| Pszczyna - Zespół pałacowo-parkowy - Podróże |
|
|
|
| poniedziałek, 14 czerwca 2010 19:37 | |||
|
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj." Mark Twain Pszczyna to jedno z najpiękniejszych, ale i najstarszych miast Śląska. Warto tu przyjechać, bo niemal na każdym kroku możemy podziwiać wspaniałe zabytki; zamek w otoczeniu ogromnego parku, rynek ze Starym Miastem, wiele zabytków architektury z XVIII i XIX wieku. Jedną z uliczek dochodzę do Rynku. Po wielu zimnych i deszczowych dniach, dzisiaj jest cudowna pogoda. Promienie słoneczne wypełniają Rynek, w ich blasku jest również cała północno-zachodnia strona: brama zamkowa, Ratusz, kościół ewangelicki, kamienica z restauracją Fricka. Wokół XVIII-wieczne odrestaurowane kamienice, z licznymi kafejkami, knajpkami, galeriami. Na placu ławeczka na której siedzi księżna Daisy -z podziwem patrzy na Rynek miasta. Ja również jestem urzeczona tym widokiem... Jak w każdym mieście tak i tu Rynek jest jego sercem i integruje mieszkańców. Na placu kwitnie życie towarzyskie, rozrywkowe i kulturalne. Zamek w Pszczynie został wzniesiony prawdopodobnie w XII wieku. Był kilkakrotnie przebudowywany. W 1433 roku zamek i miasto - przeszły prawdziwy chrzest bojowy w obronie, przed najazdem husytów. Zamek był własnością i książąt opolsko-raciborskich, opawskich i cieszyńskich. Należał do śląskiego rodu Promnitzów, a w latach 1765-1847 do książąt Anhalt -Kothen -Pless, a od 1847 do książąt Hochberg von Pless. To obecni właściciele przebudowali zamek i nadali mu obecny wygląd. Do zamku wchodzimy przez bramę od południowej strony. Zamek pszczyński - to niezwykła rezydencja. Wszędzie przepych, ogromne komnaty z kryształowymi żyrandolami, rokokowe konsole, obrazy, wazy, bibeloty... Korytarze oświetlają polichromowe latarnie i jest tu również mnóstwo trofeów myśliwskich. Wszystko tutaj wygląda tak, jak gdyby właściciele tej przepięknej rezydencji byli w salonie do którego my turyści nie mamy wstępu... Przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia, podziwiamy a to sypialnię cesarzowej czy salon cesarza, który był pokojem narad. W latach 1914 -1917 w zamku mieszkał cesarz Wilhelm II, i tu mieściła się kwatera wojsk niemieckich. Szczególnie cenna jest klatka schodowa, jedno z najbardziej reprezentacyjnych pomieszczeń zamku. Olśniewa przepychem i bardzo bogatym wystrojem wnętrza. Jest i ogromna Galeria Lustrzana w której odbywają się koncerty muzyki barokowej" Wieczory u Telemanna" - nazwa na pamiątkę nadwornego kapelmistrza Telemanna. Zwiedzając kolejne wnętrza docieramy do apartamentu księżnej Daisy von Pless. Kim ona była? W dziewczęcych latach określana" brzydkim kaczątkiem"- chociaż w rodzinie nazywano ją Daisy - Stokrotka. Nazywała się Maria Teresa Oliwia Cornwalls-West. Pochodziła z niezamożnej rodziny. Chociaż wyrosła na pannę o niezwykłej urodzie, nienagannej sylwetce, doskonałych manierach - to niestety o jej rękę nie starali się wysoko urodzeni kawalerowie. Została wyswatana księciu pszczyńskiemu Janowi Henrykowi XV - ich ślub odbył się 8 grudnia 1891 roku. Świadkiem na ich ślubie był książę Walii, późniejszy król angielski Edward VII. Jej urodą, sposobem bycia, elegancją, zaletami charakteru zachwyceni byli wielcy tamtych czasów. Prowadziła działalność charytatywną, a w czasie I- szej wojny światowej pracowała jako sanitariuszka, asystując przy operacjach w szpitalach polowych. Niestety mimo urody, poślubienia dziedzica magnackiej fortuny i ogromnego bogactwa, księżna Daisy jest kobietą bardzo nieszczęśliwą. Po rozwodzie z mężem w 1923 roku wiele podróżuje, aż w końcu zamieszkuje w rezydencji Hochbergów w Książu. Życie w Książu również było dla niej męczące, czuła się tutaj bardzo nieswojo, wszędzie otacza ją służba. Czuła się obco, jak w złotej, ale jednak więziennej klatce. Umiera w czerwcu 1943 roku, pochowano ją w Książu w rodzinnym grobowcu. Uwielbiający ją kamerdyner z obawy przed profanacją grobu, ciało przeniósł na teren parku. Do dzisiaj nie odnaleziono jej grobu. Pośmiertne losy Daisy - Stokrotki są niemal tak barwne i niezwykłe jak było jej życie. W piwnicach zamku możemy zwiedzić zbrojownię - zgromadzono tutaj m.in.: broń, zbroje, działa , ale i obrazy... Po zwiedzeniu zamku udaję się do kawiarni Telemanna - na pyszną kawę i Czekoladową Fantazję. Po krótkim relaksie wyruszam na spacer po zabytkowym parku z 2-ej poł. XIX wieku w stylu angielskim, którego pow. to 156 ha. Piękna pogoda dodaje dodatkowego blasku parkowi, który wygląda niezwykle malowniczo i prześlicznie. Spacerując alejkami możemy podziwiać sztuczne kanały, rozlewiska, stawy a na nich wysepki. Wysepki , brzegi stawów obsadzone są drzewami" płaczącymi" a nad kanałami przerzucone są łukowate mostki. Stawy , rozlewiska i kanały pełne są kaczek i innych ptaków, a niezapomnianego uroku dodają ogromne krzewy kwitnących azalii i rododendronów. Ten park jest jednym z najpiękniejszych parków i jest położony wzdłuż rzeki Pszczynki. W tym parku rosną ogromne drzewa; dęby szypułkowe, jesiony, platany, kasztanowce, tulipanowce, cisy, czarne sosny. Ten park to oaza zieleni, ciszy i piękna. Żegnam Pszczynę, ale i polecam jako cel podróży, to piękne, ciekawe i pełne zabytków miasto. Komentarze (1)
![]() Napisz Komentarz
|
wybrać się warto
za Twoją namową