Reklama
Home Informacje Blogi użytkowników Moje zdanie nt. małżeństwa w odniesieniu do ,,wymysłów'' Kościoła

Moje zdanie nt. małżeństwa w odniesieniu do ,,wymysłów'' Kościoła PDF Drukuj Email
czwartek, 20 stycznia 2011 15:23

 

Moje zdanie jest takie... Kościół trwa te 2000 lat, bo się swoich reguł trzymał, jednak kolejnych 2000 przy obecnym ,,kierownictwie'' i mentalności nie przetrwa. Sposób definiowana co jest grzechem, a co nie, strasznie się zmienia. Jacyś kardynałowie, arcybiskupi... hierarchie i cuda na kiju i te słynne ,,co łaska'' oraz opływanie w luksusie. To nie ten Kościół co kiedyś.

Chodzę do takiego niemojego kościoła... bo wciąż, mimo upływu lat, istnieje jakaś siła, która każe mi tam iść. Idę właśnie dla tej siły, nie dla tego budynku i tego, co się z  tą instytucją ostatnio podział.

 

Kościół się ,,reformuje'' w stronę, która go doprowadzi do upadku. Jak są uniwersalne prawa, to są, mają być, właśnie takie a nie inne, czy się to komu podoba czy nie. To, że istnieje siła grawitacji, to ona istnieje, bez względu na to,  czy to się komu podoba czy nie.

Kościół zabija od wewnątrz zwłaszcza pazerne klechostwo... kiedy ~1/4 małżeństw nie powinna mieć ślubu kościelnego, bo dla nich, to często jedyna okazja do pojawienia się w kościele, papierek, zwany pieniądzem, rozwiązuje gładko sprawę jak nigdy. Takich przypadków targów kościelnych można mnożyć... spójrzcie na fora ,,niepowiązane'' w tematem religijno-ateistycznym, czyli fora ślubne choćby.

Jak to postępowanie tych czarnych oszustów doprowadzających do upadku obecny Kościól ma się do cytatu Jezusa ,,Sprzedaj wszystko i pójdź za mną'' lub sytuacji, w której Jezus przegonił batem handlarzy ze świątyni w Ewangelii Św. Jana? Tak, bo teraz, przy kościołach, odbywają się targi... za msze, za ślub. Niby co łaska. Niech oni nie rżną takich głupich, dlaczego coraz mniej ludzi na msze przychodzi...

 

Porozmawiajmy jednak o tym prawdziwym Kościele, za którym wielu może tęsknić. Skupmy się jednak na jego prawach, które są... niedzisiejsze rzekłby ktoś. Mnie tu jednak chodzi o te uniwersalne prawa. Prawa, które mają tysiące lat, ale mają sens nawet dziś i będą mieć za kolejne 1000 lat.

 

Zacznijmy od tego nieszczęsnego zakazu seksu przed ślubem - skupmy się nie na fakcie, czy  za przestrzeganie tego lub nie, jest grzech, ale na fakcie... czy ma to jakieś racjonalne uzasadnienie. Mnie się wydaje, że ma -- jeśli dwoje ludzi, którzy się kochają, wstrzymają się z współżyciem do ślubu, to można się spodziewać, że takie małżeństwo/związek ma mniejszą szansę na skok w bok i ogólnie posypanie się.

Skoro dali radę przetrzymać ileś czasu do ślubu, choć nie dawano im za to pieniędzy, nie zmuszano ich do tego siłą, bo np: po prostu chcieli i dali radę, tak po prostu, to z tego wiele rzeczy może wynikać. Jakieś chwilowe kryzysy w małżeństwie, seksie (np: bo partner wyjechał na rok za pracą za granicę) dla takiego związku mogą być łatwiejsze do przetrawienia, bo już małą ,,próbę'' mieli przed ślubem. A podobno właśnie tacy ryzykują niedopasowanie... biorąc kota w worku.

Innych zalet można szukać, tylko po co? Ma to swoje zalety, to widać, obstawiam, że niejedna statystyka, gdyby ktoś taką prowadził, by to mógła potwierdzić. Kto chce, niech się trzyma tych reguł, kto nie to nie. Byłbym jednak ostrożny w nazywaniu tego ,,zacofaniem'' przez postępowców.

