usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem oraz kradzieży, obydwa dokonane w warunkach recydywy, za co grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 15 lat. 23-latkowi postawiono zarzut kradzieży samochodu, grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Taki sam wymiar kary grozi paserowi. Prokuratura Rejonowa w Tarnowie zastosowała wobec całej trójki środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Komentarze (2)
![]() Napisz Komentarz
|
|||
| Poprawiony: wtorek, 30 marca 2010 13:39 |
Reklama |
|---|