| Koryznówka - Szlak architektury drewnianej |
|
|
|
| wtorek, 26 stycznia 2010 17:08 | |||
|
Któregoś pięknego wrześniowego dnia postanowiłam pojechać do Nowego Wiśnicza.Głównym celem mojej podróży był drewniany Dworek Koryznówka.Wjeżdżając do miasteczka po lewej stronie /jadąc od Bochni/na wzgórzu widać piękną wczesno-barokową rezydencję obronną.Dziś, jak i przed wiekami dominuje nad miasteczkiem.Nowy Wiśnicz, został zaprojektowany w całości od podstaw, i założony u podnóża tego ogromnego zamku Kmitów i Lubomirskich. W środku dużego rynku,bardzo zadbanego, otoczonego przeważnie parterowymi domami, usytuowany jest Ratusz.Stoi tutaj pomnik Jana Matejki - bywalca dawnego Wisnicza.Pomnik postawiony w 100-ną rocznicę śmierci Mistrza, jest tu napisana sentencja " Mnie się zdaje, żem tu był zawsze " Jan Matejko bardzo lubił przyjeżdżać do rodziny Serafińskich, jeszcze jako uczeń, Szkoły Sztuk Pięknych.Do Nowego Wiśnicza przyjeżdżał, również z żoną i piątką ich dzieci na letnie wakacje.I to tu, właśnie uciekał od swojej despotycznej, zazdrosnej, jazgoczącej niczym Ksantypa, żony Teodory. W większości, to Janowi Matejce Nowy Wiśnicz zawdzięcza liczne szkice, niezwykle pięknych domów XVII i XVIII-wiecznych, jakie tutaj istniały przed wielkim pożarem w 1863 r. Po oglądnięciu wielu zabytków, a są one tutaj " na wyciągnięcie ręki" - kościół, Ratusz, Muzeum, przydrożne rzeźby, zostały dwa najważniejsze - Muzeum Jana Matejki "Koryznówka" i Zamek Lubomirskich. Coraz bardziej byłam zauroczona tym miasteczkiem, ale najpiękniejsze dopiero miałam dopiero zobaczyć.Oczywiście udałam się ulicą Zamkową, na rozgałęzienie drogi.Na lewo na wzgórzu stał zamek /to już inna opowieść/na prawo na zalesionym drugim wzgórzu, w połowie drogi, był obiekt mojego zainteresowania. Na szczycie wzgórza stał dawny klasztor karmelitów bosych, obecnie jest tu więzienie.Niestety klasztor karmelitów, za panowania cesarza Józefa II /czasy józefizmu/ w 1783 r, podzielił los innych klasztorów w Galicji - został z sekularyzowany. Umiejscowiony, wśród świerków, modrzewi, sosen, w gęstwinie zieleni stał dworek -" Koryznówka' - maleńkie "cacuszko". Po otwarciu małej furtki w drewnianym płocie, skierowałam się w kierunku ganeczku, gdzie wśród zieleni było też popiersie Jana Matejki. Przed dworkiem duży klomb, obsadzony starcem popielatym - kwiatami o pięknych srebrnych liściach i łodygach. Kwitły również kępy różowo-fioletowych ziemowitów jesiennych, bardzo często mylonych z krokusami.Wg greckiej legendy,ta piękna roślina kwiatowa,powstała z kilku kropel magicznego, czarodziejskiego napoju, które upadły na ziemię w krainie Kolchida. Krople przemieniły się w kwiaty, a ich łacińska nazwa to Colchiceum aulumnde. W wyniku pożaru w 1863 r rodzina Serafińskich, również utraciła swój dom.W 1864 r zakupili grunty, leżące między zamkiem, a dawnym klasztorem karmelitów.Tereny te odkupili od dworzanina, hr Lubomirskiego - Koryzny, z zamiarem budowy dworku letniskowego. Nazwa dworku pochodzi właśnie od nazwiska poprzedniego właściciela gruntu.Ten piękny, maleńki dworek wrósł w krajobraz Nowego Wiśnicza. Jest to budynek parterowy, drewniany, w konstrukcji zrębowej, tzn ściany są wznoszone z poziomych bali drewnianych, połączonych w narożnikach łączeniami cieśielskimi. Budynek oszlowany, pokryty gontem, a dach czterospadowy, jest tu i mały otwarty ganeczek, który, zwieńczony jest trójkątnym szczytem, a w szczycie znajduje się obraz Matki Boskiej. W dworku znajdują się : sień - taki mały przedpokój, salon, gabinet. Od 1981 r Koryznówka stała się Muzeum Biograficznym Jana Matejki, którym kieruje Pani Maria Serafińska-Domańska, spadkobierczyni dziedzictwa poprzednich właścicieli.Jest to własność prywatna.Tutaj na każdym kroku bije miłość do Ojczyzny, tradycji, te wspaniałe cechy przekazywane są w genach od przodków. Koryznówka - to miejsce, w którym rodzina Serafińskich przechowuje pamiątki po Wielkim Malarzu.Dom, jego wyposażenie i otoczenie zachowały się w stanie niezmienionym.Jest tutaj stary sad,stodoła, zabudowania gospodarcze, drewutnia i stajenka. Stałą ekspozycję stanowią XVIII i XIX w meble w stylu bidermaier, obrazy, karykatury mieszkańców dworku, portrety, rysunki, szkice oraz fortepian na którym grał sam Jan Matejko. W Nowym Wiśniczu urodził się malarz Juliusz Kossak, chętnie przyjeżdżali tutaj uczniowie Matejki m.i.Wyspiański, Mehoffer,Malczewski. Wiele jest legend o Nowym Wiśniczu, jedna z nich mówiąca o nazwie miasteczka.W tych okolicach grasował zbój, rozbójnik nazywany Nycz lub Nicz, pewnego dnia został złapany i powieszony, ludzie przechodząc koło szubienicy mówili : wisi Nycz lub wisi Nicz. Żegnam, to urocze miasteczko , patrząc z podziwem na jego mieszkańców, którzy starają się, aby Nowy Wiśnicz był piękny i przyciągał wielu turystów. Ludzie są tutaj bardzo mili, uprzejmi i zawsze służą pomocą. Wybierając się do Muzeum Jana Matejki, lepiej wcześniej umówić telefonicznie rezerwację, bilet normalny - 8 zł.
Komentarze (1)
![]() Napisz Komentarz
|