 

 

Idźmy dalej w analizie ,,kościelnych wymysłów''. Mam tu na myśli antykoncepcje, ale znowu skupmy się na tym, czy rozwiązania proponowane przez staromodny Kościół są lepsze, a nie czy niegrzeszne.

Kościół obstawia za NPR (metoda objawow-termiczna) i niech żaden dureń sobie tego terminu z kalendarzykiem-ruletką nie pomyli. O to ta metoda, bez chemii, polegająca jedynie na regularnej obserwacji swojego ciała, stosowana systematycznie, ma skuteczność zbliżoną do pigułek. Gdy poczytamy fora o tej metodzie, dowiemy się od setek kobiet, które to stosują, że nie mają żadnych problemów, nawet gdy mają nieregularne cykle i cuda na kiju... bo podstawową zasadą tej metody jest fakt, że organizm konkretnymi objawami, które należy obserwować, sygnalizuje gotowość do zapłodnienia, czyli dni płodne.

Para stosująca NPR, w czasie dni płodnych musi mieć przerwę we współżyciu, które może doprowadzić do zapłodnienia, jeżeli ona tego oczywiście nie chce i jeżeli nie lubią gumek. Para, w której antykoncepcją są pigułki lub inne takie wynalazki - nie ma tego problemu. Można pomyśleć, że ta przerwa to zło... a jest wprost przeciwnie, w życiu trzeba sobie od wielu rzeczy na chwilę zrobić przerwę, aby nam nie zbrzydły. Prawda?

A przecież, nie każdy stosunek musi przebiegać według ustalonego schematu z wymianą płynów ustrojowych (o tak naukowo to sobie klepnę, żeby niektórzy pomyśleli, że wiem o czym piszę)... i tu jest miejsce na torpedowanie łóżkowej nudy nowymi pomysłami, bo stosowanie NPR to po prostu wymusza.

Podsumowując - ten prawdziwy Kościół proponuje metodę naturalną, skuteczną, która wymaga dobrej organizacji i systematyczności (choć z czasem rzeczy, który były w niej trudne, stają się nadwyraz banalne i oczywiste). Nie trzeba brać pigułek... trzeba jedynie myśleć i chcieć.

Postępowa cywilizacja proponuje pigułki, spirale i inne rozwiązania... jest wybór i to jest dobre. Ale niech uważają Ci, co uważają to za niepostępowe rozwiązania.

 

Dodane przez:
Annihilator
 




Komentarze (30)Add Comment
0
...
Napisane przez Ancyska., styczeń 20, 2011 14:30:07
Odnośnie Twojego zdania:
"Zacznijmy od tego nieszczęsnego zakazu seksu przed ślubem(...)jeśli dwoje ludzi, którzy się kochają, wstrzymają się z współżyciem do ślubu, to można się spodziewać, że takie małżeństwo/związek ma mniejszą szansę na skok w bok i ogólnie posypanie się."

Dla mnie bardzo dyskusyjna teza, bowiem tak na prawdę ich życie seksualne zacznie się później, później więc zapragną eksperymentów, także z różnymi partnerami/kami. Nie sądzę by to właśnie o to w tym chodziło. Widzę to trochę inaczej. Para budująca swój związek bez bliskości seksualnej skupia większą uwagę na tym co niecielesne, a więc na wzajemnym poznaniu się, zrozumieniu. Jednak mimo wszystko uważam, że bez żadnych przeszkód jedno może iść w parze z drugim. Słyszałam nieraz jakieś nawiedzone opinie, że jak w związku jest seks to olaboga płytki związek, jak dla mnie totalna bzdura.
Wszystko zależy od natury człowieka. A jeśli ktoś jest ubogi moralnie to prędzej czy później zrobi skok w bok i bez znaczenia jest tutaj fakt, czy sypiał ze swoją żoną przed ślubem czy dopiero po nim.
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 20, 2011 17:35:44
Ancyśka napisała
Dla mnie bardzo dyskusyjna teza, bowiem tak na prawdę ich życie seksualne zacznie się później, później więc zapragną eksperymentów, także z różnymi partnerami/kami.

