| W środe(k): Magyster Ężynier |
|
|
|
| środa, 11 sierpnia 2010 22:10 | |||
|
Są takie osoby i takie zdarzenia o których nie da pisać się w konwencji jakiejkolwiek. Stąd też, na potrzeby tego tekstu, zrezygnuję z opisu moich sennych wizji i skoncentruje się na pseudopublicystycznych obserwacjach zwykłego urzędasa. Zastanawiam się gdzie jest granica obciachu i niekompetencji w naszym lokalnym samorządzie i nie znajduję granicy. Znika mi ona z oczu gdy podsumowuję działalność Tadeusza G., naszego własnego Magystra Ężyniera. Chyba nie ma rzeczy, która wyrzuciłaby go z fotela Prezesa ZKKM, fotelu wygodnego i wspieranego takimi tytanami intelektu jak Pan Korczyński (niech żyje wiecznie!) czy zasłużonym w walce z komuną, jednakże mającym pojęcie o komunikacji porównywalne do wiedzy o regionalnych pieśniach Mandżurii Janie Jarczyku (już żyje wiecznie). Lecz nie o tych dwóch dżentelmenach chciałem dzisiaj tekst popełnić, ale o bez wątpienia absolutnym fenomenie powiatu. Jest byłym dyrektorem kopalni. Zdaniem swoich ówczesnych kolegów – burmistrzów, w tym Wujka naszego drogiego, predysponowało go to do zajęcia się komunikacją. Efekty widzimy wszyscy. Ale tu nie o efekty chodzi, bo je każdy głupiec zauważyć może i były one przedmiotem już wielu elaboratów. O styl tu chodzi Drodzy Państwo, o styl w jakim nam Magyster Ężynier zarządza! Przede wszystkim wysoka kultura i opanowanie. To wręcz znak firmowy tego dżentelmena, który za największe przekleństwo wobec własnych pracowników klęczał dwa dni na grochu, tak sumienie go gryzło. A rzekł wtedy zaledwie: „motyla noga moja droga sekretarko, czy zechciałabyś z łaski swojej zaparzyć mi herbatki?”. Druga charakterystyczna cecha to całkowita abstynencja. Niedawno lokalne pismaki chciały zburzyć ten misternie tworzony wizerunek przytaczając zdanie, które na pewno mylnie, co charakterystyczne dla tego pisma, zostało mu w usta wsadzone. Otóż, wedle prasowych doniesień miał rzec on kiedyś jako radny libiąski: „Nie wylewałem alkoholu za kołnierz, tylko traktowałem go jak lekarstwo”. Że niby co, że niby łykał wódę jak lekoman białe pigułki? Bzdura! Do cna on antyalkoholowy jest. No i teraz sprawa najpiękniejsza, z tych, przy których damy mdleją, mężczyźni z zachwytu wzdychają nieprzyzwoicie. Finanse, finanse i dokonywanie wyliczeń, styl… ba! prawdziwy arcystyl to jest! Nie są prawdą złe plotki, przez ludzi niecnych rozpowiadane, że na świstkach papieru sporządzane, że bez żadnej wiedzy ekonomicznej, że z błędami, że założenia „z tylnej części ciała wzięte”. To nie prawda, że nikt w ZKKM-ie nie potrafi wyliczyć strat linii „K”, to nie prawda, że serial „dajemy-odbieramy-dajemy zniżki licealistom” wynikał z nieumiejętności wyliczeń strat, które okazały się zyskami, nie prawda, że kilkakrotnie w publicznych wypowiedziach Prezes przestrzelił tę czy inną kwotę o kilkaset tysięcy złotych. Otóż liczyć on potrafi i to doskonale, szacować i planować. Dowód chcecie Wy Niewierne Tomasze? Proszę bardzo, plan wydatków w budżecie ZKKM na rok 2009: wynagrodzenia osobowe pracowników – 940 tys. PLN, dodatkowe wynagrodzenia roczne - 73 tysiące PLN, podróże służbowe krajowe – 10 tysięcy PLN, różne wydatki na rzecz osób fizycznych – 70 tysięcy PLN. I teraz żeby Wam udowodnić, jak liczyć doskonale potrafi, bardzo proszę, plan wydatków na 2010 rok: wynagrodzenia osobowe pracowników – 979 tysięcy PLN, dodatkowe wynagrodzenia roczne – 80 tysięcy PLN, podróże krajowe służbowe – 9 tysięcy PLN, różne wydatki na rzecz osób fizycznych 68, 800 PLN. I co, głupio Wam? A nie mówiłem, że liczyć umie? I że przy setkach tysięcy wpadających do kieszeni Zarządu nawet nie drgnie w wyliczeniach, a wręcz do góry poszybuje! No i ostatni akapit, w charakterze pointy na ogół się pojawiający. Jednak pointy nie będzie, błyskotliwej tezy też nie postawię. Po prostu w imię przyzwoitości zawołam: Burmistrzu Adamie i Ty, Tadeuszowy serdeczny kolego, Jacku z Libiąża – opanujcie się! Czy Wy tego stylu nie widzicie? Dokonajcie mądrej decyzji. Najlepiej jeszcze przed wyborami, bo po wyborach i tak stołków swych nie stracicie. Ale mądrość docenimy. Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Komentarze (7)
![]() Napisane przez spec, sierpień 12, 2010 06:16:31
Do Kataryniarza: jeśli kandydujesz w wyborach to masz mój głos
Pozdrawiam Napisane przez 1111111, sierpień 12, 2010 11:10:51
kolejny świetny wpis, jeśli się da to dołączam do fan klubu "Kataryniarza" - a jeśli możesz to pisz jak najwięcej i stwórz z tego e-książkę żeby potem to wszystko dało się złączyć w jedną całość podzielone na rozdziały
Napisane przez D, sierpień 13, 2010 23:16:50
Dramat komunikacyjny! Ale w tym naszym mieście to już norma... Każdy tylko mówi ale działać nie ma komu.
Napisane przez Sałatini, sierpień 16, 2010 23:05:27
Kataryniarzu napisz coś o trzebińskim tenorze. Tutaj masz temat rzeeka albo i ocean (niespokojny)
Napisane przez Jeremi, sierpień 17, 2010 15:01:42
Płaskie to jakieś... A już robienie afrontu czy też zarzutu opisywanemu, ze stwierdzenia, które jakoby kiedyś miał popełnić że alkoholu za kołnierz nie wylewał (a kto wylewa ręka do góry) tylko traktował go jak lekarstwo to już zwyczajne świństwo. Każdy wie że lekarstwa łyka się z umiarem gdyż jak to powszechnie wiadomo należy zawsze zasiegnąć opinii lekarza lub farmacełty, bo każdy lek niewłaściwie stosowany może być niebezpieczny dla życia lub zdrowia. Niektórzy łykają lekarstwa ze wstrętem bo tak trzeba.
Napisane przez czytelnik, sierpień 18, 2010 07:01:32
myślę że jak popatrzysz w lustro to też płaski Jeremi będziesz no chyba że zapiłeś to będziesz wypukły a może jesteś?
chciałbym tego typu teksty jakie pisze Kataryniarz przeczytać w miejscowej prasie niestety ta reprezentuje interes jedynie słusznych osób które rządzą i tak przez 20 lat Napisz Komentarz
|
|||
| Poprawiony: czwartek, 12 sierpnia 2010 04:45 |