| Tylko ludźmi, nie aniołami |
|
|
|
| poniedziałek, 27 grudnia 2010 20:29 | |||
|
Tyle ostatnio się czyta, jakich to złych ludzi mamy: polityków, pracodawców, znajomych. Że pełno złodziei, wandali, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu… Tak dużo ostatnio słyszy się, jakich to złych pracodawców w powiecie mamy i jak to źle się u nich pracuje, że same fabryki zgrozy, bo wykorzystują, zwalniają, dręczą, wręcz maltretują psychicznie itp. Że pracodawcy nie chcą zatrudniać na umowę, tylko na czarno, że pracodawca wyzyskuje, nie płaci, szantażuje, wykorzystuje, dręczy itp. Że (m)lobbing jest w pracy, że jakieś chwyty psychologiczne są stosowane. Że nie ma pracy, nie ma ofert, nie ma kasy. Że jest kryzys i że nadal będzie. Że żywność drożeje i świąteczne jedzenie był o 20% droższe niż rok temu. Że po nowym roku znowu ceny usług wzrosną, podobnie jak benzyna, której galon w Stanach tanieje… Że rok temu było lepiej, a dwa lata temu to już „ola, la” jak było super! (tylko że rok i dwa lata temu też wszyscy mówili, że jest gorzej niż było)… Że kolejki za węglem są (były i będą), że nawet papier toaletowy zdrożał… Że człek to już się odezwać w pracy boi, bo jakby się okazało, że ma rację i wie jednak lepiej i więcej niż pracodawca, to go zwolnią, aby nie wpływał na innych pracowników, że bezrobotny nie może podnosić swoich kwalifikacji, a często wręcz musi w cv zaniżać swoje wykształcenie. Że człowiek nie jest traktowany godnie i z szacunkiem… Że są wyścigi szczurów, ale bez żabich skoków. W wielu sprawach, to jak odnoszą się do nas inni, to kwestia naszego sumienia, moralności i zasad dobrego wychowania. To kwestia tego, jak sami traktujemy innych i czy sami przypadkiem nie zgadzamy się na takie traktowanie - na wykorzystywanie, na obmawianie czy może jednak podejdziemy do tego asertywnie…. Czy chcemy przez życie przejść wygrani czy przegrani. Czy chcemy je przeżyć godnie czy zezwalając, by nas hańbiono, krzywdzono. By w końcu obudzić się z ręką w nocniku… A to już zwykle jest za późno na wszystko… Może warto więc zrobić sobie na koniec roku taki prywatny, szczery rachunek sumienia z postanowieniem pewnej zmiany. Tylko pamiętajmy, że cokolwiek w Nowym Roku zrobimy, pomyślimy, jakkolwiek postąpimy - przede wszystkim jesteśmy ludźmi, nie aniołami. Tylko ludźmi. Komentarze (2)
![]() Napisane przez OLA::, grudzień 28, 2010 02:08:44
Słuszne podsumowanie na koniec starego roku, zgadzam się z autorem i każdy powinien wpoić szczególnie to co napisałaś:w wielu sprawach, jak odnoszą się do nas inni to kwestia naszego sumienia,moralności i zasad dobrego wychowania!!!
I warto sobie zrobić na koniec roku taki rachunek sumienia i zadać pytanie może warto naprawić to co się zepsuło?
Napisz Komentarz
|
|||
| Poprawiony: poniedziałek, 27 grudnia 2010 22:35 |