Dlaczego niby później, a nie przed ślubem? Skoro nie mogą ze sobą przed ślubem, to właśnie wtedy jest idealny moment na ,,eksperymenty'' - poeksperymentują sobie to tu, to tam, a po ślubie powiedzmy przestaną. No idealna sytuacja, nieprawdaż? Dlatego właśnie, jeżeli wytrwają w postanowieniu oboje zgodnie, to jest większa szansa, że później im się nie zachce takich eksperymentów. Tym samym ich życie seksualne zacznie się po ślubie, a zatem - nie będą mieć porównania z tym co było przed, bo nic nie było. Dla nich już to może być super, bo wcześniej się powstrzymywali, po ślubie nie muszą i zaczynają nowy etap w związku. Proste.

Ancyśka napisała
A jeśli ktoś jest ubogi moralnie to prędzej czy później zrobi skok w bok i bez znaczenia jest tutaj fakt, czy sypiał ze swoją żoną przed ślubem czy dopiero po nim.

Zapominasz tylko, że ślub, czystość przedmałżeńska, wierność, i inne tego typu ,,wynalazki'' są niczym 5 koło u wozu dla ubogich moralnie i prędzej dadzą sobie spokój na początku takich ,,katuszy'', aniżeli przeciągną je parę lat, by potem ciężko robić skok w bok. Tym bardziej potwierdza to słuszność tego, o czym pisałem.
0
...
Napisane przez Ancyska., styczeń 20, 2011 17:39:14
To jak z tą czystością skoro piszesz, że sobie poeksperymentują przed ślubem:|?? To z innymi można a "czystość" tylko dla przyszłej żony/męża?
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 20, 2011 17:43:38
Napisałem tylko, że PRZED ślubem jest po stokroć znacznie lepszy moment na eksperymenty aniżeli PO ślubie, ciężko dotrwanym, bo w czystości przedmałżeńskiej. Więc jeśli mają robić jakieś skoki w bok, to moim skromnym zdaniem, wielokrotnie bardziej prawdopodobne jest, że zrobią to w trakcie trwania czystości przedmałżeńskiej prędzej (tym samym ją łamiąc), aniżeli potem, gdy ją zachowają do końca.
0
...
Napisane przez Ancyska., styczeń 20, 2011 18:07:19
Sympatyczny z Ciebie idealistasmilies/smiley.gif
0
...
Napisane przez Wojtek_, styczeń 20, 2011 18:31:38
Ancyska "Dla mnie bardzo dyskusyjna teza, bowiem tak na prawdę ich życie seksualne zacznie się później, później więc zapragną eksperymentów, także z różnymi partnerami/kami"
Wg mnie jeśli mężczyzna zrezygnował ze współżycia dla wszelakiego dobra, rozwoju duchowego oraz dla swojej jedynej wybranki na którą czekał tyle czasu i nie patrzył przy tym na boki, to nie wierzę, że zacznie eksperymentować jak to jest w sześciokącie smilies/wink.gif Prędzej taki przypadek będzie, jeśli dany osobnik przed ślubem miał kilka "partnerek seksualnych", bo wie jak to jest z inną, która była lepsza a która gorsza i łatwiej o skok w bok, itp.

Chcę dodać myśl moją apropo antykoncepcji. Sądzę, że trzeba nadmienić aspekt odpowiedzialności. Stosując wszelkie metody antykoncepcji ( z których jednak żadna nie jest w 100% pewna) częściej faceci, rzadziej kobiety, uciekają od odpowiedzialności aby przeżyć chwile przyjemności bez żadnych konsekwencji. Jeśli natomiast metoda okażę się nieskuteczna, następuje tragedia, aborcje, tabletki wczesnoporonne więc próby zabójstwa niechcianego dziecka. A jeśli dziecko się jednak urodzi, od poczęcia jest znerwicowane, gdyż w łonie matki od początku zaznawało nerwów i afer swoich nieodpowiedzialnych rodziców albo samej matki, bo amant uciekł ze strachu. Metoda naturalnego planowania rodziny, jak sama nazwa wskazuje, nie jest ucieczką od odpowiedzialności. Nawet jeśli nie nie uda, choć dobrze wykonywana jest prawie pewna, żona jest spokojna, bo ma męża, który przyjmie dziecko i zaopiekuje się rodziną.
To tyle, uważajcie na wielokąty, bo któreś z nich może czytać to forum ;-)
0
...
Napisane przez kerim, styczeń 22, 2011 18:51:36
Ancyśka napisała

Dla mnie bardzo dyskusyjna teza, bowiem tak na prawdę ich życie seksualne zacznie się później, później więc zapragną eksperymentów, także z różnymi partnerami/kami.

Jest to Twoja młoda wyobraźnia.Jesteś młoda więc tak piszesz.Będąc w związku małżeńskim będziesz miała dosyć seksu.Męża będziesz trzymać jeszcze na odległość i na odwrót ,mąż Ciebie. Jeszcze nie raz powiesz mężowi "boli mnie głowa" "jestem zmęczona" itd.Pożyjesz to zobaczysz jak to smakuje.
Powiem krótko warto czekać na tego jednego czy jedną .
Ancyśka
...
Napisane przez Ancyśka, styczeń 22, 2011 19:38:03
Nie demonizujmy znowu tak tego seksu małżeńskiego. Jaki związek taki seks.
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 23, 2011 11:22:35
http://tiny.pl/hctld - jakieś badanie naukowe w temacie czystości przedmałżeńskiej
Ancyśka
...
Napisane przez Ancyśka, styczeń 23, 2011 17:45:03
Rozpatrujemy cały czas dwie skrajności:
1.pary, które czekają z rozpoczęciem współżycia do ślubu
oraz
2. pary, które wskakują do łóżka po tygodniu znajomości.

Oczywiście, że w drugim przypadku związek może być płytki, itd. podkreślam może, bo różnie bywa.
Natomiast moim zdaniem jeśli związek dwojga osób rozwija się w normalnym tempie, rozwija się relacja, wzmacniają się więzi miedzy dwojgiem ludzi i powiedzmy zdecydują się na seks po dłuższym czasie (dla jednych to może być pół roku a dla innych 2 lata itp) bo poczują, że to już odpowiedni czas, to związek taki wcale nie będzie gorszy od związku osób z przypadku nr 1. Wszystko zależy od dojrzałości, a przy odpowiednim poziomie rozsądku i odpowiedzialności można zbudować bardzo udany, zgodny i kochający się duet, nawet pomijając papierki i przysięgi w kościele.
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 23, 2011 18:17:19
Ancyśka - skrajności Ty właśnie dołożyłaś. Wyraźnie rozpatrujemy związki, które z seksem czekają do ślubu i te, które nie czekają. Te drugie mogą się kochać (przed ślubem) po tygodniu, miesiącu, roku czy latach znajomości - nie ma to specjalnie znaczenia w tym temacie, bo jest to PRZED ślubem. I to jest to meritum.
Ancyśka
...
Napisane przez Ancyśka, styczeń 23, 2011 18:30:22
Dobra to czym się różnią te 2 parysmilies/sad.gifpatrząc na te sytuacje zupełnie areligijnie)
1.Zaplanowali ślub za rok-minie ślub będzie seks
2.Nie planują ślubu, są razem, po roku doszli do wniosku,że są gotowi na seks.

Pomijając ten "magiczny" moment zawarcia związku przed kapłanem, czym różnią się takie związki?
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 23, 2011 18:40:30
Ancyśka napisała

Dobra to czym się różnią te 2 parysmilies/sad.gifpatrząc na te sytuacje zupełnie areligijnie)
1.Zaplanowali ślub za rok-minie ślub będzie seks
2.Nie planują ślubu, są razem, po roku doszli do wniosku,że są gotowi na seks.

Pomijając ten "magiczny" moment zawarcia związku przed kapłanem, czym różnią się takie związki?

No jak to czym? Jedna para będzie po ślubie, będzie więc małżeństwem i pomijając ustawowe przywileje (te się ciągle zmieniają), istnieje tu coś takiego jak ,,przysięga'', przy świadkach, przy ludziach, przysięga wobec ich wiary w Boga - niejaki psychologiczny łańcuch, dla tych wierzących, którzy mają swoje zasady (słowo-klucz), rzecz nie do przecenienia. Tacy ludzie, gdy przyjdzie ciężki czas dla związku, nie będą już mieli łatwego wyjścia w postaci rozstania się, bo wiąże ich ta psychologiczna przysięga - będą musieli spróbować już inaczej rozwiązać swój problem.

Obstawiam, że niejeden związek się nie rozzsypał, właśnie z tego powodu, że był zwieńczony ślubem. Odstraszać mogły rozwody i procedury, kwestie w stylu ,,co ludzie powiedzą, a może wreszcie sumienie wobec całej tej przysięgi przy Bogu. Być może potem, na przestrzeni czasu okazało się to słuszne (fakt, że się nie rozpadł) i na pewno istnieją szczęśliwe małżeństwa po takich ,,epizodach'', które gdyby nie ślub, zakończyłyby się rozstaniem.
Ancyśka
...
Napisane przez Ancyśka, styczeń 23, 2011 18:47:13
Czyli papier i przysięga to forma przeszkody w razie chęci ewakuacjismilies/wink.gif Jak ludzie są źle dobrani to nawet to nie uratuje ich relacji.
Behemot
...
Napisane przez Behemot, styczeń 23, 2011 18:47:36
Annihilator: naprawde nie wypada popierac swoich tez "badaniami" przeprowadzonymi przez "uczonych" z mormonskiego uniwersytetu religijnego w Utah smilies/cheesy.gif
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 23, 2011 19:30:56
@Ancyska: jak się źle dobrali, to obstawiam wielce prawdopodobny, szybki pass takiego związku, po ewentualnej deklaracji, któregoś partnera, że on chce czekać z seksem do ślubu (nie dość, że czekać z seksem, to jeszcze jakiś ślub)

@Behemot - zapodaj jakieś inne więc. ;-)
Behemot
...
Napisane przez Behemot, styczeń 23, 2011 21:49:45
@Annihilator
E, nie... bo ja tam w sumie nie mam nic ani do wstrzemięźliwości przed małżeństwem, ani do uprawiania seksu przedmałżeńśkiego, więc nie warto tracić czasu.Po prostu ci mormoni mnie rozśmieszyli smilies/smiley.gif
0
...
Napisane przez Dreed, styczeń 24, 2011 08:47:20
Bzdury. Seks przed małżeński jest bardzo potrzebny. Poczekasz do ślubu a tu okaże się, że Twoja partnerka/partner jest oziębły sexualnie i cały związek się sypie. Ci co twierdzą, że należy czekać to zacofani idealiści, którzy w życiu nie doświadczyli prawdziwej przyjemności płynącej z sexu. Bo co złego jest w seksie? Wymieńcie jedną rzecz? Jeżeli dwoje ludzi się kocha to dlaczego mają się powstrzymywać? Bzdura. Podobnie jak twierdzenie kościoła, że masturbacja to grzech. Dobre sobie. Za takie herezje powinno się zamykać. NPR - metoda wymyślona przez kościół - no proszę was? Ludzie, którzy w zamierzeniu mają nie uprawiać sexu będą uczyć was kiedy wy macie to robić? Mam obserwować moje ciało i jak coś to chop do łóżka. A jeżeli nie będę miał wtedy ochoty? A jeżeli zachce mi się w drodze powrotnej z kina jadąc autem to co mam obserwować wtedy ciało partnerki czy aby jest już NPR? Jak dwoje ludzi czuje chemię to zjeżdżają do lasku i robią swoje smilies/wink.gif Przypomina mi się tutaj tekst z kabaretu moralnego niepokoju "wizyta księdza" i jego pytanie: A kochacie się drogie dzieci? I ich odpowiedź: "jak nas najdzie ochota" i śmiech do tego hehe smilies/cheesy.gif
Behemot
...
Napisane przez Behemot, styczeń 24, 2011 11:48:27
Ludzie, którzy w zamierzeniu mają nie uprawiać sexu będą uczyć was kiedy wy macie to robić?

No to jest w zasadzie właśnie istota tego problemu smilies/cheesy.gif
Wojtek
...
Napisane przez Wojtek, styczeń 24, 2011 15:29:41
Ja myślę, że to jest największa zaleta.
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 24, 2011 20:27:02
@Dreed: pozwolę sobie nie zgodzić conajmniej z Twoimi pierwszymi zdaniami.
0
...
Napisane przez OLA:, styczeń 25, 2011 03:09:31
Takie jest życie-ono samo pisze scenariusze , jedni są za inni przeciwsmilies/kiss.gif
0
...
Napisane przez Dreed, styczeń 25, 2011 08:43:07
Annihilator doskonale wiesz, że większość zdrad i przez to rozpadów małżeństw powstaje poprzez oziębłość seksualną jednego z partnerów. Niestety mężczyźni to chodzące bomby testosteronu i nie da się tego wiecznie powstrzymywać, a wręcz jest to niezdrowe. Są na to dowody medyczne. Także jeżeli po ślubie okaże się, że nasza połówka np nie chce kochać się w danej pozycji ew zaspokoić nas w określony sposób po czasie zaczniemy szukać ew zapłacimy za tą przyjemność i dostaniemy ją od kogoś innego. Powiesz, że jeżeli ludzie się kochają to mężczyzna czy kobieta nie będą się zdradzać - zgadzam się jeżeli się kochają to nie będą mieli do tego powodów bo zarówno jedno jak i drugie będzie robić to czego chce partner i vice versa. Seks przed małżeński właśnie dlatego jest bardzo potrzebny. Kogo krzywdzę leżąc w łóżku z ukochaną??? Sąsiadów? Dlaczego to jest grzech??? Bzdura. Rozumiem jak idąc drogą kopnę kogoś w tyłek. Ok skrzywidziłem go obraziłem sprawiłem ból - to jest grzech. Ale sex i to z kimś z kim mam zamiar spędzić życie? B-z-d-u-r-a.
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 25, 2011 21:28:29
Dreed napisał:
Annihilator doskonale wiesz, że większość zdrad i przez to rozpadów małżeństw powstaje poprzez oziębłość seksualną jednego z partnerów

Nie, niestety nie wiem. Ale widzę, że Ty wiesz, to podziel się próbą, na której to ,,wiesz'' oparłeś.

Dreed napisał:
Niestety mężczyźni to chodzące bomby testosteronu i nie da się tego wiecznie powstrzymywać, a wręcz jest to niezdrowe. Są na to dowody medyczne

To czekamy na te dowody. ;-)

Dreed napisał:
Także jeżeli po ślubie okaże się, że nasza połówka np nie chce kochać się w danej pozycji ew zaspokoić nas w określony sposób po czasie zaczniemy szukać ew zapłacimy za tą przyjemność i dostaniemy ją od kogoś innego

Bierzesz jednak pod uwagę fakt, że miarka, którą radośnie przykładasz do siebie, może okazać się zbyt mała dla innych?

Dreed napisał:
Powiesz, że jeżeli ludzie się kochają to mężczyzna czy kobieta nie będą się zdradzać - zgadzam się jeżeli się kochają to nie będą mieli do tego powodów bo zarówno jedno jak i drugie będzie robić to czego chce partner i vice versa

Czyli mężczyźni będą szyć, chodzić 12h po sklepach z odzieżą, czytać ploty. Kobiety za to chodzić na mecze, naprawiać samochody i takie tam - bo drugie będzie robić to, czego chce partner. Taki przykład tylko mi się nasunął.

PS Może Ci to umknęło na lekcji biologii, ale są różne płcie. Oczywiście w przypadku człowieka. O charakterach już nie wspominam.

Dreed napisał:

Seks przed małżeński właśnie dlatego jest bardzo potrzebny. Kogo krzywdzę leżąc w łóżku z ukochaną??? Sąsiadów? Dlaczego to jest grzech??? Bzdura. Rozumiem jak idąc drogą kopnę kogoś w tyłek. Ok skrzywidziłem go obraziłem sprawiłem ból - to jest grzech. Ale sex i to z kimś z kim mam zamiar spędzić życie? B-z-d-u-r-a.

Wreszcie coś z tego wymiaru napisałeś. Tylko, że to jedyne, z czym można polemizować (a nie powinno się, wszak, to Twoja opinia), w ogóle wskazuje na fakt, że nie wiesz pod JAKIM wpisem to napisałeś. Przeczytaj mój wpis na blogu jeszcze raz, to Ci się może rozjaśni, z czym dyskutujesz.
0
...
Napisane przez l u c, styczeń 27, 2011 06:22:49
Czy Annilihilator jest w związku małżeńskim? Czy ma doświadczenie z nim związane? Czy pozostali dyskutujący mają doświadczenia małżeńskie? Na jakiej podstawie formułujecie swoje opinie? Proszę o odpowiedzi.

Przy okazji polcam wam coś dla małżeństw http://fakty.interia.pl/prasa/...87973,4255

Pozdrawiam
Behemot
...
Napisane przez Behemot, styczeń 27, 2011 12:03:47
Czy Annilihilator jest w związku małżeńskim? Czy ma doświadczenie z nim związane? Czy pozostali dyskutujący mają doświadczenia małżeńskie? Na jakiej podstawie formułujecie swoje opinie? Proszę o odpowiedzi.

Czy usiłujesz zasugerować, że o narkotykach moga mówić wyłącznie narkomani, a o przestępczości kryminaliści?
Annihilator
...
Napisane przez Annihilator, styczeń 27, 2011 22:31:09
l u c napisał
Czy Annilihilator jest w związku małżeńskim? Czy ma doświadczenie z nim związane? Czy pozostali dyskutujący mają doświadczenia małżeńskie? Na jakiej podstawie formułujecie swoje opinie? Proszę o odpowiedzi.

Ja nie mam, dlatego nie formułuje stanowczych wniosków. ;P
0
...
Napisane przez l u c, styczeń 28, 2011 05:09:02
Anniihilator dziękuję za udzielenie odpowiedzi za to Behemot udzielił wymijającej odpowiedzi za którą również dziękuję. Chciałem wiedzieć na jakiej podstawie piszecie swoje opinie.
Pozdrawiam
Behemot
...
Napisane przez Behemot, styczeń 28, 2011 11:29:48
Napisane przez l u c, styczeń 28, 2011 06:09:02
Anniihilator dziękuję za udzielenie odpowiedzi za to Behemot udzielił wymijającej odpowiedzi za którą również dziękuję. Chciałem wiedzieć na jakiej podstawie piszecie swoje opinie.
Pozdrawiam

Jak dotychczas nie udzieliłem żadnej odpowiedzi. Oto ona: tak, jestem w związku małżeńskim :-P
0
...
Napisane przez sławek, luty 19, 2011 16:57:08
ciebie nie będzie a kosciuł z pewnością będzie istniał , oto sie nimartw.

Napisz Komentarz
mniej | więcej miejsca

busy
Poprawiony: czwartek, 20 stycznia 2011 15:31
 




Reklama


Twoje Miasto Za Pół Ceny

Powiat Chrzanowski: Chrzanów, Trzebinia, Libiąż, Alwernia, Babice, Bolęcin, Czyżówka, Dulowa, Karniowice, Lgota, Młoszowa, Myślachowice, Piła Kościelecka, Płoki, Psary, Balin, Luszowice, Płaza, Pogorzyce, Źrebce, Brodła, Grojec, Kwaczała, Mirów, Nieporaz, Okleśna, Podłęże, Poręba Żegoty, Regulice, Źródła, Babice, Jankowice, Mętków, Olszyny, Rozkochów, Wygiełzów, Zagórze, Gromiec, Żarki
Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treści przekazywane i publikowane przez Użytkowników. Treści zamieszczane przez Użytkowników nie są poglądami i opiniami twórców Serwisu. Użytkownik zamieszczający treści niezgodne z prawem może ponieść za nie odpowiedzialność karną oraz cywilną.
Wydawca serwisu - informacje i kontakt
.